Paluckas rezygnuje z immunitetu, ale nie z mandatu poselskiego

Prokuratura Generalna zwróciła się do Sejmu z prośbą o uchylenie immunitetu Gintautasowi Paluckasowi. Były premier oświadczył, że nie będzie utrudniał instytucjom wykonywania swych obowiązków, ale nie zamierza rezygnować z mandatu i członkostwa we frakcji.

Czytaj również...

Według politologa Matasa Baltrukevičiusa taka pozycja Paluckasa ma słabe perspektywy.

Prokurator generalna Nida Grunskienė, w miniony wtorek, 5 maja, zwróciła się do Sejmu z wnioskiem o uchylenie mandatu poselskiego dla byłego premiera i przewodniczącego socjaldemokratów Gintautasa Paluckasa.

Nadal w Sejmie

W skierowanym do parlamentu wniosku prokurator generalna wskazuje, że został on złożony po ocenie obecnie dostępnych danych w śledztwie wszczętym w ubiegłym roku. Postępowanie dotyczy nadużycia uprawnień oraz nielegalnego wzbogacenia. Podano, że Paluckas wraz z żoną Ilmą Paluckė mogli bezprawnie nabyć majątek o wartości blisko 345 tys. euro poprzez wpłacanie gotówki do banków, zakup za gotówkę samochodów, nieruchomości oraz papierów wartościowych. Były premier wraz z małżonką mogli nabywać ten majątek w okresie od grudnia 2010 r. do końca 2024 r.

Były premier odrzuca zarzuty, ale zgodził się, aby głosowanie w sprawie immunitetu odbyło się w trybie uproszczonym. Polityk jednak podkreślił, że nie zamierza rezygnować ze stanowiska posła na Sejm. „Nie boję się jawności. Na pewno nie zamierzam nigdzie uciekać ani się ukrywać. Już się wycofałem i więcej się wycofywać nie będę — będę się aktywnie bronić” — oznajmił dziennikarzom socjaldemokrata.

Pluckas nie planuje też wyjścia z frakcji. „Mam socjaldemokratyczne poglądy. Działalność i praca w ugrupowaniu socjaldemokratycznym będzie najbardziej efektywna” — podkreślił polityk.

Szkodzi partii

Przewodniczący Sejmu Juozas Olekas nie sądzi, aby podczas głosowania byliby jakiekolwiek niespodzianki. Według Olekasa, dla Sejmu byłoby lepiej, gdyby posłowie podejrzani o korupcję zrezygnowali z mandatu, ale po ludzku rozumie stanowisko Paluckasa. „Możemy zobaczyć pewną tendencję, że ludzie, którzy brali łapówkę lub przyznali się do jej przyjęcia najczęściej rezygnują (z mandatu — przyp. red.). Natomiast ci, którzy najczęściej mają swój system obrony oraz nie poczuwają się do popełnienia przestępstwa wybierają inną drogę” — skomentował sytuację Olekas.

Tymczasem Matasa Baltrukevičiusa, analityka powiązanego z Wileńskim Instytutem Analizy Politycznej, dziwi zachowanie Paluckasa i samej partii w zaistniałej sytuacji.

— Warto podkreślić, że Gintautas Paluckas nigdy nie miał twardego oparcia w wyborcach. Swą karierę zawdzięcza przede wszystkim temu, że udawało się mieć silną pozycję w samej partii. Natomiast raczej miał słabe wyniki w okręgach jednomandatowych. Podobnie było z wyborami samorządowymi w Wilnie. Wówczas partia zaliczyła bardzo marny wynik. Nawet gdyby nie doszły nowe okoliczności, które go zrzuciły ze stanowiska premiera, to byłoby to dużym hamulcem w jego karierze. Obecnie jego osoba, poprzez dalsze uczestnictwo w procesach politycznych, bardzo szkodzi ugrupowaniu — powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” politolog.

Zdaniem rozmówcy brak rezygnacji z mandatu i członkostwa we frakcji negatywnie wpłynie na wizerunek socjaldemokratów.

— Po tym, co go spotkało, to nawet nie wiem, co mógłby w polityce osiągnąć. Jeśli mówimy o wyborach sejmowych, to partia raczej nie będzie mogła mu zaproponować wysokiego miejsca na liście. Raczej w ogóle nie będzie mógł uczestniczyć w najbliższych wyborach, ponieważ dochodzenia trwają długo. Dopóki nie usłyszymy wyroków sądowych, to raczej partia nie zaryzykuje wciągnięcia go na listę kandydatów. Oczywiście mógłby startować w okręgu jednomandatowym, jako kandydat niezależny, ale, jak już wspominałem, w takich bezpośrednich starciach raczej mu nie wychodziło. Analizując wszelkie okoliczności, wygląda na to, że jego kariera polityczna może trwać wyłącznie do nowych wyborów, chyba że do tego czasu będzie oczyszczony z zarzutów — zaznaczył Baltrukevičius.

WYDA-pozbawienia-2026-05-07-2-PORTAL
Saulius Skvernelis również doczekał się oskarżeń o korupcję | Fot. Andrius Ufartas, ELTA

Paluckas jak Skvernelis?

Politologa trochę dziwi, że ze strony partii zabrakło bardziej kategorycznych próśb dotyczących złożenia mandatu lub przynajmniej wycofania się z frakcji sejmowej.

— Powiedzmy szczerze: teraźniejsza postawa Paluckasa nie jest niczym nowym. Mieliśmy podobne przypadki w przeszłości, kiedy politykom postawiono zarzuty, a oni mimo wszystko nie chcieli zrezygnować z mandatu poselskiego. Tym niemniej dzisiejsza sytuacja jest niekorzystna dla Paluckasa. Jest przykład Kazysa Starkevičiusa, który zrezygnował z mandatu. Jest przykład Sauliusa Skvernelisa, który z mandatu nie zrezygnował, ale partii udało się go przekonać, aby opuścił frakcję. To jest o tyle ważne, ponieważ Skvernelis był założycielem Związku Demokratów „W imię Litwy”. W przypadku socjaldemokratów ewidentnie brakuje takiej twardej ręki do rozwiązania problemu. Oczywiście nie możemy wykluczyć sytuacji, kiedy Paluckas sam zrezygnuje z mandatu lub członkostwa we frakcji, kiedy co kilka dni ktoś z socjaldemokratów będzie o to apelował. Zobaczymy, czy postawi interesy partyjne nad własnymi — oświadczył Matas Baltrukevičius.

Aurelijus Veryga, lider Litewskiego Związku Chłopów i Zielonych, który jest częścią koalicji rządzącej, sądzi, że Paluckas musiałby zrezygnować z Sejmu. Poseł oświadczył, że takie stanowisko ma również część socjaldemokratów. Przewodniczący socjaldemokratów Mindaugas Sinkevičius powiedział dziennikarzom, że w rozmowie osobistej Paluckas wyznał, że nie widzi przed sobą żadnej politycznej przyszłości. „Swoją sytuację utożsamia z sytuacją Sauliusa Skvernelisa” — powiedział mediom polityk.

Afisze

Więcej od autora

Tajne więzienie CIA „powróciło” na Litwę — kto przyjął pieniądze od Amerykanów?

Sprawa tajnego więzienia CIA na Litwie powróciła do debaty publicznej. Część opozycji żąda nowego dochodzenia. Strona rządząca jest sceptyczna względem tej inicjatywy. Politolog i historyk dr Šarūnas Liekis sądzi, że najważniejsza kwestia to, kto po stronie litewskiej przyjął pieniądze od Amerykanów.

Czy rowerzyści są zagrożeniem dla kierowców?

Co piąty kierowca samochodu nadal uważa rowerzystów za „przeszkodę” w ruchu drogowym – wynika z badania zleconego przez firmę ubezpieczeniową Swedbank. Spółka wydała specjalne oświadczenie, w którym pisze, że...