Zmierzch ery bezgotówkowej

Od dłuższego czasu pojawiają się pomysły, żeby w ogóle zrezygnować z transakcji pieniężnych na rzecz płatności wirtualnych — bo to niby i bezpieczniejsze, i wygodniejsze, a i nie trzeba sejfu żadnego do trzymania kosztowności. Jak w praktyce wyglądać może taki utopijny świat, widać w tych dniach bardzo wyraźnie.

Jeden z operatorów płatności bezgotówkowych odciął od swoich usług organizację prezydenta USA Donalda Trumpa, motywując to tym, iż prezydent nawoływał do przemocy, chociaż nie ma na to żadnych dowodów. Już wcześniej operator kart płatniczych VISA pozbawił możliwości korzystania ze swoich usług twórcę portalu społecznościowego gab.com — Andrew Torbę. Chociaż zgodnie z amerykańskim prawem twórca platformy nie odpowiada za treści publikowane przez jej użytkowników — gab.com otrzymał niepopartą żadnymi dowodami etykietę, jakoby był „siedliskiem ekstremistów”, a od usług płatniczych odcięto nie tylko jej założyciela, ale także, uwaga, całą jego rodzinę.

Nietrudno sobie wyobrazić, jak wyglądać może świat zupełnie bezgotówkowy, skoro już teraz można stracić możliwość operacji pieniężnych na podstawie… pomówienia. Bez możliwości obrony, bez możliwości walki w sądzie z korporacyjną oligarchią. Teraz brak możliwości posiadania karty płatniczej to bardziej niedogodność — w świecie bezgotówkowym to, bez żadnej przesady, śmierć. Szczęśliwie jednak chyba, nikt mądry już nie poprze świata bez gotówki. Nie po tym, co obserwujemy.