Prawicowa polityka lewicowego rządu

Ministrem ds. uchodźców, imigrantów i integracji w socjalistycznym rządzie Danii jest dziś 40-letni Mattias Tesfaye, były członek partii komunistycznej pochodzenia etiopskiego.

Po takiej prezentacji można byłoby się spodziewać, że jest on zwolennikiem multikulturalizmu i nieograniczonego przyjmowania nielegalnych przybyszów z krajów Trzeciego Świata. Nic bardziej mylnego, obecny lewicowy gabinet w Kopenhadze prowadzi najbardziej restrykcyjną politykę imigracyjną w Europie Zachodniej. Świadczą o tym następujące statystyki: w 2015 r. prośbę o azyl w Danii złożyło ponad 21 tys. imigrantów, natomiast w 2020 r. już tylko 1547. Według premier Mette Frederiksen to i tak za dużo, ponieważ celem jest osiągnięcie zerowego poziomu wniosków azylowych. Twarzą tej polityki jest wspomniany Mattias Tesfaye. Nie należy on do tzw. kawiorowej lewicy, która o robotnikach czytała tylko w książkach, lecz sam z wykształcenia jest murarzem, pracował dla firmy budowlanej Skanska, a do polityki wszedł przez działalność w związkach zawodowych. Na podstawie swoich doświadczeń i osobistych przemyśleń napisał nawet książkę o problemach klasy robotniczej.

Od dwóch lat jest ministrem i opowiada się za zaostrzeniem warunków nadawania obywatelstwa duńskiego. Sprzeciwia się też prowadzonej od 1983 r. polityce imigracyjnej, która sprawiła, że odsetek mieszkańców Danii mających pochodzenie z krajów Trzeciego Świata wzrósł z 1 do 10 proc. Tesfaye krytykuje tego rodzaju politykę, twierdząc, że jest ona odpowiedzialna za tzw. dumping społeczny, czyli wykorzystywanie taniej siły roboczej za minimalną płacę, przy niskich standardach pracy i bez zabezpieczeń socjalnych. Minister poparł też przyjęcie ustawy nakazującej osobom ubiegającym się o azyl czekanie na rozpatrzenie wniosku nie w Danii, lecz w krajach afrykańskich. Jego zdaniem znacząco zmniejszyłoby to liczbę zgonów na szlakach migracyjnych. Jako szef resortu Tesfaye nakazał też wydzielenie osobnych statystyk dla imigrantów muzułmańskich, których społeczność w Danii charakteryzuje się niskim poziomem wykształcenia, niższym udziałem w rynku pracy i wysokim stopniem przestępczości. Chodzi o monitorowanie i zapobieganie negatywnym zjawiskom w tej populacji. Rząd w Kopenhadze, choć jest lewicowy, prowadzi znacznie twardszą politykę imigracyjną, niż robi to jakikolwiek gabinet prawicowy nie tylko w Europie, lecz także na świecie.


Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 38(109) 18-24/09/2021