Cień Rosji

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej pogłębia się. Tysiące migrantów próbują przekroczyć zewnętrzną granicę Unii Europejskiej. Nie patrząc na powagę sytuacji, można też dostrzec elementy pozytywne. Po pierwsze, pomijając spory między Warszawą a Brukselą, to Unia stanęła po stronie Polski. Czyli również po stronie Litwy, która zmaga się z podobnym problemem.

Coraz bardziej uwidacznia się ręka Moskwy w tej całej sprawie. Nikt raczej nie ma wątpliwości, że Łukaszenka swe działania co najmniej konsultuje z Putinem. Prezydent Gitanas Nausėda podczas spotkania z dziennikarzami wskazał, że coraz częściej migranci na Białoruś dostają się przez Rosję. „To, co dzieje się ostatnio, wskazuje, że w ten lub inny sposób te działania są powiązane z Moskwą. Mamy sporo dowodów na to wskazujących“ – oświadczył szef litewskiego państwa. W podobnym tonie wypowiedział się też szef ukraińskiego MSZ Dmytro Kułeba. Miejmy nadzieję, że to, co dla krajów Europy Środkowej-Wschodniej jest oczywiste, dostrzegą też partnerzy na Zachodzie. Mianowicie, że z Rosją nie da się prowadzić interesów, jak z normalnym państwem. Narzekamy, że UE bardzo powoli podejmuje decyzje. Może to i lepiej, bo w pewnych sprawach pośpiech nie zawsze jest potrzebny.