„Wileńszczyzna” wystąpiła w Glinciszkach w Niedzielę Miłosierdzia. Na rzecz koncertu połączono dwie grupy

W dniu 12 kwietnia w dworku w Glinciszkach miał miejsce koncert „Światło Miłosierdzia”. Wystąpiła „Wileńszczyzna”, a jak dowiadujemy się od uczestników – nie brakowało wyzwań.

Czytaj również...

Reprezentacyjny Zespół Pieśni i Tańca „Wileńszczyzna” im. Gabriela Jana Mincewicza dał w glinciskim dworku koncert „Światło Miłosierdzia”. Koncert otworzył proboszcz ks. Jarosław Spirydowicz, który wyjaśnił znaczenie Niedzieli Miłosierdzia. O znaczeniu Tygodnia Miłosierdzia dla Wilna pisaliśmy w poprzednim wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego”.

Zapytaliśmy uczestników zespołu „Wileńszczyzna”, jak wyglądały przygotowania oraz sam przebieg wydarzenia. – Jestem w pewnym sensie już doświadczoną tancerką – bo tańczę w zespole już prawie dziesięć lat. Przygotowanie do takiego występu wymaga naprawdę dużo pracy, tym bardziej że łączyliśmy dwie grupy: wileńską i niemenczyńską. Tak, aby łącznie zespół był większy, żeby na parkiecie było więcej par. W soboty na próby jeździliśmy do Niemenczyna albo oni przyjeżdżali do nas. Była to bardzo przyjemna współpraca – wręcz rodzinna – dzieli się wrażeniami z „Kurierem Wileńskim” Alisa Witukiewicz, maturzystka, tancerka w zespole „Wileńszczyzna”.

– W Glinciszkach widownia nagradzała nas brawami. Scena była niewielka, kameralna – zatem jej powierzchnię zajął, a my tancerze tańczyliśmy pod sceną. Ale w ostatnim tańcu, gdzie par jest najwięcej, podzieliliśmy się na pół: połowa tancerzy na scenie, połowa pod nią, daliśmy radę. Za kulisami też panowała wyjątkowa atmosfera – wszyscy sobie nawzajem pomagali. Taka szkoła solidarności. W zespole nikt nie jest sam – zaznacza nasza rozmówczyni.

– Teraz namawiam brata – jest mniej więcej w tym samym wieku, w którym ja zaczynałam – żeby też przyszedł do zespołu. Im wcześniej trafi, tym więcej tego naszego życia złapie i na pewno nie będzie żałował.

Dołączyć to jedno. Zostać to drugie

Z kolei chórzystka zespołu Brigita Czaplinska wskazuje, że dołączenie do „Wileńszczyzny” było spełnieniem jednego z marzeń. Wymagało to jednak pracy.

– Dołączyłam w 2023 r. Początki były dla mnie bardzo intensywne – przez kilka miesięcy uczyłam się repertuaru, zarówno partii wokalnych, jak i kroków tanecznych. Wcześniej również miałam kontakt ze sceną – śpiewałam w chórze szkolnym i brałam udział w koncertach, dlatego możliwość dołączenia do „Wileńszczyzny” była dla mnie spełnieniem jednego z marzeń. Już w 2024 r. wystąpiłam na swoich pierwszych koncertach – w Bartoszycach i Giżycku, co było dla mnie niezapomnianym przeżyciem – mówi Brigita Czaplinska.

– Najbardziej cenię te kompozycje, które pozwalają w pełni oddać emocje i energię na scenie – zarówno poprzez śpiew, jak i ruch. Szczególnie bliskie są mi utwory nawiązujące do tradycji i kultury Wileńszczyzny, ponieważ dają poczucie więzi z naszym dziedzictwem i pozwalają przekazywać je dalej publiczności. Takim utworem jest „Wileńszczyzny drogi kraj”, którym kończymy każdy koncert. To moment, kiedy publiczność wstaje i zaczyna śpiewać razem z nami – dodaje rozmówczyni.

Takiego odbioru nie spotyka się często

– Najbardziej zaskoczyła mnie publiczność – jej ogromne zaangażowanie, głośne brawa i szczery podziw naszego występu. Mamy za sobą występy w wielu różnych miejscach, ale takiego odbioru nie spotyka się często. Po każdym tańcu i piosence czuliśmy coraz większą motywację i chęć, żeby tam jeszcze raz wrócić – opowiada nam Agnieszka Błażewicziutie, tancerka zespołu, która udziela się w nim już jedenaście lat.

Nie zabrakło też momentów typowych dla tak intensywnych programów artystycznych. – Byliśmy przekonani, że mamy czas na przebranie się z jednego tańca do drugiego w trakcie dwóch piosenek, jednak okazało się, że mieliśmy tylko jedną. Nie zdążyliśmy zmienić strojów, więc nasz solista, Ernest Leszczewski, wybiegł sam na scenę i zaczął tańczyć solo. W tym czasie my szybko się przebieraliśmy – kto zakładał spódnicę, kto wianek. Po chwili wróciliśmy na scenę i już wszyscy razem wykonaliśmy taniec. Ta sytuacja dodatkowo rozbawiła publiczność i stworzyła wyjątkową.

Wystąpiły także zespoły „Brzózka”, Łada” oraz „Rondeo Anima”. Koncert był uwieńczeniem Tygodnia Miłosierdzia.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 16 (45) 25/04-01/05/2026

Afisze

Więcej od autora