Zamiast „optymizować” instytucje, zobaczmy na Niemcy

176

Po zapowiedzi likwidacji 19 prokuratur w mniejszych miejscowościach pojawiło się niezadowolenie. I nic dziwnego. Oznacza to bowiem kontynuację polityki liberalnej pogardy wobec prowincji, skutkującą tejże prowincji wyludnianiem.

A co więcej – decyzja nie przyniesie wcale żadnych oszczędności, a wręcz przeciwnie – wyższe koszty utrzymania prokuratur w większych ośrodkach, gdzie płaci się za dużo rzeczy więcej.
W szale „optymizacji” można się zresztą zapędzić za daleko: ktoś w końcu zaproponuje, że wystarczy jedna, centralna prokuratura na cały kraj, a może i w ogóle poza kraj to zlecić będzie taniej – kto wyznaczy granicę?

A tak naprawdę, to można wziąć przykład np. z Niemiec. Tam urząd Prokuratora Generalnego mieści się w Karlsruhe, przy granicy z Francją. Niemiecki odpowiednik Regitry, czyli Rejestr Kierowców i Pojazdów – leży we Flensburgu przy granicy z Danią. Niemcy to kraj bogaty. Może trzeba brać przykład? Zamiast w Święcianach zamykać prokuraturę, przenieść tam prokuraturę generalną? Do Birż – Dyrekcję Dróg, do Suwałk – Urząd Inspektora Etyki Mediów, a Departament Ochrony Środowiska – do Olity (tam się akurat pomieszczenia po magazynie opon ostatnio zwolniły). A dla zaspokojenia potrzeb ich pracowników, to i lokalna gospodarka się będzie rozwijała…
Większość rzeczy dziś na Litwie można załatwić przez internet. I działa to w dwie strony – nie tylko petent może być gdziekolwiek, ale też i urzędnik nie musi koniecznie pracować w centrum Wilna.