5
Linia LITPOL LINK budzi sprzeciw mieszkańców rejonu łoździejskiego

Mieszkańcy łoździejskiego rejonu, przez który ma biec linia połączenia  energetycznego LITPOL LINK, zamierzają oprotestować w Komisji Europejskiej plany budowy. Uważają bowiem, że ani władze centralne, ani lokalne, ani też przedsiębiorstwo realizujące budowę nie wiele zrobiły, żeby usłyszeć opinię mieszkańców, a na pewno nic, żeby jej usłuchać. Realizatorzy projektu odrzucają te zarzuty i przekonują, że mają one głównie podtekst interesów partykularnych.

— Sądzę, że władze samorządowe nie podejmowały nagłaśniania problemu w nadziei, że odpowiedzialne instytucje państwowe działają w interesie całego państwa, w tym też mieszkańców naszego rejonu i plany budowy mostu energetycznego będą uwzględniały zarówno interes państwowy, jak też społeczności lokalnych. Spodziewaliśmy się, że planując przebieg linii mostu energetycznego zostanie uwzględniony istniejący już korytarz energetyczny oraz cała jego infrastruktura, jak też jej potencjał przemysłowy. Tymczasem tego nie uwzględniono, a nową linię zaprojektowano w linii prostej, kreśląc ją, wydaje się, zwyczajnie, przykładając linijkę do mapy. Toteż nie zgadzamy się z tymi planami — tłumaczy nam przewodnicząca wspólnoty lokalnej starostwa w Rudaminie rejonu łoździejskiego Rūta Cimakauskienė, zapytana przez „Kurier”, dlaczego akurat, teraz gdy sprawa przebiegu mostu, wydaje się, jest już przesądzona, mieszkańcy rejonu wszczęli przeciwdziałania. Właśnie za sprawą protestów rudamińskiej wspólnoty mówi się dziś o możliwym opóźnieniu budowy łączy energetycznych między Polską i Litwą.

— Chcę podkreślić, że nie protestujemy przeciwko budowie łączy i nie negujemy znaczenia, jak też potrzeby dla kraju tego projektu. Chcemy jednak wiedzieć, dlaczego nie została wybrana alternatywna trasa oraz dlaczego nasze uwagi były i są ignorowane — mówi w rozmowie z nami Rūta Cimakauskienė.

Tymczasem przedsiębiorstwo LITPOL LINK realizujące projekt budowy łączy energetycznych odrzuca zarzuty wspólnoty rejonu łoździejskiego.

— Przebieg trasy połączenia energetycznego został przygotowany w ramach Raportu Środowiskowego, przy którego opracowywaniu  uwzględniano również alternatywne warianty. Warto też zaznaczyć, że Raport ten opracowano na podstawie dokumentów Planu Ogólnego oraz warunków, które planowanie  zatwierdził i wydał ten sam samorząd rejonu łoździejskiego, zresztą rejon ostatecznie zatwierdził wprowadzone zmiany do Raportu. Zawiera on opracowany na podstawie analiz i opinii optymalny dla projektu przebieg korytarza połączenia elektroenergetycznego z Olity w kierunku Simnasa i dalej przez rejon łoździejski do granicy polsko-litewskiej — wyjaśnia w rozmowie z „Kurierem” Jarosław Niewierowicz, prezes Zarządu spółki LITPOL LINK.

Przygotowywanie Raportu Środowiskowego przewiduje również omawianie z mieszkańcami zainteresowanych miejscowości i uwzględnianie ich opinii na temat wpływu realizacji projektu na środowisko lokalne. Tymczasem, jak dowiadujemy się, omawianie projektu nie wzbudzało większego zainteresowania mieszkańców rejonu łoździejskiego, którzy pojedynczo przychodzili na organizowane spotkania.

Zdaniem Rūty Cimakauskienė, nie jest to bynajmniej wina samych mieszkańców, którzy, jej zdaniem, mogli być niedoinformowani albo źle poinformowani o znaczeniu realizacji projektu dla ich egzystencji i środowiska lokalnego.

— Jeśli na omawianie tak ważnego projektu nie przychodzą osoby zainteresowane, to powinno wzbudzać niepokój przede wszystkim organizatorów spotkań i realizatorów projektu — uważa przewodnicząca wspólnoty lokalnej w starostwie rudamińskim. Dodaje, że jeśli tym razem opinia lokalnej społeczności nie będzie usłyszana, to będą oni szukali obrony swoich interesów w Komisji Europejskiej. Rūta Cimakauskienė zauważa przy tym, że omawianie projektu z lokalnymi społecznościami po stronie polskiej przebiega zgoła odmiennie, niż przebiegało na Litwie.

— Działamy w ramach litewskiego prawa, które, niestety, nie przewiduje mechanizmów rekompensaty społecznościom lokalnym, samorządom czy też poszczególnym osobom, na których interesy realizacja projektu nie ma bezpośredniego wpływu. Na rekompensaty w ramach realizowanego projektu na Litwie mogą liczyć wyłącznie właściciele nieruchomości, przez które jest planowany przebieg trasy budowy połączenia energetycznego — wyjaśnia prezes Jarosław Niewierowicz. Ubolewa też, że niektórzy mieszkańcy rejonu łoździejskiego wybrali działania  polegające na kwestionowaniu raportu środowiskowego w sytuacji, gdy chodzi głównie o rekompensaty, które nie są tematem tego etapu projektu.

— Jeśli prawo wyraźnie określa mechanizm rekompensat, to nie możemy działać poza prawem. Sądzę jednak, że zainteresowani tym problemem mieszkańcy mogliby skorzystać z istniejących możliwości inicjatywy prawnej, w tym zakresie nie podważając planów strategicznej dla kraju budowy łączy energetycznych — zauważa Jarosław Niewierowicz.

Realizatorzy projektu LITPOL LINK spodziewają się, że Raport Środowiskowy zostanie zatwierdzony przez lokalny Departament Ochrony Środowiska w Olicie jeszcze w tym miesiącu. Na podstawie Raportu Środowiskowego, który jest dopiero pierwszym krokiem w praktycznej realizacji projektu, zostanie przygotowany plan specjalny, który w ramach wytyczonego w Raporcie korytarza ma wyznaczyć dokładny przebieg trasy łączy energetycznych.

Zdaniem przedstawiciela spółki LITPOL LINK, jeśli nie będzie zakłóceń w terminarzu projektu, to już pod koniec przyszłego roku zostanie wytypowane przedsiębiorstwo do realizacji budowy mostu po stronie litewskiej.

5 odpowiedzi to Linia LITPOL LINK budzi sprzeciw mieszkańców rejonu łoździejskiego

  1. qqryq mówi:

    Nie o to chodzi, dlaczego nie została wybrana alternatywna trasa oraz dlaczego uwagi P. Cimakowskiej i innych były ignorowane. Chodzi tylko o kasę za ziemię pod linią. Tak samo, jak po polskiej stronie tej inwestycji.

  2. ben mówi:

    No cóż, ludziom na Wileńszczyźnie jakoś się nie chce na zimne dmuchać, a gdy już ich parzy, zaczynają jojczyć.
    To chyba jakaś epidemia? Czy naprawdę jojczenie niejako “po sprawie”, to jedyna metoda załatwiania interesów polskich na Litwie? Innych nie ma, czy inne nie są dopuszczane przez “zawodowych jojczących”? 🙂

  3. zybedeusz mówi:

    Ben: zauważ, że mowa nie o mieszkańcach wileńszczyzny, tylko rejonu łoździejskiego. Którzy, niespodzianka, są prawie wszyscy Litwinami.

  4. ben mówi:

    Prawie! 🙂

  5. tarnawa mówi:

    Jeszcze jeden przykład tłumaczenia nazwy miejscowości litewskiej na lietuviška kalba. Ta “Rudomina” koło Łoździej od czasów Mendoga była Urdominem. Jedne z możliwych miejsc koronacji jedynego Króla Litwy jest dla Lietuvisów za mało litewskie 🙂 Zmienili na Rudamina.
    Vilna do którego zapraszał W K L Giedymin też miało za mało litewskie oryginalne brzmienie – zmienili na Vilnius. Chociaż końcówka -na w innym wypadku uznaje się za lietuviška, przykład tej samej Rudominy. Paranoja tych specjalistów od języka jest bardzo daleko posunięta i objaśnić to logicznie nie ma szans. Dokumenty historyczne nie mają dla nich żadnego znaczenia. Oni wszystko wiedzą najlepiej. Narcyzm do potęgi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.