Cześć i chwała bohaterom!

139

Dziesięć lat temu prezydent RP prof. Lech Kaczyński wyszedł z inicjatywą ustawodawczą w zakresie uchwalenia nowego państwowego święta pod nazwą Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”.

Uzasadnienie dołączone do projektu ustawy głosiło, że ustanowienie święta „jest wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji patriotycznych, za krew przelaną w obronie Ojczyzny (…). Narodowy Dzień Pamięci »Żołnierzy Wyklętych« to także wyraz hołdu dla społeczności lokalnych, których patriotyzm i stała gotowość ofiar na rzecz idei niepodległościowej pozwoliły na kontynuację oporu na długie lata”. Inicjatywa pana prezydenta była odpowiedzią na apel wystosowany w 2009 r. przez organizacje kombatanckie, skupione wokół Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych, reprezentującego takie organizacje jak: Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”, Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, o ustanowienie dnia 1 marca Dniem Żołnierzy Antykomunistycznego Podziemia.

Ostatecznie uchwała w tym względzie została przegłosowana przez Sejm 5 lutego 2011 r. i cztery dni później podpisana przez prezydenta. Przez minione lata dużo w kwestii upamiętniania w Polsce antykomunistycznego podziemia się zmieniło. Imionami naszych bohaterów nazwano ulice, place, przyjęły ich za swoich patronów szkoły, drużyny harcerskie, pojawiły się ich pomniki. Wydawać by się mogło, że wszystko idzie w dobrym kierunku… Tymczasem pojawiają się ludzie kwestionujący bohaterstwo Żołnierzy Wyklętych, próbujący podejmować komunistyczną propagandę i zwalać ich z piedestałów. Takie sytuacje się nasiliły. Dlatego wciąż musimy bronić imienia tych, którzy po 1945 r. walczyli z sowieckim okupantem w Polsce, na Litwie, Białorusi, Łotwie czy w Rumunii. Wiele krajów Europy Środkowo-Wschodniej miało swoich dzielnych partyzantów, którzy bronili honoru swoich narodów. Ich imiona muszą dzisiaj świecić pełnym blaskiem, jeśli nie chcemy, aby narrację o II wojnie światowej i o tym, co wydarzyło się zaraz po niej, dyktował prezydent Rosji. Dziękujemy naszym rodakom na Wileńszczyźnie, że z taką troską dbają o miejsca pamięci żołnierzy naszej niepodległości. Za wszystkie patriotyczne inicjatywy, które nas, w Polsce, także mobilizują. Niech Bóg błogosławi Polskę i tych, którzy w różnych częściach świata pamiętają w tych dniach o naszych bohaterach!

ks. Jarosław Wąsowicz SDB


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 8(22) 22-29/02/ 2020