Pochwała rządu

Rzadko mi się zdarza cokolwiek dobrego powiedzieć o rządzących, ale tym razem wypada. Środki podjęte w walce z epidemią koronawirusa przynoszą skutki. Widać to chociażby po porównaniu skali rozprzestrzeniania się choroby na Litwie i na Łotwie. Ale jedna rzecz udała się także bez związku z zarazą, a mimo to przyniosła pozytywny skutek. Jest to wzięcie w ryzy Lietuvos geležinkeliai.

Pociąg z Frankfurtu przejechał do Kowna bez większych perypetii, bez żadnych przesiadek. Możliwe to się stało dzięki temu, że jest jedna, europejska szerokość toru wybudowana w ramach programu Rail Baltica. Gdyby jej nie było, trzeba by było robić przesiadkę w Szostakowie (Šeštokai) na granicy. A mogłoby nie być, bo przez długi czas wcześniejsze władze kolei zwlekały w sposób niemal kryminalny z modernizacją kolei do cywilizowanego standardu przez blisko 20 lat, bo już w 2002 roku strona polska proponowała rozwiązania techniczne, które umożliwiłyby ruch bezprzesiadkowy. Wypada się zatem cieszyć, że porządek zrobiony z układami na kolei przyniósł bardzo wymierny owoc — możliwość szybkiego sprowadzenia obywateli do kraju.

I chociaż teraz kwarantanna nie zawsze przebiega sprawnie, pojawiają się też hieny próbujące jątrzyć i zbijać polityczny kapitał, także na antypolskich wypowiedziach, to są i rzeczy, za które nasz rząd, ale i społeczeństwo, wypada pochwalić. Razem damy radę zarazie.