Znikająca chadeckość

Zarząd krajowy Platformy Obywatelskiej, polskiej partii będącej w opozycji do rządu, przyjął uchwałę w sprawie toczącej się w Polsce od kilku miesięcy debaty na temat ustawy o ochronie życia. Władze partii opowiedziały się w niej za aborcją na życzenie do 12. tygodnia ciąży.

To radykalna zmiana w stanowisku tego ugrupowania, które w momencie powstania w 2001 r. definiowało się jako formacja chrześcijańsko-demokratyczna. W swojej deklaracji programowej z tamtego okresu PO opowiadała się za ochroną życia nienarodzonych i broniła ustawy z 1993 r. zakazującej aborcji na życzenie. Pozostawało to w pełnej zgodzie z Dekalogiem, którego piąte przykazanie brzmi „Nie zabijaj”. W 2006 r. jeden z ówczesnych liderów partii, Jan Maria Rokita, stwierdził, że o ile Prawo i Sprawiedliwość (dziś rządzące) reprezentuje „Kościół toruński” (związany z Radiem Maryja), o tyle PO – „Kościół łagiewnicki” (związany z sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach). Żeby podkreślić swój związek z katolicyzmem, posłowie Platformy w styczniu 2006 r. udali się na dwudniowe rekolekcje do Krakowa, które spędzili przy grobie św. Faustyny i w katedrze na Wawelu, gdzie przyjął ich abp Stanisław Dziwisz.

„Wszyscy jesteśmy dziećmi Kościoła” – powiedział wtedy mediom Donald Tusk, komentując udział posłów PO w rekolekcjach. Od tamtego czasu wiele się zmieniło.

Z partii odeszło wiele osób o poglądach konserwatywnych, takich jak: Maciej Płażyński, Zyta Gilowska, Jan Maria Rokita czy Jarosław Gowin. Ton zaczęli nadawać ludzie o poglądach lewicowo-liberalnych lub pozbawieni poglądów, za to podążający za trendami wyznaczanymi przez najbardziej wpływowe ośrodki opiniotwórcze. Widać to było zwłaszcza podczas dyskusji na temat postulatów ideologii gender, gdy partia zajmowała stanowisko dalekie od nauczania Kościoła. Niedawne opowiedzenie się aborcją na życzenie oznacza jednak przekroczenie Rubikonu i ostateczne pożegnanie się z szyldem chrześcijańskiej demokracji.
Ewolucja PO wpisuje się zresztą w szerszy trend europejski. Większość partii chadeckich na Zachodzie przez lata stopniowo przesuwała się z prawej strony sceny politycznej na lewą. Szła za tym akceptacja aborcji, eutanazji czy przywilejów małżeńskich dla par homoseksualnych. Dziś niektóre z nich mają co prawda w nazwie przymiotnik „chrześcijańska” (jak niemiecka CDU), jednak w sprawach fundamentalnych prezentują stanowisko antychrześcijańskie. Podobną drogą podąża obecnie Platforma Obywatelska.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 9(25) 27/02–05/03/2021