Żegnając rok 2019

809

Dobiegł mety rok 2019. Dla Litwy to przede wszystkim był rok wyborów – prezydenckich, do Parlamentu Europejskiego oraz samorządowych. W 2019 r. zakończyła się epoka prezydent Dali Grybauskaitė.

Przeszła do historii jako wyjątkowo silna i stanowcza osobowość. Nie stała się jednak litewską Margaret Thatcher. Jej energia i determinacja były raczej kierowane na walkę z kolejnymi rządami, niżeli na polepszenie gospodarczej i socjalnej sytuacji mieszkańców. Nic więc dziwnego, że nowy prezydent, Gitanas Nausėda, przekonał do siebie wyborców dzięki bardzo wyrazistym obietnicom poprawy poziomu życia. Grybauskaitė i Nausėda demonstrują również różny punkt widzenia na stosunek do Polski oraz społeczności polskiej na Litwie. Nowy prezydent w parze z premierem, Sauliusem Skvernelisem, w odróżnieniu od Grybauskaitė wyraźnie demonstrują chęć polepszenia tych stosunków.

Największa siła polityczna litewskich Polaków, AWPL-ZChR, uzyskała w mijającym roku, jak jeszcze nigdy dotąd, niezwykle mocną pozycję na litewskiej scenie politycznej. Nie zważając na utratę zaufania części wyborców, zarówno w wyborach do samorządów, jak i w wyborach do Parlamentu Europejskiego, Akcja Wyborcza potrafiła zachować mandat europosła oraz rządzącą pozycję w samorządach na Wileńszczyźnie. Jednak największy sukces AWPL-ZChR odniosła nie w tegorocznym maratonie wyborczym. Po rekonstrukcji rządu została zaproszona do rządu, zdobywając w nim tak kluczowe ministerstwa, jak spraw wewnętrznych i transportu. Jednak już pierwsze poczynania Rity Tamašunienė, a szczególnie Jarosława Narkiewicza na ministerialnych stanowiskach, spotkały się z ostrą krytyką zarówno mediów, jak i części litewskich polityków, w tym prezydenta.
Niezwykle ważnym wydarzeniem nie tylko dla polsko-litewskich stosunków, ale również dla całego naszego regionu, stał się pogrzeb powstańców styczniowych na Rossie. Ta uroczystość dowiodła na najwyższym poziomie żywotność dziedzictwa Rzeczypospolitej wielu narodów.