Trzy plagi naszej epoki: Xi, Putin i Díaz-Canel

Każdy świadomy Europejczyk ma świadomość, że zaufać politycznie Federacji Rosyjskiej to błąd, a nawet zbrodnia; i zdaje sobie sprawę, iż jedynym winowajcą wszystkich wojen w państwach byłego ZSRS (Mołdawia w 1992 r., Gruzja w 2008 r., Ukraina w 2014 r. i dziś) i związanych z nimi zbrodni wojennych jest Rosja.

Niestety, do całkiem niemałej grupy ludzi – nawet do takich, którzy poznali straszne życie pod okupacją rosyjską (sowiecką) – ten fakt nie dociera. Kremlowska telewizja przekonuje ich, że to ci straszni banderowcy vel naziści są winni zbrodni przeciwko rosyjskości, wojennych itp., że „Amerykancy” dążą do wojny… Czasami podchodzą do sprawy „neutralnie” na zasadzie: „Wina zawsze leży po obu stronach konfliktu”. Życie nie jest matematyką, miłość czy nienawiść to nie wymiana handlowa! Takie rozumowanie to stawianie ofiary na równi z oprawcą. Absurd, prawda? Zostawmy na chwilę europejskie piekiełko. Nie dziwmy się, że tak dalekie kraje, jak Korea Południowa, Japonia, Tajwan i Singapur, przyłączyły się do sankcji przeciw rosyjskiemu reżimowi. To sygnał dla ChRL, że nie będzie bezczynności w razie inwazji na Tajwan. Japonia przy okazji przypomniała Rosji, że nigdy nie zrezygnowała ze swoich roszczeń dotyczących Wysp Kurylskich.

Chiny wspierają Putina, co obrazują przerażające filmiki z indoktrynacji w tamtejszych szkołach. Nie liczyłbym na Xi Jinpinga w kwestii zakończenia wojny. Jemu zawdzięczamy jedynie to, że Rosja nie zaatakowała w trakcie haniebnych igrzysk olimpijskich w Pekinie. Jednakże ChRL potrzebuje amerykańskich dolarów i zachodniej technologii; a powstały w chińskim laboratorium covid-19 siał takie spustoszenie (także gospodarcze) na całym świecie, że owiany złą sławą Xi stąpa po cienkiej linii. Ameryka Łacińska? Wraz z rządzącym krajem reżimem oraz kubańskim dyktatorem Miguelem Díazem-Canelem Rosja i Chiny skutecznie obdzierają Wenezuelę z zasobów i mieszają w scenach politycznych krajów regionu, co obrazują wygrane lewicy w Kolumbii, Meksyku, Chile czy Boliwii, a także nagła miłość Jaira Bolsonaro do Putina. Jak się zła nie wykorzeni, to się rozprzestrzeni. Przez tyle lat bandyckim reżimom pozwalano na wszystko. Zamiast ich ucywilizować za pośrednictwem handlu, ściągnęliśmy do naszych krajów więcej autorytaryzmu, korupcji, marksizmu kulturowego i pozwoliliśmy im na sianie niezgody między narodami i zwykłymi ludźmi. Niezależnie od wyniku wojny mamy bardzo dużo pracy, aby odbudować nasze społeczeństwa.


Jerry Meijer


Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 12(36) 26/03-01/04/2022