Czas na refleksję

Po zakończeniu I tury wyborów sejmowych –  kiedy już było wiadomo, że AWPL-ZChR nie przekroczy progu wyborczego – wielu komentatorów wileńskiego życia politycznego zaczęło zadawać pytania: czy w partii dojdzie do wewnętrznej dyskusji, która wypunktuje błędy popełnione w trakcie kampanii wyborczej?

Czy partia ma strategię na poprawę swojego wizerunku? Pierwsze wypowiedzi i działania polityków AWPL-ZChR nie napawały optymizmem. Lider Waldemar Tomaszewski oskarżał wyłącznie wrogów zewnętrznych o niepowodzenie wyborcze ugrupowania. Próbowano, bez skutku, unieważnić same wybory, ze względu na rzekomo wielokrotne łamanie prawa. Wszystko wskazywało na to, że partia pozostanie niereformowalna i niezdolna do autorefleksji. A tak naprawdę bez tych przymiotów nie da się funkcjonować w życiu politycznym. Porażki wyborcze nie są niczym nadzwyczajnym – o ile partia umie przeanalizować sytuację i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Prawdopodobnie Tomaszewski oraz kierownictwo partii uwierzyli we własną nieomylność.

Do pewnego momentu wyglądało na to, że z każdymi wyborami AWPL-ZChR poprawia notowania. Jednak trendy zaczęły się zmieniać i poparcie powoli topniało. Kiedy ktoś subtelnie próbował o tym przypomnieć, wyzywano go od „zdrajców i prowokatorów”. Coś jednak zmieniło się wewnątrz samego ugrupowania. W poprzednim wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” ukazał się wywiad z nową posłanką z ramienia polskiej partii, Beatą Pietkiewicz. „Nie mogę wypowiadać się w imieniu całej partii, ale moim zdaniem stosunek do polityki na Białorusi był niesłuszny, a wypowiedzi niektórych naszych liderów spotkały się z niedobrym odzewem. Innym błędem było formowanie listy wyborczej – spotkałam się z zarzutami naszych mieszkańców, że w pierwszej dziesiątce zabrakło osób z Solecznik, być może dlatego zabrakło tych decydujących 2 tys. głosów potrzebnych do przekroczenia progu wyborczego.

Ponadto nasza kampania wyborcza, w odróżnieniu od tej prowadzonej przez innych, wypadła słabo” – oświadczyła nowa twarz AWPL-ZChR w Sejmie. Nigdy wcześniej nikt z członków partii nie ośmielił się skrytykować lub ujawnić publicznie zastrzeżenia wobec decyzji „góry”. Mam nadzieję, że słowa poseł Pietkiewicz trafią na podatny grunt i wywołają rzeczową dyskusję nie tylko wewnątrz partii, lecz także w całym polskim społeczeństwie na Litwie. Można mieć różne zdanie o AWPL-ZChR, jest to jednak siła, na którą głosuje znaczna część litewskich Polaków. I ich zdanie musi być usłyszane.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 46(133) 14-20/11/2020

Girl in a jacket