Zdalne życie

Hasło epidemiologów – „chcesz żyć – siedź w domu” – skutecznie zapędziło prawie cały świat do swoich mieszkań. Wszyscy, którzy tylko mogą pracują zdalnie. Redakcja „Kuriera Wileńskiego” nie stała się wyjątkiem.

W samej redakcji nad robieniem kolejnego numeru gazety pracuje zaledwie pięć osób z całego naszego kilkunastoosobowego zespołu. Reszta pracuje zdalnie. W podobnej sytuacji znalazły się tysiące firm, urzędów państwowych i to nie tylko na Litwie, ale we wszystkich krajach objętych kwarantanną.

Girl in a jacket

Zdalnie pracują szkoły. W podobny sposób zmuszeni są pracować nawet niektórzy lekarze. Większość konsultacji w przychodniach odbywa się teraz telefonicznie. Na szczęście, Litwa przed kilkoma laty przeszła na wypisywanie e-recept, więc przynajmniej w tej dziedzinie nie mamy większych problemów. Handel przez internet przeżywa swoje iście złote czasy.
Oczywiście, ten stan rzeczy nie jest normalny. Cierpi jakość pracy, poziom usług. I wszyscy życzymy sobie jak najszybszego ustąpienia epidemii koronawirusa i powrotu do normalnego życia. Jednak doświadczenie, jakie zdobywamy w tych trudnych dniach, dowodzi, że już po zakończeniu epidemii trzeba będzie wiele rzeczy przenieść właśnie w strefę wirtualną, podobnie jak wspomniane e-recepty. Jednym z najpilniejszych i najłatwiejszych działań w tym kierunku powinno stać się wprowadzenie możliwości elektronicznego głosowania podczas wyborów. Pozwoli to na normalne funkcjonowanie państwa, nawet w tak ekstremalnych warunkach.