O przewidywaniach Trumpa i… przezornym chomiku

85

No, można czasami podrwić sobie z Donalda Trumpa, ekscentrycznego prezydenta JuEsEj, ale trzeba przyznać, że miał wy(prze)czucie nadciągającej cholery.

Co prawda, sam (nie bez „pomocy” natarczywych dziennikarzy – sic!) dopiero co zbadał się na możliwą obecność wirusa w swoim organizmie, a potem chwalił się buńczucznie – „Mam wynik negatywny!”.
Ameryka od tygodnia wprowadziła zakaz przylotów cudzoziemców, a co wywołało oburzenie Unii Europejskiej – „Jak to? Bez żadnych konsultacji z nami?!”. A teraz kraje unijne same, bez żadnych skrupułów, wprowadzają podobne restrykcje podróży powietrzem i lądem.

No i w łeb wziął mój ulubiony dowcip o lisie, wilku i chomiku, które wybierały się do USA.
Już nie mają szansy tam się dostać, pomimo proponowanych przez lisa zmian nazwisk na bardziej zrozumiałe dla Amerykanów: lis – luj, wilk – vuj, a chomik – …
Bo przezorny chomik już wtedy jakby przeczuwał, bo powiedział, że do żadnej tam Ameryki nie pojedzie.
Zuch, bo najlepsze jest przestrzeganie amerykańskiego zwrotu „Home sweet home” (dosł. „Dom słodki dom”) i pozostanie na ojczyźnie, choćby śmierć groziła!