Zacisze

Po ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych na Litwie znaleźliśmy się w zaciszu polsko-litewskich relacji. W poprzednich latach władzom Litwy i Polski udało się znacząco odmrozić stosunki pomiędzy naszymi państwami i narodami.

Jednakże poprzedni litewski rząd, mimo udziału w nim AWPL-ZChR, nie zdecydował się zrealizować większości postulatów litewskich Polaków, szczególnie tych w dziedzinie oświaty. Ubiegłotygodniowa wizyta w Warszawie szefa litewskiego MSZ Gabrieliusa Landsbergisa przełomu nie przyniosła, ale była pierwszą okazją do kontaktu nowych litewskich władz z partnerami w Polsce i dała swoisty start nowemu etapowi w stosunkach Wilna z Warszawą. Nas, Polaków na Litwie, szczególnie ciekawi, co będzie z naszymi postulatami. Trzeba przyznać, że w ubiegłorocznej kampanii wyborczej do Sejmu o sprawach polskich było dosyć cicho.

Tradycyjnie we wszystkich poprzednich wyborach postulaty polskie niósł na sztandarach AWPL-ZChR. Owszem, nie można powiedzieć, że w ubiegłym roku AWPL-ZChR nie wspominała o „naszych” sprawach. Wspominała, ale tym razem ważniejsze były hasła socjalne i gospodarcze. Nawet o wiele głośniej wybrzmiały kontrowersyjne wypowiedzi polityków AWPL-ZChR o sytuacji na Białorusi niż np. kwestie ujednoliconej matury z litewskiego w szkołach polskich. Trzeba przyznać, że nieco więcej w tamtej kampanii mówili o problemach polskich kandydaci będący w opozycji do AWPL-ZChR. Ewelinie Dobrowolskiej z pewnością pomogło to zdobyć poselski mandat.

Ale wybory się zakończyły – i o polskich problemach na Litwie mamy prawie cicho. Prawie, bo pewne poruszenie wywołał spis ludności na Litwie. A właściwe chodzi o spisy. Związek Polaków na Litwie i AWPL-ZChR zapowiedziały, że tym razem Polaków na Litwie policzą sami. Trudno powiedzieć, jak będzie przebiegał alternatywny spis, ale można przypuszczać, że wyniki obu, państwowego i społecznego, będą się różniły. I ta różnica, o ile oczywiście będzie znacząca, może stać się kolejnym tematem polsko-litewskich sporów. Na tapecie jest jednak jeszcze jedna sprawa, która mogłaby znacząco wpłynąć na spełnienie polskich postulatów. Mam na myśli wciąż nieprzyjętą na Litwie ustawę o mniejszościach narodowych. Czy poprawi polsko-litewskie relacje, będzie zależało od jej treści i oczywiście od tego, czy nowy Sejm zechce ją przyjąć. A na razie zacisze.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 8(22) 20-26/02/2021