Alkoholowy smutek Karbauskisa

Przewodniczący rządzącego Związku Chłopów i Zielonych, Ramūnas Karbauskis, wyraził rozczarowanie postawą swoich partyjnych kolegów. Oświadczył, iż zagłosowali oni „w sposób korzystny dla biznesu, ale nie dla ludzi”.

Chodzi o zezwolenie na sprzedaż na plażach w niestacjonarnych punktach napojów alkoholowych o mocy do 15 stopni. Karbauskis może się smucić, chociaż ta decyzja to dla niego może być dobra wiadomość.
Antyalkoholowa krucjata, prowadzona przez jego partię, była przed koronakryzysem podstawowym powodem niechęci zarówno do rządzących, jak też do ministra zdrowia Aurelijusa Verygi, który był najbardziej znienawidzonym politykiem. Koronawirus wszystko wywrócił – Veryga stał się jednym z najlepiej kojarzonych mężów stanu, wyborcy zapomnieli o prowadzonej w donkiszoteryjnym stylu walce z alkoholem (bo jednak, niestety, nie z alkoholizmem) i pojawiły się nawet szanse na rządzenie i przez drugą kadencję.

Położenie partii Karbauskisa przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi nie jest jednoznaczne. Opozycja jest słaba, podzielona i bez wizji, ale ma nieskrywane poparcie wielkich mediów, w tym telewizji państwowej LRT. Może krytykować rząd, bo i ma za co, zaś wyborcy nie pamiętają już grzeszków i analogicznych błędów sprzed czasów Karbauskisa. Atutem rządzących jest jednak całkiem sprawne przejście przez okres szczytu pandemii, a także raczej technokratyczny gabinet, unikający sporów ideologicznych.
Zezwolenie na picie piwa na plaży nowych wyborców Karbauskisowi nie przysporzy. Ale też w poważny sposób wytrąca silny argument z ręki opozycji. Karbauskis może się więc smucić, ale dla jego partii to raczej dobra wiadomość…