Wielka ucieczka Simasa Kudirki

Mało kto dziś kojarzy nazwisko Simasa Kudirki, choć pół wieku temu stało się o nim głośno na całym świecie. Był 23 listopada 1970 r.: statek rybacki „Sowiecka Litwa”, na którego pokładzie Litwin Simas Kudirka służył jako radiooperator, był właśnie zacumowany na amerykańskich wodach terytorialnych koło wyspy Martha’s Vineyard.

Kudirka, od dawna niemogący się pogodzić z realiami życia w państwie okupowanym przez Sowietów, postanowił skorzystać z okazji – wyskoczył z macierzystego statku i dostał się na pokład kutra amerykańskiej straży przybrzeżnej. „Kudirka poprosił o azyl, ale amerykański komendant, na rozkaz swojego przełożonego, pozwolił, by oddział rosyjskich marynarzy wkroczył na jego statek i zabrał Kudirkę” – tak opisywał te wydarzenia Tomas Venclova, który później miał okazję osobiście poznać Kudirkę w Stanach Zjednoczonych. „Ta głupia decyzja wywołała ogólnoamerykański skandal (a później zainspirowała serię krytycznych filmów i książek, jak też zmianę polityki amerykańskiej w sprawach azylu). Na oczach amerykańskich marynarzy Kudirka został dotkliwie pobity, po czym odstawiono go do Kłajpedy i wtrącono do więzienia”. Dzięki późniejszym wysiłkom amerykańskiej dyplomacji udało się nieszczęsnego uciekiniera uwolnić i przewieźć do USA wraz z rodziną. Postać Simasa Kudirki wraca dziś za sprawą filmu pt. „Skok” w reżyserii Giedre Žickytė.

Ta uznana i nagradzana litewska dokumentalistka już od lat opowiada o nietuzinkowych postaciach z najnowszej historii Litwy: w „Jak wygraliśmy rewolucję” przez pryzmat losów zespołu rockowego Antis i jego lidera Algirdasa Kaušpėdasa pokazała czasy Sąjūdisu i odzyskanie przez Litwinów niepodległości, z kolei „Mistrz i Tatiana” był opowieścią o życiowych zakrętach wybitnego fotografa Vitasa Luckusa, a zarazem panoramą artystycznego świata sowieckiej Litwy. Teraz z kolei Žickytė pracuje nad obrazem opowiadającym o wybitnej literaturoznawczyni, ocalonej z Holokaustu Irenie Veisaitė. „Skok” o Simasie Kudirce mogli do tej pory w ograniczonym zakresie zobaczyć internauci. Swoją światową premierę będzie miał na zaczynającym się 9 października 36. Warszawskim Festiwalu Filmowym. Simas Kudirka po latach emigracji w 2000 r. wrócił do niepodległej i demokratycznej Litwy. Dziś podobnie dramatyczne co on wybory podejmują choćby Białorusini, zmuszeni do opuszczenia ojczyzny wskutek nasilających się w tym kraju represji. Pozostaje im życzyć, aby możliwości bezpiecznego powrotu doczekali się szybciej niż Simas Kudirka.


Dominik Wilczewski


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 40(115) 02-08/10/2020