Od zwycięstwa do partnerstwa

23 i 24 czerwca to daty, które w naszej części Europy kojarzą się głównie z tradycjami związanymi z przesileniem letnim. Są one wciąż bardzo popularne w krajach bałtyckich: Joninės na Litwie, Līgo i Jāņi na Łotwie, Jaanipäev w Estonii.

Ale dla Łotyszy i Estończyków 23 czerwca jest ważny podwójnie – nie tylko jako moment rozpoczęcia zabaw i obrzędów świętojańskich, lecz także jako rocznica wydarzenia o fundamentalnym znaczeniu dla tożsamości i niepodległości tych narodów. Między 19 a 23 czerwca 1919 r. koło Kiesi (łot. Cēsis) na Łotwie doszło do bitwy, w której połączone siły łotewsko-estońskie starły się z niemiecką Landswehrą. Wcześniej jedni i drudzy bili się z bolszewikami. Jednak kiedy oddziały niemieckie dotarły pod Kieś, zostały zatrzymane przez Estończyków.

„Doszło do zaciętej bitwy, w której wojska estońskie wraz z ochotnikami łotewskimi rozgromiły Niemców. Rocznicę tego symbolicznego triumfu Estończycy obchodzili później jako Dzień Zwycięstwa, historycznej zemsty za »700 lat niewoli«” – pisze estoński historyk Andres Kasekamp. Choć dziś łatwo o tym zapomnieć, to przez wiele set lat właśnie niemiecka szlachta – spadkobiercy średniowiecznych rycerzy krzyżowych – panowała na ziemiach łotewskich i estońskich. Paradoksalnie szansę emancypacji Estończykom i Łotyszom dały dopiero czasy carskie.

Ale kto wie, czy ich narodowe odrodzenie byłoby możliwe bez wpływów niemieckich: protestanckiej etyki pracy i tradycji studiowania Pisma Świętego, dzięki której umiejętność czytania i pisania wśród miejscowych chłopów była niemal powszechna. W czasie I wojny światowej obszar nadbałtycki znalazł się pod niemiecką okupacją, ale na froncie zachodnim Niemcy zostali pokonani. Mimo to miejscowa arystokracja, wsparta przez ochotników z niemieckiego wojska, próbowała zachować swoją pozycję, mając przeciw sobie powstające siły zbrojne rodzących się Łotwy i Estonii.

Bitwa pod Kiesią faktycznie położyła kres niemieckiemu panowaniu. W historii krajów bałtyckich dodatkowo tragicznie zapisał się okres okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej – głównie za sprawą zagłady Żydów. Powojenne Niemcy przeszły jednak długi proces ekspiacji za krzywdy wyrządzone innym, wyzbyły się militaryzmu i imperialnych zapędów. Na Łotwie i w Estonii po animozjach sprzed ponad 100 lat nie ma śladu. Dziś Niemcy dla krajów bałtyckich są przede wszystkim partnerem gospodarczym i sprawdzonym sojusznikiem w NATO. Oby tak pozostało.


Dominik Wilczewski


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 27(77) 04-10/07/2020