Młodzież nie widzi sensu w oszczędzaniu na starość

W czasie sprzed epidemii koronawirusa, w dotychczasowym normalnie rozwijającym się naszym świecie przed dwoma laty u dorastających powoli młodych obywateli doszło do pozytywnej zmiany w ocenie zabezpieczenia finansowego u schyłku swego życia, jakim jest emerytura.

Dodatkowo, prywatnie mogli zaoszczędzić na wyższą emeryturę – w ramach drugiego filaru. Wskazywały na to badania opinii publicznej.

Tymczasem złowieszcze fale wirusa zmiotły te nadzieje. Obecnie zaledwie 13 proc. starszoklasistów i studentów uważa, że oszczędzać na przyszłą starość trzeba zaraz po załapaniu się na pracę. A przed kilkoma laty takich było prawie 30 proc… Zdalna praca i ograniczone socjalne kontakty spowodowały, że została wygaszona energia młodych, którym trudno jest planować swoją przyszłość. Jedyna nadzieja w tym, że wreszcie nastąpi krytyczny punkt odbicia i, co za tym idzie, zwrot ku normalności.