Żegnając 2020

Minął rok 2020. Rok w masce – tak w kilku słowach można go określić. Był to rok bardzo trudny. Naznaczony epidemią koronawirusa. Litwa bardzo dziwnie radziła sobie z tym nieszczęściem. O ile wzorcowo wyszła z pierwszej fali epidemii, to druga totalnie nas pogrążyła.

Codziennie tysiące nowych zakażeń, dziesiątki zmarłych, przepełnione do ostatniej możliwości szpitale, policyjne zasieki na drogach. Kto zawinił? Wszyscy. Oczywiście, w pierwszej kolejności politycy. Zarówno ci wówczas rządzący, jak i ówczesna opozycja. Jedni i drudzy byli pochłonięci przedwyborczą walką. W październiku, gdy druga fala epidemii nabierała rozpędu, żadna partia nie odważyła się powiedzieć – stop, ratujmy to, co najważniejsze – ludzkie życia. Ale, jak się okazało, dla polityków ważniejsze były poselskie mandaty.

Jednak obecnej, dramatycznej sytuacji winni jesteśmy również my, zwykli mieszkańcy Litwy. To politycy, uważnie obserwując społeczne nastroje, zaklinali – drugiej kwarantanny nie będzie. Wiedzieli, że wyborcy chcieli jak najdłużej, mimo drastycznie pogarszającej się sytuacji epidemiologicznej, cieszyć się „normalnym” życiem. Teraz za to „normalne” życie płacimy maksymalnie wysoką cenę – w covidowych oddziałach szpitali padają kolejne rekordy umieralności.

Epidemia nie przeszkodziła mimo wszystko wybrać nowej władzy na Litwie. Brak konsekwencji, i to w bardzo wielu dziedzinach, kosztował najdotkliwiej partię Chłopów i Zielonych oraz ich partnerów. Chaotyczność w podejmowaniu decyzji, szczególnie dotyczących walki z epidemią koronawirusa, przekreśliła w oczach wielu wyborców w miarę skuteczną gospodarczą i socjalną politykę rządzących.

Pięcioprocentowego progu wyborczego nie przekroczył partner Chłopów i Zielonych, Akcja Wyborcza Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin. Zabrakło bardzo niewiele. Na to niewiele zebrały się głosy tych, którzy byli zawiedzeni, że polska partia nie spełniła polskich postulatów. Szczególnie dwóch podstawowych – nie rozwiązano problemów polskiej oświaty na Litwie oraz nie przyjęto ustawy o mniejszościach narodowych.

Stery władzy w państwie po wyborach przejęli konserwatyści oraz partie liberalnie. Tradycyjnie rządy tych ugrupowań prowadziły do pogorszenia sytuacji Polaków na Litwie oraz stosunków z Polską. Czy tak będzie tym razem? Nowe władze obiecają, że teraz ich stosunek do miejscowych Polaków i państwa polskiego będzie inny, że zachowają w tej dziedzinie kurs, jaki wypracował i prowadził poprzedni rząd. Zobaczymy.

Innym bardzo ważnym wydarzeniem dla Litwy stały się wybory prezydenckie na Białorusi oraz nieprzerwanie trwające od sierpnia masowe protesty w tym kraju. Nasi sąsiedzi mają dosyć reżimu Aleksandra Łukaszenki. Mimo to, dzięki bezwzględnym represjom i poparciu Rosji, ostatni dyktator Europy zachowuje swoją niczym i nikim nieograniczoną władzę.  

Wszystkie wspomniane, najważniejsze wydarzenia 2020 roku zapewne będą miały dla nas ogromne znaczenie również w nowym 2021. Miejmy jednak nadzieję, że nadchodzący rok będzie o wiele bardziej litościwy – dla nas, naszych rodzin, Litwy, Polski i świata. Do siego roku!