Co możemy zrobić razem?

W dniach 17 i 18 września odbywa się w Wilnie festiwal „Gdańsk w Wilnie”. Jedno ze spotkań w jego ramach, zatytułowane „Małe inicjatywy dla wielkich rzeczy”, poświęcone zostało współpracy hospicyjnej między placówkami z Wilna i Gdańska.

Tak obrany temat wspólnego gdańsko-wileńskiego spotkania społeczników jest idealnym pretekstem, by zapytać nie tylko o to, co każdy z nas może indywidualnie zrobić dla dobra wspólnego, ale także, a może nawet przede wszystkim: co możemy zrobić razem? Chciałoby się nawet przekształcić wyżej przywołany tytuł, by napisać: „Wspólne inicjatywy dla wielkich rzeczy”. Chcę przez to przypomnieć o wielkiej wartości, niestety, coraz mniej docenianej, a może nawet zapomnianej w naszym życiu społecznym, o współpracy. Współpracy, która buduje. Wskażmy nadto, że na Złotej Bramie w Gdańsku, u wejścia do głównej ulicy historycznego Głównego Miasta, widnieje łacińska maksyma, w tłumaczeniu na język polski: „Zgodą małe państwa rosną, przez niezgodę wielkie upadają”. Można powiedzieć, że ta gdańska maksyma stanowi jeszcze głębsze rozwinięcie hasła przyświecającego sobotniemu spotkaniu społeczników z Gdańska i Wilna.

Otóż, zaniechanie poszukiwania zgody, zaniechanie troski o wspólnotę, zaniechanie otwarcia się na drugiego człowieka prędzej czy później prowadzi do upadku, nawet tych najpotężniejszych, czy to państw, czy to innych struktur, bądź przedsięwzięć. Nie tylko zatem potrzebujemy współpracy, ale także potrzebujemy troski o zgodę.
Ktoś powie, że piszę o wielkich hasłach, które w praktyce trudne są do zrealizowania, wręcz niemożliwe. Że świat jest teraz inny, że „niezgoda” i skupianie się na sobie są czymś normalnym. Ale czy naprawdę? Czy naprawdę możemy sobie pozwolić na brak troski o wspólne działanie? Myślę, że przestrzeń wileńskiej misji hospicyjnej uczy także tego, że wspólnie możemy przekroczyć wszelkie granice, przezwyciężając nawet trudności sytuacji po ludzku beznadziejnych. Dlatego uczmy się nieustannie od wileńskiego hospicjum. Uczmy się, że małe inicjatywy mogą służyć wielkim rzeczom. Że wspólne inicjatywy mogą służyć wielkim rzeczom. I wreszcie, że wiele rzeczy możemy zrobić razem. Wspaniale, że w programie festiwalu znalazło się miejsce na pokazanie wspólnych społecznych inicjatyw, na docenienie trudu pracowników, wolontariuszy i przyjaciół z wileńskiego i gdańskiego hospicjum. Jestem przekonany, że to spotkanie zaowocuje wieloma projektami, które będziemy robić razem. W końcu „małe inicjatywy” mogą zrodzić „wielkie rzeczy”.


Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 38(109) 18-24/09/2021