Równi i równiejsi

To wydarzenie w polskich i litewskich mediach przeszło niemal niezauważone. Między 6 a 10 lipca w Sun Valley w stanie Idaho w USA odbyło się spotkanie za zamkniętymi drzwiami z udziałem najbogatszych ludzi świata, takich jak m.in.: Bill Gates, Mark Zuckerberg, Tim Cook, Warren Buffett czy Jeff Bezos. Przebieg imprezy pozostaje utajniony.

Wiadomo tylko, że globalni krezusi obradowali nad tym, jak uratować naszą planetę przed globalnym ociepleniem. Wszyscy jednomyślnie doszli do wniosku, że należy inwestować w odnawialne źródła energii oraz ograniczać emisję gazów cieplarnianych do atmosfery. Na podstawie tych doniesień można by sądzić, że miliarderzy, sami dając przykład troski o planetę, przybyli na wspomniane obrady na rowerach, hulajnogach lub przynajmniej środkami transportu publicznego o napędzie hybrydowym, by zostawić po sobie jak najmniejszy „ślad węglowy”.

Naiwny jest jednak każdy, kto myśli, że tak było. Otóż wszyscy uczestnicy spotkania przylecieli swoimi prywatnymi odrzutowcami (oblicza się, że na miejscowym lotnisku łącznie wylądowało ok. 90 takich maszyn), choć wiadomo, że tego typu samoloty emitują najwięcej gazów cieplarnianych. Owych lotów było tak dużo, że amerykańska agencja bezpieczeństwa lotniczego FAA musiała opóźnić wiele regularnych rejsów, które w tamtym czasie obywały się w przestrzeni powietrznej Idaho. Okazało się, że są równi i równiejsi. Oczywiście to miliarderzy mieli pierwszeństwo… Cztery dni po zakończeniu wspomnianego szczytu w Sun Valley wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans przedstawił program nowego Europejskiego Zielonego Ładu, zakładający do 2030 r. ograniczenie emisji dwutlenku węgla na naszym kontynencie o 55 proc. W tym celu na wszystkie pasażerskie i towarowe linie lotnicze mają zostać nałożone tak duże podatki, by zniechęcić do korzystania z tego rodzaju transportu. Jeśli projekt wejdzie w życie, oznaczać będzie de facto likwidację tanich lotów. Na ten luksus będą sobie mogli pozwolić tylko bogatsi. Pociągnie to za sobą także wzrost cen towarów przewożonych drogą powietrzną. Odczują to w swoich kieszeniach zwykli podatnicy i konsumenci zmuszeni do płacenia więcej za produkty. Jednocześnie ten sam projekt przewiduje, że zwolnione z opłat klimatycznych będą prywatne odrzutowce. Tak jakby samoloty miliarderów nie emitowały gazów. Oni po kieszeni nie dostaną. Są więc równi i równiejsi.


Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 31(88) 31/07-06/08/2021