Kto się boi „Boga Wszechmocnego”?

Aleksander Łukaszenka zabronił wykonywania na Białorusi hymnu religijno-patriotycznego „Magutnyj Boža” (Boże Wszechmocny). Według niego jest to „faszystowska pieśń” wzywająca do zniszczenia państwa. W rzeczywistości jest to napisana w 1943 r. przez białoruską poetkę katolicką Natalię Arseniewą modlitwa prosząca Boga o wyzwolenie ojczyzny spod dwóch okupacji: hitlerowskiej i sowieckiej.

W 1947 r. kompozytor Nikołaj Rawienski stworzył muzykę do pieśni, która później stała się bardzo popularna. Tekst utworu w polskim przekładzie Józefa Łobodowskiego brzmi następująco: „Boże Wszechmocny!/O, władco świata/Od serc najmniejszych do wielkich gwiazd,/Niech na Białoruś spłynie Twa szata,/Spowiń nas, wątłych, w chwały Twej blask./Z owoców pracy powszedniej, szarej/Niechaj pożywa chleba nasz Kraj,/Godność i siłę, i wielkość wiary/W sprawę i w przyszłość naszą nam daj!/Plony stokrotne daj żytnim niwom,/Niech urodzaje nagrodzą trud./Uczyń swobodną, uczyń szczęśliwą/Ojczyznę naszą, cały nasz lud!”.

Autorka tych słów urodziła się w roku 1903. W okresie międzywojennym była obywatelką II RP i wyszła za mąż za oficera Wojska Polskiego, Franciszka Kuszla, który w 1939 r. został aresztowany przez NKWD i trafił do łagru. Ją z kolei z dwoma synami zesłano do Kazachstanu. W 1941 r. obojgu udało się wrócić na Białoruś. Wkrótce potem znaleźli się pod okupacją niemiecką. W 1944 r. uciekli na Zachód przed nadciągającą Armią Sowiecką. Od 1950 r. poetka mieszkała w USA, gdzie była jedną z najważniejszych postaci białoruskiej emigracji. Jej modlitwa stała się nieoficjalnym hymnem Białorusinów na wychodźstwie. Ona sama zmarła w 1997 r. Po upadku komunizmu jej twórczość wróciła do ojczyzny. W 1993 r. specjalna komisja parlamentu w Mińsku zaproponowała, by pieśń „Magutnyj Boža” stała się oficjalnym hymnem państwowym. Nie doszło jednak do tego, ponieważ rok później do władzy doszedł Aleksander Łukaszenka, który powrócił do symboliki sowieckiej. Utwór stał się jednak bardzo popularny w kręgach opozycji. Kiedy w zeszłym roku wybuchły protesty antyrządowe, demonstranci na ulicach najczęściej śpiewali tę pieśń. 3 lipca – w dniu święta narodowego – białoruski episkopat katolicki wezwał natomiast wiernych, by w kościołach na zakończenie wszystkich mszy odśpiewano właśnie tę modlitwę. To wywołało furię dyktatora i zakaz wykonywania utworu. „Bóg Wszechmocny” nadal budzi strach.


Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 35(100) 28/08/-03/09/2021