26
Cmentarz Rossa na progu zaniknięcia

Ponad 50 nagrobków na wileńskiej Rossie jest w stanie awaryjnym Fot. Marian Paluszkiewicz

Ponad 50 nagrobków na wileńskiej Rossie jest w stanie awaryjnym Fot. Marian Paluszkiewicz

Nagrobki się zapadają, mur cmentarny się kruszy, a władze sprzeczają się, czyim obowiązkiem jest opieka nad kulturalnym zabytkiem Wilna.

Cmentarz Rossa — to prawdziwa skarbnica pamiątek kultury polskiej w Wilnie, obok warszawskich Powązek, krakowskiego cmentarza Rakowickiego i lwowskiego Łyczakowa jest jednym z czterech najważniejszych polskich cmentarzy. Nagrobki wileńskiej Rossy stanowią wyjątkową kolekcję sztuki sepulkralnej o randze europejskiej. Jednak pomimo swej wartości ostatnio są bardzo zaniedbywane przez władze stołeczne. Powodem tego jest przede wszystkim brak środków oraz brak jedynego gospodarza tego zabytkowego cmentarza, co też zaważa na losie  miejsca spoczynku najwybitniejszych osobistości ubiegłych stuleci.

3 lipca br. Diana Varnaitė, dyrektor Departamentu Dziedzictwa Kulturowego (z lit. KPD) przy Ministerstwie Kultury Republiki Litewskiej, skierowała pismo wraz z listą żądań, w którym zwraca się z prośbą o elementarne uporządkowanie cmentarza, głównie zaniedbanych nagrobków. Wśród wyliczanych problemów proszono w piśmie o uporządkowanie do dnia 20 lipca nagrobku Sigitasa Lasavickasa, honorowego obywatela miasta Wilna, a także groby litewskich żołnierzy. Wystąpiono z prośbą o uporządkowanie do 1 sierpnia nagrobku Euzebiusza Słowackiego (teoretyka literatury oraz historyka), a także terytorium dookoła grobu. Zaznaczono również, żeby specjaliści zajęli się awaryjnym stanem pozostałych nagrobków,  katakumb, konstrukcjami zabezpieczającymi zsuwanie się ziemi, a także niszczejącym murem cmentarza. Od władz stołecznych, jak „Kurierowi” powiedziała Danguolė Narkūnienė, nadinspektor Departamentu Dziedzictwa Kulturowego, odpowiedzi nie otrzymali i dopiero  o pewnych postanowieniach samorządu KPD dowiedziało się z prasy. Nadinspektor podkreśla, że  podobne pismo nie po raz pierwszy kierowano do samorządu. Jednak do skutku jeszcze nigdy nie doszło.

Problem niszczejącego cmentarza jest to wynik przerzucania odpowiedzialności pomiędzy trzema instytucjami, na których barkach jednocześnie ciążą obowiązki utrzymywania porządku na cmentarzu. Samorząd stołeczny, spółka samorządowa „Aketonas” oraz Departament Dziedzictwa Kulturowego przy Ministerstwie Kultury zrzucają tą odpowiedzialność jeden na drugiego. Zgodnie z prawem kustoszem cmentarza Rossa jest stołeczny samorząd, i to właśnie on, jak twierdzi KPD, jest głównym sponsorem wszystkich renowacji (powinien finansować ponad 50 procent sumy, KPD obowiązkiem jest jedynie dodatek do sumy podstawowej). Z notki, która się ukazała w agencji prasowej BNS, wynika absolutna odwrotność (dotycząca pisma z 3 lipca): „W najbliższym czasie władza stołeczna zamierza prowizorycznie obliczyć, ile mają kosztować wskazane prace i wówczas zwrócą się do KPD w sprawie finansowania”. Z powyższego wynika, że żadna strona nie ma zamiaru ponosić większość kosztów renowacji nagrobków na wileńskiej Rossie.

Spółka samorządowa „Aketonas” zostaje w tym momencie na uboczu, ponieważ, jak wyjaśniano „Kurierowi”, renowacje zabytków na Rossie nie należą do kompetencji spółki.Jej zadaniem jest tylko utrzymywanie ogólnego porządku na cmentarzu, tzn. wywożenie śmieci, koszenie trawy itd., za co spółce płaci samorząd.

Jednak pracowników KPD niepokoją też spróchniałe drzewa, które nie są usuwane ze ścieżek cmentarnych, a także takie drzewa, które mogą się w każdej chwili zawalić, do czego właśnie ostatnio doszło. Wskutek burzy w Wilnie na nagrobki zawaliło się kilka drzew.

Tego roku znaleziono fundusze jedynie na renowację centralnej kapliczki na Rossie.  Na te prace Ministerstwo Kultury przeznaczyło 652 tysiące litów, a samorząd miasta Wilno — 26 tys. Oprócz tego z funduszy samorządowych wyłożono ścieżkę od bramy do kapliczki centralnej. Te prace samorząd stołeczny kosztowało kolejne 50 tys. litów.

26 odpowiedzi to Cmentarz Rossa na progu zaniknięcia

  1. Jan mówi:

    A nie można dogadać się z polskim Minis.Kultury,Komisją Senacką lub inną alternatywną instytucją.?Pisanie o 625tys.lit.za konserwację kapliczki centralnej to jakaś pomyłka.Za te pieniądze można 2 nowe postawić.Chyba że ta kwota ma utrzymać firmę która to robi przez cały rok lub dłużej.Przecież jest jakieś wyjście.

  2. tomasz mówi:

    Od dawno już noszę się z zamiarem nawiązania kontaktu z księdzem
    Edą Jaworskim. Moim zdaniem to z nim warto się zająć tym tematem i wspólnie zastanowić się co dalej. Kolejne zadanie dla Rady.

  3. Jan mówi:

    Do tomasza: To że roboty huk to pewne,tylko jeszcze o “kasie” trzeba pomyśleć.

  4. tomasz mówi:

    do Jan: To wiem.Dlatego chcę ten kontakt nawiązać. Co dwóch to nie trzech….

  5. ryszard mówi:

    Jakiej burzy? Nie podczas burzy te drzewa upadły na nagrobki, tylko były ŚCIĘTE. Czy Pani Basia jest ślepa? Przecież te drzewa były pościnane i zwalone na te groby.

    Byłem na Rossie tydzień temu podczas wycieczki, i jakiś młody człowiek to filmował. Widziałem z bliska te wszystkie konary i porozbijane nagrobki. To był zwyczajny zinstytucjonalizowany wandalizm, BARBARZYŃSTWO, a nie rzadna BURZA!

  6. Mariusz mówi:

    W zeszłą środę byłem na Rossie i sfotografowałem ten przejaw barbarzyństwa. Rzeczywiście było tak jak pisze p. Ryszard. Może i drzewa same upadły, ale były poprzycinane mechanicznie – widać to dokładnie na zdjęciach, które porobiłem. A przycięte pniaki porozrzucane w ten sposób, aby poniszczyć nagrobki.

    Nastepnego dnia (w zeszły czwartek)na Cmentarzu Piotra i Pawła na Antokolu, sfotografowałem dwa nowe groby litewskie. Widziałem ludzi, którzy je robili, jak się zbliżyłem to przerwali prace i w pośpiechu odeszli. Czy tylko dokonywali renowacji, czy przenosili groby litewskie?

    W ub. sobotę, byłem także w Zułowie, po kaplicy nagrobnej rodziny Michałowskich (dawnych właścicieli) pozostała jedynie kupa gruzu w gaszczu lasu. A jeszcze na pocz. lat 90-tych polski przewodnik donosił, że kaplica stała, choc pozbawiona tablic.

    O ptroblemie powiadomiłem w zeszły piątek Rajmunda Klonowskiego, w efekcie jak mniemam powstał film dołaczony do tekstu…

    Wkrótce opiszę moje obserwacje na moim Blogu, ale trzeba coś z tym barbarzyństwem wreszcie zrobić…

  7. Mariusz mówi:

    Te restaurowane lub raczej przenoszone groby na Cmentarzu na Antakolu, są także pokazane na filmie zamieszczonym na YOU TUBE. Szkoda, ze autor nie podpisał filmu Cmentarze na Rossie i Antokolu. Bo prezentowane obrazki są z dwóch cmentarzy a nie tylko z Rossy…

  8. Astoria mówi:

    Co za bzdura twierdzić, że drzewo ktoś ściął i spadło na groby. Przewrócone drzewo tnie się na kawałki tam, gdzie spadło – taka jest technika usuwania przewróconych drzew. Mam nadzieję, że to wyjaśnienie powstrzyma Państwo od budowania kolejnej niemądrej teorii konspiracji.

  9. ryszard mówi:

    Do Astorii: ty tych drzew nie widziałeś. Ja widziałem – z bliska. Były pościnane i zwalone na groby. A uwierz mnie, nie jestem na tyle durny, żeby nie potrafił odróżnić drzewa złamanego od drzewa ściętego.

  10. Mariusz mówi:

    Do Astoria. Pewnie było tak jak piszesz, tylko dlaczego pociętego na kawałki dzrewa nie usunięto, tylko rozrzucono po nagrobkach, dotkliwie je uszkadzając?

  11. Astoria mówi:

    Ryszard: Nie mam powodu nie ufać naocznemu świadkowi. Nie mam też powodu nie ufać artykułowi, który wspomina o burzy i o spróchniałych drzewach. Szkoda, że video nie pokazuje pnia tego drzewa.

    Mariusz: W moim mieście pocięte kawałki drzewa czekają na transport czasem wiele dni. Powód chyba taki, że przewrócone drzewo łatwiej pociąć, niż wywieźć.

  12. Pobog mówi:

    Też byłem niedawno na Rossie,niszczone sa odnowione groby wojskowe.Dzieje się to w państwie UE.Zgroza.

  13. Mariusz mówi:

    Dewastacja polskich grobów na Litwie

    Podczas mojego ostatniego pobytu na Litwie, odwiedziłem pod koniec lipca br. kilka nekropolii, stwierdzając na nich postępującą w zatrważającym tempie dewastację. Wszystko wskazuje na to, że starcie z mapy Litwy starych cmentarzy – pomników polskiej kultury, skasowanie pamięci o nich, nie dzieje się zupełnie przypadkiem… Zwłaszcza, że coraz częściej w miejscach położonych w pobliżu głównych alejek cmentarnych pojawia się coraz więcej brył pomnikowych z litewskimi napisami.

    Na wileńskich cmentarzach znikają napisy na płytach nagrobnych, złodzieje ogałacają mogiły z wszelkich metalowych detali, wandale wybijają fotografie zmarłych, pomniki coraz częściej zapadają się w ziemię. Nikt nie dogląda cmentarnego drzewostanu, przewracające się ze starości drzewa – tnie się bezpośrednio na grobach, niszcząc kolejne pomniki. W starych cmentarnych kaplicach powstają śmietniska, po uprzednim rozgrabieniu wnętrz ze wszystkiego, co może przedstawiać jakąkolwiek wartość na okolicznych złomowiskach.

    Szczególnie bolesnym jest postępujący proces dewastacji na najważniejszej polskiej nekropolii na Litwie – wileńskiej Rossie, o której niszczeniu donoszą polskie media na Litwie oraz opiekujący się grobami Społeczny Komitet Opieki nad Starą Rossą.

    Jeszcze gorzej jest jednak na innych cmentarzach, gdzie nie dociera tak wielu turystów z Polski. Dla przykładu, będąc w Zułowie stwierdziłem, że po dawnej, wzniesionej w 1831 roku klasycystycznej kaplicy grobowej rodziny Michałowskich (dawnych właścicielach Zułowa, spokrewnionych z rodem Piłsudskich) pozostała jedynie kupa gruzu. Tymczasem polski przewodnik wydany zaledwie kilka lat temu, podaje że kaplica ta jeszcze w latach 90-tych była zachowana, choć poważnie zdewastowana… Czy podobny los może spotkać także inne polskie groby na Litwie?

    Całość patrz na moim Blogu, można wejść klikając na moje imię, powyżej postu.

  14. Leon mówi:

    Pytanie do prawnikow czy jest możliwość wykupienia terenu Rossy przez Polskę? Moze to uratowałoby to Święte Miejsce.

  15. Mariusz mówi:

    Wszystko jest pewnie mozliwe, ale wystarczyłoby większe zainteresowanie polskich instytucji do tego powołanych losem polskich nekropolii. Oczywiście niebagatelna byłaby pomoc finansowa.
    Ale sprawa, którą można by załatwić bezskosztowo, to objęcie opieki konsularnej nad polskimi nekropoliami na Litwie. Poddanie stałemu monitoringowi stanu cmentarzy z polskimi grobami, powstrzymałoby jak mniemam od barbarzyńskich praktyk na nich stosowanych. Litwini liczyliby się zapewne z polską reakcją. Taki już mają charakter, że działają wtedy, kiedy nikt nie reaguje…

    Ta sprawa nie dotyczy jedynie cmentarza na Rossie !!!

  16. gryffit mówi:

    Ktoś za wycinkę drzew bierze pieniądze, ktoś inny za zlecone prace na cmentarzu płaci. To są raczej legalne podmioty prawne które działają profesjonalnie i zgodnie z prawem – bo ktoś za prace jest odpowiedzialny. Może jakaś specjalna komisja powinna zbadać wątpliwości – czy jest to działanie na korzyść cmentarza, czy działanie na korzyść “litewskości”… Może prace powinny być nadzorowane przez jakąś komisję (jakiś instytut kultury polskiej na Litwie). A może do sprawy powinna się włączyć ambasada RP w Wilnie.

  17. gryffit mówi:

    Jaskrawe “incydenty” powinny być badane przez prokuraturę.

  18. Jowicz**** mówi:

    Drodzy rodacy.Nie przesadzajcie z tą opieką państaw Polskiego nad wszystkimi nekropoliami.Bo w ten sposób przyzwyczaicie ludzi ,ze kto inny jak nie ONI powinni dbać i pamiętać.Pewnie ,że wszystkiego gołymi rękami zrobić się nie da.Ale jak mawia mój brat filozof- wona wola-jak sie chce to się chce.A jak sie nie chce to i koniami nie zaciągniesz.

  19. Staszek Polska mówi:

    To samo sie dzieje na Lyczakowie. Ukraincy i Litwini tylko czekaja az ostatnie slady materialny kultury polskiej na tych ziemiach sie rozsypia w proch.
    rozgloscie akcje na forach w Polsce, we Wroclawiu i zwlaszcza w Poznaniu, zorganizujcie jakas akcje dla ratowania choc tych najcenniejsych pomnikow

    pozdrawiam

  20. Piotr mówi:

    Byłem kilka dni temu w Trokach, Wilnie i oczywiście na Rossie. Uderzył mnie brak pisanego słowa polskiego, poza nagrobkami które w większości znajdują sie w stanie tragicznym. W Trokach można spotkac na napisach wszystkie języki z wyjątkiem polskiego. Nawet wystawiony Statut Księstwa napisany po polsku opisany jest po litewsku. Czy to normalne współistnienie krajów UE? Przecież połowa zwiedzających to Polacy. Obsługa tez w większości mowi po polsku. Odniosłem wrażenie, że część Litwinów leczy swoje kompleksy próbując zakryć niepamięcią wieki współistnienia Polski i Litwy na tym terenie.

  21. gryffit mówi:

    Niestety to fakt, ślady języka polskiego na Litwie są zajadle tępione metodami administracyjnymi, aby polski, nie pretendował do drugiego języka urzędowego Litwy.

  22. Ryszard K mówi:

    Byłem na Rossie 5 lipca oraz 2 sierpnia. Żadnej burzy w tym okresie nie było. 5 lipca nie było jeszczy tych zwalonych drzew. Zrobiłem serię zdjęć 2 sierpnia. Dokładnie widać że piłowane były absolutnie zdrowe drzewa, żadnych połamanych przey burzę gałęzi czy pni. Zrobiono w ten sposób aby jak najbardziej uszkodzić grobom. Te groby nie są restaurowane ale demontowane, na ich miejscu powstają liczne groby litewskie. Jeszcze 5 lipca na grobie Władysława Syrokomli była oryginalna płyta, 2 sierpnia już wymieniona. Dlaczego? Za czyją zgodą? Kto się zwrócił do polskich organizacji społecznych?
    Trwa dewastacja polskich pamiątek narodowych, państwowa “opieka” nad cmentarzem jest tylko kurtyną dla tej działalności. Opieka nad cmentarzem jest w niewłaściwych rękach.
    Problem nie będzie rozwiązany bez interwencji polskich mediów, organizacji społeczno-kulturalnych i państwowych na Litwie i w Polsce.
    Apeluję do wszystkich, komu losy cmentarza na Rossie są nieobojętne, o wszczęcie szerokiej akcji informacyjnej w sprawie ratowania cmentarza.
    Email dla ewentualnych kontaktów:
    rkurylo@mail.lt

    Dr.Ryszard Kuryło, Wilno

  23. Mariusz mówi:

    Dewastacja polskich grobów na Litwie cz. 2

    Tyle przewodnik, który opisywał stan faktyczny kaplicy jeszcze na początku lat 90-tych. Stan kaplicy z czasów sowieckich obrazuje zdjęcie Janusza Mackiewicza z 1971 roku, patrz tutaj.

    Okazuje się, że nie tylko nie odbudowano tej kaplicy, ale wystarczyło kilkanaście lat niepodległej Litwy, by nie pozostała po niej bodaj ruina. Dzisiaj na miejscu dawnej kaplicy znajduje się jedynie nieforemny pagórek z bitej cegły, na którym zdążyła wyrosnąć już jarzębina i kilka innych drzewek. Całość jest tak zarośnięta gęstymi krzewami, że znalezienie tego miejsca zajęło mi blisko dwie godziny. Patrz zdjęcie poniżej:

    (…)

    Chodząc po alejkach niezbyt zadbanego cmentarza (co może dziwić, bo parafię w Podbrodziu, do której afiliowany jest od lat kościół i cmentarz w Powiewiórce, stać było w ostatni czasie na wybudowanie ogromnego i nowoczesnego obiektu sakralnego), natrafiłem na bardzo ciekawy grób z 1920 roku. Jak wiele okolicznych kamieni grobowych, także i ten był zarośnięty chwastami, spod których moją uwagę ściągnęła jednak czarna, zupełnie nieźle zachowana tablica. Po odchwaszczeniu jej, wyłonił się jakże wymowny i historyczny napis – informujący, że spoczywa pod nią śp. Wituś Szczemirski, który po dwuletnich trudach wojennych zgasł od kuli litewskiej w szarży pod Niemenczynem dnia 19 X 1920 r. w wieku 26 lat.

    A więc, zupełnie niespodziewanie odkryłem na tym wiejskim cmentarzu, miejsce spoczynku ułana ze „zbuntowanych” oddziałów gen. Żeligowskiego, którzy w październiku 1920 roku odbili Wileńszczyznę z rąk Litwinów. Ta mogiła jest również dowodem na to, że jednostki podległe polskiemu generałowi wiernie wykonującemu w 1920 roku rozkaz Komendanta, to nie byli jak twierdzą Litwini żadni okupanci, ale synowie wileńskiej ziemi.

    Całość patrz na moim Blogu, można wejść klikając na moje imię, powyżej postu.

  24. bobrowniczy mówi:

    Do:Mariusza. Takich grobów młodych bochaterów lat 20-stych jest więcej.Na cmentarzu w Starych Trokach leży 19-stolatek z orląt Lwowskich który służył w ochronie granicy Polskiej tuż za Trokami a który to został bandycko zastrzelony przez Litwinów.

  25. Mariusz mówi:

    Mam świadomość, że takich grobów powinno być o wiele więcej, ale ile z nich już nie ma?

    Dlatego powinniśmy dokumentować i domagać sie ochrony tych, które zachowały się pomimo licznych zawieruch wojennych…

  26. Bozena mówi:

    na tym cmentarzu leza moi pradziadowie i brat mijego taty,ktory zmarl jako dziecko.Bardzo chcialabym odwiedzic Ich groby,odnalesc je.Nigdy tam nie bylam,urodzilam sie na Pomorzu.W wilnie urodzil sie moj Tato.mimo to ogladajac filmy i fotografie czuje tesknote,tak jak kazdy kto sie tam urodzl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.