Wylanie klimatu z kąpielą

Ogłoszone na forum europejskim pomysły na walkę z kryzysem klimatycznym, przedstawione jako „Fit for 55”, powinny poważnie wzburzyć każdego człowieka zatroskanego globalnym ociepleniem. Zapisane tam wymysły radykałów są bowiem zwyczajnie niebezpieczne.

Z jednej strony, globalny wzrost średnich rocznych temperatur jest faktem – jak też faktem są towarzyszące mu zmiany pogodowe – gwałtowne i niszczycielskie ulewy, wichury, destabilizacja pór roku i inne. Pociąga to za sobą oczywiste koszty. Należy więc dążyć do stabilizacji sytuacji poprzez transformację emisji – zarówno w energetyce, jak i życiu codziennym.

Problem w tym, że jeśli wejdą w życie pomysły europejskich radykałów, to żadna transformacja nie nastąpi. Policzono, że za propozycje z pakietu „Fit for 55” przeciętne gospodarstwo domowe będzie musiało zapłacić dodatkowo 200 euro miesięcznie. W naszym kraju, gdzie 2/3 gospodarstw domowych nie ma środków na nieprzewidziane wydatki – wpędzi to połowę kraju w stan poniżej granicy nędzy, w dodatku bez perspektywy wyjścia z niej, gdyż mieszkający poza miastami potrzebują samochodów, by dojeżdżać do pracy, a nie jako „symbolu statusu społecznego”, wbrew twierdzeniom radykałów. Są to ludzie, którzy już teraz czują się pozbawieni reprezentacji politycznej na szczeblu krajowym i unijnym – a grozi im bycie pozbawionymi środków do życia. I cała klasa polityczna powinna ich przed tym bronić – także po to, by bronić klimatu.