Spór z prezydentem

Teraźniejszy rząd nie najlepiej sobie radzi z pandemią. Warto jednak podkreślić, że nikt zbytnio sobie z nią nie radzi. Zwłaszcza w Europie. Tym bardziej niezrozumiały jest konflikt rozpętany przez konserwatystów z ośrodkiem prezydenckim o to, kto ma reprezentować Litwę w Radzie Europejskiej.

Agencja prasowa Bloomberg od listopada prowadzi comiesięczny ranking krajów, które najlepiej radzą ze skutkami koronawirusa. W marcu agencja podkreśliła, że proces szczepień w Europie cechuje duża chaotyczność. W czołówce państw najlepiej radzących sobie z zaistniałą sytuacją są kraje Oceanii i Azji, jak Nowa Zelandia, Australia czy Singapur. Z krajów Europy w pierwszej dziesiątce znalazła się tylko Norwegia.

Gołym okiem widać, że nowy rząd Litwy popełnił i popełnia mnóstwo błędów organizacyjnych. Daleki jestem od całkowitego potępienia obecnej władzy. Rzeczywistą sytuację, kto jak sobie poradził z pandemią, będziemy mogli zobaczyć za rok lub dwa. Walka z koronawirusem nie polega tylko na zapanowaniu nad samą chorobą, ale również ze skutkami natury ekonomicznej lub społecznej. Dlatego bardzo dziwi rozpoczęty konflikt konserwatystów z prezydentem o to, kto ma nasz kraj reprezentować podczas spotkań Rady Europejskiej, premier czy prezydent. Dla zwykłych ludzi ten spór jest zwykłym politykierstwem, który przekłada się na jeszcze niższy poziom zaufania do instytucji państwa.