Zakazane kolędy, choinki i prezenty

Władze Wielkiej Brytanii z powodu koronawirusa zawiesiły kult publiczny. Oznacza to, że zamknięte są wszystkie kościoły i nie można w nich odprawiać mszy ani nabożeństw z udziałem wiernych. Wiele wskazuje na to, że chrześcijanie w tym kraju nie będą mogli świętować Bożego Narodzenia w swoich świątyniach. Nie byłaby to pierwsza sytuacja w dziejach Wysp Brytyjskich.

W 1647 r. podobną decyzję – choć w odmiennych okolicznościach historycznych – podjął parlament kierowany przez Olivera Cromwella, który toczył wówczas wojnę przeciw królowi Karolowi I Stuartowi. W tamtych czasach uroczystości Bożonarodzeniowe trwały 12 dni (od 25 grudnia do 5 stycznia) i były obchodzone bardzo hucznie. Nie podobało się to posępnym purytanom skupionym wokół Cromwella, których raził radosny charakter świąt. Dlatego zakazali oni udziału w jakichkolwiek celebracjach związanych z Bożym Narodzeniem. Zabronili ozdabiania choinek, śpiewania kolęd i obdarowywania się prezentami. Znieśli też dni wolne od pracy, nakazując np. otwarcie w tym czasie wszystkich sklepów.

Nie robili tego bynajmniej z nienawiści do chrześcijaństwa, lecz wręcz przeciwnie – byli przekonani, że w ten sposób bronią prawdziwej istoty religii Chrystusowej. W akcie prawnym uchwalonym przez brytyjski parlament możemy przeczytać: „Uznawszy obchody Bożego Narodzenia za świętokradztwo, zakazuje się wymiany prezentów i życzeń, ubierania się w odświętne stroje, urządzania wieczerzy i innych podobnych praktyk szatańskich”. Mimo surowych kar większość mieszkańców Wysp Brytyjskich nie podporządkowała się zarządzeniom władz.

W niektórych miastach doszło nawet na tym tle do zamieszek. Areną najpoważniejszych starć stało się Norwich, gdzie podczas walk ulicznych eksplodował miejski arsenał amunicji, zabijając 40 osób. Opór Brytyjczyków sprawił, że Cromwell rok później wycofał się ze swoich zarządzeń. Warto dodać, że był on bardzo nieprzychylny Rzeczypospolitej, którą z powodu katolickiego charakteru Polaków uważał za jeden z rogów na głowie apokaliptycznej bestii, czyli Kościoła katolickiego. To właśnie on nakłaniał protestanckiego króla Szwecji Karola X Gustawa do wojny z Polską, przyczyniając się do potopu szwedzkiego. Dwa lata po jego śmierci, gdy do władzy ponownie doszli Stuartowie, zwłoki Cromwella zostały wyjęte z grobowca i zbezczeszczone. Potem pochowano je w tajemnicy i do dziś nikt nie wie, gdzie zostały złożone.


Grzegorz Górny

Reklama

Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 48(139) 28/11-04/12/2020