Koszty histerii

45

Histeria wywołana przez koronawirusa jest widoczna i odczuwalna. Jedni wrzucają zdjęcia pustych półek w sklepach, inni zaś żartują, że zamienią maseczkę chirurgiczną na mieszkanie na Starym Mieście. Poza tym jednak, histeria wywołuje też bardzo realne koszty – ale możliwe są też korzyści.

Niewątpliwie, na załamaniu dostaw różnych drobiazgów z Chin skorzystać mogą nasi lokalni producenci – zwłaszcza, iż Państwo Środka już od dawna nie jest miejscem z najtańszą siłą roboczą i najniższymi kosztami. Jeśli stan taki się utrzyma, możliwe będzie odrodzenie drobnej wytwórczości w Europie, którą wcześniej zniszczył liberalizm i import z Chin.

Drugą korzyść można dostrzec na demonstrowanych przez NASA zdjęciach satelitarnych. Okazało się, że za sprawą koronawirusa w objętych nim regionach Chin drastycznie spadło… zanieczyszczenie powietrza! A jako, iż jest to kraj generujący najwięcej gazów cieplarnianych i smogu – nawet chwila wytchnienia przynieść może całemu światu dużą ulgę. Ale także i samym Chińczykom – noszone tam maski na twarzy nie mają bowiem chronić przed wirusami (należy to podkreślać przy każdej okazji – NIE chronią!), tylko przed zanieczyszczonym powietrzem i smogiem.

Epidemia powodująca tysiące śmierci to nie powód do żartów i dorobkiewiczostwa – ale warto przy jej okazji wyciągnąć wnioski, zwłaszcza takie, które mogą uczynić nie tylko najbliższe otoczenie, ale i świat lepszym miejscem.