Dokąd pędzi ów rydwan bez woźnicy?

Klasyczna antropologia, czyli wizja człowieka dominująca przez wieki w cywilizacji zachodniej, została bardzo dobrze przedstawiona w micie Platona o skrzydlatym rydwanieZdaniem greckiego filozofa człowiek jest niczym rydwan ciągnięty przez dwa konie – jednego białego, drugiego czarnego – których uzdy trzyma mocno w dłoniach woźnica. Konie symbolizują namiętności, które są gwałtowne i nieopanowane, natomiast woźnica oznacza rozum. 


Wymowa obrazu jest jasna: bez rumaków, czyli żarliwych pasji, rydwan nie ruszy z miejsca, jednak tylko woźnica jest w stanie nadać mu sensowny kierunek. Taka jest rola rozumu, który powinien panować nad namiętnościami, umieć powściągnąć i okiełznać żądze, odróżniać dobro od zła, odkrywać sens i cel ludzkiego życia. W dzisiejszym świecie jednak ta antropologia została wywrócona do góry nogami. Stało się to nie tylko wbrew chrześcijaństwu, ale także wbrew filozofii racjonalistów, którzy stawiali na piedestale rozum. W odróżnieniu od nich dominująca obecnie kultura namawia do tego, by poddać się namiętnościom, podążać za emocjami, zaspokajać popędy i pragnienia. Nie wzywa się już do tego, by odróżniać dobro od zła, ponieważ nie wolno dokonywać osądów moralnych i wartościowania. Nie wzywa się, by odróżniać prawdę od fałszu, ponieważ uznaje się, że prawda obiektywna nie istnieje, a więc nigdy nie będziemy w stanie do niej dotrzeć. W tej optyce – gdy nie ma prawdy – pozostają tylko opinie, poglądy i różne punkty widzenia, a wszystkie one są równoprawne. W takim ujęciu jedyne, co jest pewne, to nasze uczucia, ponieważ ich najmocniej doświadczamy i dlatego powinniśmy podążać za nimi. Jeśli przyjmiemy takie założenie, to okaże się, że woźnica, który próbuje okiełznać narowiste konie, jest zbędny. Mało tego, jawi się on jako szkodnik, którego należy się pozbyć. Z tego powodu współczesna kultura masowa traktuje jako swoich wrogów tradycyjną moralność i religię chrześcijańską, ponieważ są one siłami, które próbują nałożyć wędzidło naszym namiętnościom i żądzom, ucząc, jak odróżniać dobro od zła i prawdę od fałszu. W efekcie nasza cywilizacja coraz bardziej przypomina rydwan bez woźnicy, którego konie mkną na oślep gdzieś w przestrzeń.
W finale „Martwych dusz” Gogola słychać huk pędzącej przed siebie trojki, trzykonnego zaprzęgu, i pytanie: „Rosjo, dokądże pędzisz, daj odpowiedź?”. Dziś o to samo można zapytać Zachód: dokąd pędzisz? Daj odpowiedź.


Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 39(112) 25/09/-01/10/2021