Jestem nieskromna

Czasami marzę o tym, że mam więcej czasu. Najpierw rozkoszuję się w mojej głowie rzeczami dosyć przyziemnymi i myślę, że ach, czytałabym przez godzinę bez przerwy czy pojechałabym do fajnej kosmetyczki do Mejszagoły. Ale potem zaczynam fantazjować o bardziej wzniosłych rzeczach, czyli o tym, co fajnego mogłabym zrobić dla Polaków na Litwie.

Znam się trochę na pisaniu i gadaniu, zaczęłabym więc od warsztatów wydawniczych i dziennikarskich. Najpierw zleciłabym jakieś sensowne badania. Takie, w ramach których w towarzystwie badacza spotyka się np. siedmiu nastolatków i przez parę godzin rozmawia, przeglądając polskie gazety na Litwie i książki wydawane (rzekomo) dla nich. Potem spotkałabym się z ludźmi, którzy na te gazety i książki dają pieniądze. Powiedziałabym: „Ludzie drodzy, kochani, hojni, życzliwi, zamiast wydawać 28 brzydkich książek nienadających się do czytania, wydajcie, na litość boską!, jedną książkę ładną, wydaną nowocześnie, ciekawą, która jest komuś potrzebna i którą ludzie będą czytać od deski do deski” (nikt mi nie wmówi, że taką książką może być „Jubileusz zespołu »Ziemia Nasza Ojczysta«” albo „27-lecie gazetki niewydawanej od 18 lat”, choć pewnie naukowcy się obruszą).

A potem zorganizowałabym warsztaty dziennikarskie. Długie, porządne. Przykładowe tematy poszczególnych bloków byłyby takie: 1) Tytuł i podtytuł – jak zrobić, żeby zaintrygować czytelnika; 2) Pierwsze zdanie. Dlaczego nie może to być banał w stylu: „Święta Bożego Narodzenia to czas wyjątkowy”; 3) Jak przemycić w teście informację typu „projekt zrealizowany ze środków Unii Europejskiej z Europejskiego Funduszu »Rozwój mniejszości narodowych, etnicznych i religijnych w Europie Środkowo-Wschodniej poprzez wdrożenie innowacyjnych technologii«, Fundacji »Bogata Polska nie zapomni o was«, jak również lokalnej parafii i koła gospodyń wiejskich (da się, naprawdę!); 4) Wywiad. Jak zrobić, by rozmówca nie usnął, słuchając pytań, a potem swoich odpowiedzi; 5) Reportaż – jak napisać dobry tekst o Kaziukach, nie używając słowa „palma”; 6) Felieton – dlaczego autorem nie zawsze musi być pan piszący o polityce albo o historii; 7) Ilustracja. Zdjęcie polityka przecinającego wstęgę nie nadaje się. Po prostu.

No, pofantazjowałam sobie. Oczywiście bardzo możliwe, że w przyszłości te marzenia zrealizuję. Na razie jednak prowadzę – że się nieskromnie pochwalę – program telewizyjny „Litwa nieoczywista” i marzę o tym, że kiedy będę miała więcej czasu, to…


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 10(28) 06-13/03/2021