Potrzebna flaszeczka

Wielki polski pisarz Stanisław Lem ponad 50 lat temu w opowiadaniu „Kongres futurologiczny” przedstawił wizję idyllicznego świata, w którym wszystkie ludzkie potrzeby są zaspokajane poprzez bezpośrednie oddziaływanie na mózg substancji chemicznych rozpylanych w powietrzu.

Świat wygląda pięknie, samopoczucie doskonałe, wszystkie plany i zachcianki się spełniają, w ogóle byczo jest – ale to niestety dzieje się w wirtualnym świecie. Ijon Tichy, bohater opowiadania, otrzymuje szansę zobaczenia prawdziwego świata, gdy prof. Trottelreiner daje mu pod stołem do powąchania flaszeczkę z antychem z grupy ocykanów. Wówczas okazuje się, że siedzą nie we wspaniałej sali z kobiercami ale w betonowym bunkrze, jedzą nie na śnieżnobiałym obrusie kuropatwę na grzance w srebrnym talerzu, lecz ohydną breję. Putin zaczął wojnę z Ukrainą na podstawie wniosków z wirtualnego świata, w którym przebywa już od dłuższego czasu. Świat ten został stworzony przez jego chwalców i propagandystów, którzy dostarczają mu takich informacji, jakich oczekuje, w realu zaś dawno nie był. Miał to być dwudniowy blitzkrieg, podczas którego prezydent Zełenski uciekłby za granicę, okupacyjne wojska rosyjskie byłyby witane kwiatami przez oswobodzonych od faszystów, rozradowanych Ukraińców, przywieziony na czołgu wierny gauleiter doprowadziłby do uroczystego zjednoczenia bratnich narodów.

Zachód w swoim marazmie nie zdołałby zareagować, pogrążyłby się w debatach, w których niektórzy skorumpowani bądź obłaskawieni przez Putina przywódcy skutecznie storpedowaliby jakieś istotniejsze sankcje. W pierwszych dniach agresji ten piękny plan legł w gruzach. Okazało się, że Ukraińcy walczą naprawdę, są nieźle wyposażeni i umiejętnie wykorzystują znajomość zarówno terenu, jak i taktyki rosyjskich oddziałów. I w ogóle są narodem. Zełenski z komika stał się mężem stanu, niekwestionowanym liderem wolnego świata. Państwa zachodnie zjednoczyły się momentalnie i tym razem ich reakcja zaskoczyła wielu; nawet Niemcy złamały swój dogmat o niedostarczaniu broni wojującym stronom. Na świecie wzrosła bezprecedensowa fala nastrojów antyrosyjskich, wprowadzone sankcje są z stanie zniszczyć rosyjską gospodarkę i nie będzie już powrotu do poprzedniego stanu. Dalszy bieg wydarzeń pokazuje jednak, że Putin nadal przebywa w wirtualnym świecie, przez co stanęliśmy na progu wojny jądrowej. Jest pilnie potrzebny profesor z flaszeczką, aby oszalały dyktator mógł choć na chwilę powrócić do pozahalucynacyjnej przestrzeni.


Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 9(27) 05-11/03/2022