„Oznakowane” dzieci Ukrainy…

Ukraińskie matki na wszelkie sposoby ratują swoje dzieci przed okrucieństwami wojny.

Strzygą na łyso swoje dziewczynki, przebierają w chłopięce ubrania, żeby tylko zmylić nieprzytomnych z wściekłości rosyjskich bydlaków-gwałcicieli. Rodzice na plecach dzieci wypisują długopisami imiona i nazwiska, telefony do członków rodzin. Dlaczego to robią? Tak próbują zadbać o swoje potomstwo, gdyby sami zginęli. Żeby dzieci wiedziały, kim są i kim byli ich rodzice… Jeżeli okupanci zabiją rodziców, a będzie chociaż malutka szansa i dzieci zostaną uratowane, to ludzie w Europie będą wiedzieli, jak można się tym dzieckiem zaopiekować.

Fotografię przedstawiającą dziewczynkę z wypisanymi na plecach danymi opublikowała na Instagramie mieszkanka Kijowa, 33-letnia Sasza Makowij. Jak przekazała we wpisie, zdecydowała się „podpisać” swoją trzyletnią córkę Wirę już pierwszego dnia wojny. Kobieta przyznała, że przez chwilę miała pomysł, żeby te informacje wytatuować. Swój wpis zakończyła, że w tej chwili wraz z córką są już bezpieczne!

Wojenne wydarzenia determinują też wybór imienia. Jednemu z nowo narodzonych chłopców w rejonie Winnicy rodzice dali imię Jan Javelin, a dziewczynka w Kijowie otrzymała imię Javelina. Javelin to amerykański ręczny przeciwpancerny pocisk kierowany, który na szeroką skalę używany jest przez ukraińskich żołnierzy przeciwko Rosjanom.

Czytaj więcej: Rosja popełnia zbrodnie wojenne na Ukrainie