Uczłowieczyć ograniczenia

Lockdown i ograniczenia z nim związane nie pozostawiają nikogo obojętnym – tak samo, jak nie ma nikogo, kto by nimi nie był zmęczony. Rząd zapowiada, że będzie co tydzień rozważał możliwe łagodzenie ograniczeń, chociaż wskaźniki zachorowalności i śmiertelności na COVID-19 na Litwie pozostają wciąż bardzo wysokie.

W pierwszej kolejności, niezależnie od wskaźników, należy ograniczenia nie złagodzić, ale uczłowieczyć. Ulogicznić. Ujednolicić. Bo w obecnym stanie nie mają sensu – gdyż są krzywdzące i nierozumne. Szary człowiek nie może przekraczać granic samorządu, ale są przecież też święte krowy. Bez przekraczania granic samorządu można pójść do centrum handlowego. Tam są zakłady usługowe zamknięte, sklepy z elektroniką i budowlane zamknięte, do apteki się wchodzi pojedynczo.

Ale już w supermarkecie, bo przecież jest sercem każdego centrum handlowego – hulaj dusza. Tłumy ludzi, w kolejkach żadnego przestrzegania dystansu, maseczki na brodach – i żadnej kontroli, żadnej policji, żadnych mandatów. Skoro tak – to po co się bawić w fikcję jakichś ograniczeń? Nie każdy jeździ co wieczór nad morze czy narty, nie każdy chodzi na siłownię czy do kościoła, do fryzjera czy krawca też nie chodzimy codziennie – ale zakupy robią wszyscy bez wyjątku, i to właśnie tu restrykcji nie ma, chociaż ryzyko największe.

Wiadomo, że sieci handlowe są na Litwie najpotężniejszym i wszechkorumpującym lobby. Ale, choćby w obliczu zarazy, niech politycy przynajmniej spróbują udawać – że nie wszechmogącym.