35
Ciesz się, Matko Polsko, z przybycia twych dzieci

Zdjęcie pamiątkowe „Wileńszczyzny” z prezydentem RP Bronisławem Komorowskim Fot. Grzegorz Rungo

 

W murach jednej z najstarszych świątyń Warszawy — Archikatedrze św. Jana Chrzciciela — zabrzmiała melodia XIII-wiecznej polskiej pieśni hymnicznej Gaude Mater Polonia, która po raz pierwszy została wykonana w Krakowie podczas uroczystości kanonizacyjnych w 1254 roku. Pieśń tę śpiewało rycerstwo polskie po odniesionym zwycięstwie. Towarzyszyła i nadal towarzyszy uroczystościom religijnym i narodowym.

Więc nic dziwnego, że właśnie ten utwór zainaugurował tegoroczne obchody Dnia Polonii i Polaków za Granicą — święta ustanowionego przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w 2001 roku. Rokrocznie obchodzone w dniu 2 maja jest dowodem uznania dla Polonii i Polaków za ich dorobek i wkład w odzyskaniu przez Polskę niepodległości, potwierdza ich więź z ojczyzną i jedność wszystkich Polaków na świecie.

Zaszczytu otwarcia tego tak ważnego dla każdego Polaka święta dostąpił reprezentacyjny zespół pieśni i tańca „Wileńszczyzna” pod kierownictwem Jana Mincewicza.

Zespół upiększył swym śpiewem uroczystą Mszę świętą, którą celebrował prymas Polski arcybiskup Józef Kowalczyk wraz z wysokimi dostojnikami kościoła — księdzem kardynałem Kazimierzem Nyczem, Metropolitą Warszawskim, księdzem biskupem Wiesławem Lechowiczem, delegatem Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej i innymi księżmi.

Ta nadzwyczaj uroczysta celebra zgromadziła w zabytkowej świątyni, będącej jednym z najważniejszych miejsc kultury i tradycji narodowej Polski, przedstawicieli szeregu organizacji polonijnych z całego niemal świata. W tych to murach wygłaszał kazania ksiądz Piotr Skarga, Władysław IV Waza zaprzysiągł tu swoje pacta conventa, tu miały miejsce śluby, koronacje dwóch władców Polski, pogrzeby wielu osobistości oraz została zaprzysiężona Konstytucja 3 Maja.

Uroczysty przemarsz uczestników Dnia Polonii i Polaków za Granicą ulicami Warszawy Fot. Grzegorz Rungo

Witając zebranych, prymas Polski powitał zespół oraz liczną delegację z Litwy, w składzie której byli posłowie na Sejm Jarosław Narkiewicz, Leonard Talmont, Michał Mackiewicz, jednocześnie prezes Związku Polaków na Litwie, merowie rejonów wileńskiego i solecznickiego — Maria Rekść i Zdzisław Palewicz, prezes Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna” Józef Kwiatkowski, przewodniczący Związku Harcerstwa Polskiego na Litwie Adam Błaszkiewicz i in.

Starsza pani nie potrafi ukryć wzruszenia, kiedy to „Wileńszczyzna” śpiewa o Matce spod Ostrej Bramy i cichutko szepce: „Niech mi pani wybaczy, ale przypomniałam chwilę, kiedy tuż przed wojną opuszczaliśmy Wilno. Nie zdobyłam się, by tam pojechać, bo wiem, że nie znajdę już mego Wilna, miasta mej młodości”.

Nie tylko ta pani miała łzy wzruszenia…

A po zakończeniu mszy od Archikatedry wyruszył świąteczny pochód pod Urzędu Prezydenta, gdzie miała się odbyć uroczystość podniesienia Flagi Narodowej.

Święto Flagi Rzeczypospolitej Polskiej wprowadzono w roku 2004 i ten dzień — 2 maja — nie był przypadkowy, gdyż w czasach PRL w tym dniu zdejmowano po 1 maja flagi państwowe, by nie były widoczne w dniu zniesionego przez władze komunistyczne Święta Konstytucji 3 Maja.

Również w tym dniu, w 1945 roku, żołnierze polscy zawiesili biało-czerwony sztandar na kolumnie Siegessäule w Berlinie w trakcie zdobywania tego miasta.

Obowiązkowa kontrola, sprawdzenie dokumentów osobowych i już za chwilę wszyscy członkowie pochodu, wśród których są zespoły artystyczne z Litwy —„Wileńszczyzna”, „Zgoda”, „Kapela Wileńska” — za chwilę będą na placu przed Pałacem Prezydenta, gdzie odbędzie się uroczysta ceremonia wręczenia flag dla wielu organizacji, placówek, szkół, naukowców, kadry wojskowej itd.

Niezmiernie jest miło odnotować, że w tym gronie byli też nasi przedstawiciele. Z rąk prezydenta RP Bronisława Komorowskiego flagi otrzymali: Michał Mackiewicz,  Józef Kwiatkowski i Adam Błaszkiewicz.

Pół godziny odpoczynku i znów „Wileńszczyzna” ma bardzo odpowiedzialną chwilę — w siedzibie Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” — Domu każdego Polaka — wystąpi przed delegacjami z całego niemal świata oraz przed prezydentem Polski.

Honorowy patronat nad światowym spotkaniem Polonii objął prezydent RP Bronisław Komorowski. Nz. z gospodarzem święta Longinem Komołowskim, prezesem Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” Fot. Grzegorz Rungo

Witając zebranych Longin Komołowski, prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” m. in. powiedział: „W tym dniu myślą obejmujemy całą Polonię, ludzi, którzy zakładali fundamenty pod te kontakty, z których dziś korzystamy”.

Parafrazując przytoczył słowa wielkiego Wieszcza: „Ten tylko się dowie, co to znaczy kochać Ojczyznę, kto żyje na obczyźnie”.

A mówiąc o rodakach rozproszonych po świecie można dodać, że według najnowszych danych Polonia stanowi 35 proc. narodu polskiego, tj. około 21 mln.

„Wileńszczyzna” znów wzruszyła. Wykonaniem „Kwiatów Polskich”, które jak powiedział Komołowski, jak żaden chyba inny utwór tak nie pasuje do ukazania klimatu stron rodzinnych, które chciałoby się „ujrzeć jeszcze raz…”.

Piosenka ta pozwoliła również obecnemu podczas tej uroczystości prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu przenieść się wspomnieniami do swego kraju lat dziecięcych, kraju Marszałka.

Nieprzypadkowo przypominamy o wielkim Polaku, albowiem tegoroczne uroczystości tego święta w Polsce miały szczególny charakter dla Polaków z Litwy. 2 maja Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” rozpoczęło wielką narodową zbiórkę, której celem jest zebranie środków na budowę Miejsca Pamięci Narodowej w Zułowie. W tym celu rozpoczęła się sprzedaż cegiełek, a pierwszą zaproponowano prezydentowi.

Bronisław Komorowski witając zebranych m. in. powiedział: „Jako głowa państwa chcę dzisiaj podziękować wszystkim za pracę na niwie polonijnej oraz tym, kto chce z tej pracy skorzystać. Dalej kontynuował: „Myśląc o Polakach mieszkających za granicą, o Polonii, chcę zaznaczyć, że stale o nich myślimy i staramy się zrobić co możemy, bo są dumą polskości. Bo bogaci jesteśmy nie tylko historią, ale też nowymi dokonaniami na tej niwie”.

Ale bodajże najbardziej wzruszający moment tego święta związany był z wręczeniem orderów, odznaczeń państwowych działaczom polonijnym z wielu krajów świata.

Wśród odznaczonych był też poseł Jarosław Narkiewicz, który został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Dziękując za tak zaszczytne odznaczenie powiedział: „Człowiek jest wielki tym, czym się dzieli, a Polska potrafi się dzielić i wszystkich jednakowo kochać”.

Na warszawskiej scenie — reprezentacyjny zespół pieśni i tańca „Wileńszczyzna” Fot. Grzegorz Rungo

Jeszcze kilka piosnek wykona „Wileńszczyzna” pod ogromny aplauz zebranych, stanie do zdjęcia pamiątkowego z prezydentem i już wspólny obiad rodaków wraz z głową państwa.

No i ostatni, ale jakże ważny akord tego dnia — koncert na skwerze Mickiewicza, w którym wzięły udział zespoły polonijne i soliści z Czech, Ukrainy, Litwy. Nasz kraj na festynie reprezentowały „Kapela Wileńska”, „Wileńszczyzna”, „Zgoda” oraz piosenkarka Ewelina Saszenko.

Każdy z tych wykonawców miał swą publiczność, ale bogaty program reprezentacyjnego zespołu „Wileńszczyzna” miał niewątpliwie największą, bo otworzył i zamknął ten tak wyjątkowo uroczysty dzień.

Dziewiętnaście numerów zaprezentowanego przez wyżej wymieniony zespół programu pozwolił licznie zebranym widzom „pospacerować” wileńskimi zaułkami, które mają swoje echo, przenieść się na piękną i jakże bogatą w folklor ziemię wileńską, gdzie to „na parkanie siedzi Jaś, albo zajrzeć na „ganek, na którym stoi Mania”…

Warszawiacy i goście stolicy gorąco oklaskiwali każdy numer, niektóre były wykonywane na bis.

— To niesamowite, że tu w Warszawie, kiedy jesteśmy na wycieczce, widzę zespół, o którym od dawna tyle dobrego słyszałam! — mówi pani Zofia z Lublina. — Przed laty będąc na wycieczce w Wilnie bardzo chciałam go obejrzeć, ale był on na gościnnych występach Nie dziwię się, że jest tak chwalony, zasługuje na to. Jestem muzykiem z zawodu, widzę, że jest to de facto kolektyw zawodowy.

Podobną opinię miało zapewne wielu, którzy ten występ obejrzeli.

Mazur wileński zainaugurował program „Wileńszczyzny”, a Mazur z „Halki” — zakończył ten ponadgodzinny występ, po którym widzowie nie śpieszyli się rozchodzić. Wielu podeszło do artystów — zmęczonych trzema jakże odpowiedzialnymi występami w ciągu jednego, ale jakże ważnego dnia — by pogratulować sukcesu. Nie tylko z tego jednego występu, ale tej już ponad trzydziestoletniej pracy, którą zapoczątkował i stale prowadzi kierownik i założyciel „Wileńszczyzny” Jan Mincewicz.

Imprezy Dnia Polonii i Polaków za Granicą dobiegły końca. Zabarwione pokazem wydawnictw poświęconych historii obecności mniejszości polskiej w Czechach, rękodziełami i regionalnymi produktami spożywczymi, które przedstawili Polacy z wielu krajów.

Wystarczy tylko jak w bajce zakończyć, że myśmy tam także byli… Notabene nawet chmurki, które tego dnia zgromadziły się nad Warszawą, jak gdyby się zawstydziły psuć radość święta i popłynęły w inną stronę…

35 odpowiedzi to Ciesz się, Matko Polsko, z przybycia twych dzieci

  1. Kmicic: mówi:

    Znowu Polacy z Wileńszczyzny w awangardzie.Nad Wilia mamy trzy zespoły reprezentacyjne Wileńszczyzna , Wilia i Zgoda(w dowolnej kolejności). Tak mała mniejszość żyje na LT,a tak wyrażnie i wszędzie akcentuje swoją kulturę i obecność. Dr. Mincewicz i każdy z wymienionych wyżej trzech zespołów to już prawdziwe instytucje Polskości.
    Poseł do sejmasu Pan Jarosław Narkiewicz, jak mało kto zasłużył na państwowe wyróżnienie.
    Ogólnie pięknie, oby to powszechne uznanie i sympatia dla Rodaków z Wileńszczyzny przełożyło się niebawem na skuteczna pomoc Wilniukom i Laudzianom w obronie ich narodowej i kulturowej tożsamości i dumy.
    A potrzebna jest pomoc PONADSTANDARDOWA jeżeli chcemy by Wileńszczyzna przetrwała. Wilniucy są dzielni ale sami, bez wielkiej pomocy ze strony państwa polskiego i polskiego narodu nie dadzą rady.- Maja przeciwko sobie całą machinę państwową ( od 21 lat).
    Pamiętajmy ,że (skuteczna)pomoc jest konieczna ,jeżeli dalej będziemy chcieli cieszyć się kulturą i wartościami, które niesie ze sobą polski naród na LT.

  2. sybirak mówi:

    Krolowo Polski, modl sie za nami!!!
    KROLOWO POLSKI, MODL SIE ZA NAMI!!!

  3. Polak ze Śląska mówi:

    Dobrze,że ten zespól nie zaspiewa Euro Koko spoko czyli oficjalnego hymnu kibiców na Euro 2012 wybranego w długi weekend po pijaku przez spora częśc narodu i nie wiadomo jak to teraz odkręcić.

  4. adelbert mówi:

    Superowo!

  5. Wojtek mówi:

    To bylo prawdziwe swieto dla Polakow ogladajac naszych z Litwy. WARSZAWA DZIEKUJE bardzo za piekne wystepy. Calujemy i pozdrawiamy serdecznie artystow. BOG zaplac.

  6. Oleniszki mówi:

    Uczmy się polskości od Polaków na Wileńszczyźnie.

  7. Wereszko mówi:

    do Oleniszki:
    Mazowiecki:
    “pogarszanie się stosunków polsko-litewskich jest absurdalne, nie ma żadnego realnego powodu, żeby je pogarszać”.

    Autor artykułu:
    “Przyczyną pogarszających się stosunków polsko-litewskich jest coraz trudniejsza sytuacja mniejszości polskiej na Litwie”.

    Kto ma rację?

  8. taki mówi:

    dzięki Mazowieckiemu i filarowi jego gabinetu, w osobie Ministra SZ,Skubiszewskiemu,dzisiaj w relacjach z Lietuvą,mamy to co mamy,obaj wykazali się bezgraniczną(sic!) wprost naiwnością,a dzisiaj,miast spokojnie poswiecac czas wnukom,ten pierwszy ,,doradza,, gajowemu…dobrze ze ten drugi-juz dzisiaj nikomu nic ,,nie doradzi,,

  9. miejscowy mówi:

    Do Astorii: To jest właśnie ten zespół, co śpiewa przedewszystkim piosenki z okolic Wileńszczyzny i to dobrych 70-80% tych piosenek pochodzi z Wileńszczyzny. Te piosenki w Polsce prawie nie są znane. Jan Mincewicz i wiele zespolaków nagrywali te piosenki po wsiach podwileńskich u starszych osób, które później zostały opracowane na głosy. Właśnie tak został częściowo zachowany folklor podwileński.

  10. Budzik mówi:

    Oleniszki 6
    Tam gdzie mieszkam “biało – czerwoną” z orłem dla jasności wywiesza na tarasie jedynie… Duńczyk komunikujący się po niemiecku…
    Czy to daje do myślenia?

  11. Astoria mówi:

    Trzy dni pod rząd polskiej majowej schizofrenii: 1 maja – święto ludzi pracy oraz socjalistów i komunistów; 2 maja – święto Polonii i święto flagi; 3 maja – święto Konstytucji z XVIII w. Trudno się połapać, o co w tym wylewnym, eklektycznym świętowaniu chodzi. Zapewne chodzi o długi weekend, bo Polacy, jak każda normalna społeczność na świecie, mają w nosie pseudopatriotyczne wiązanki świąteczne i bardziej ich interesuje możliwość weekendowego grillowania wołowiny, cielęciny i baraniny w miłej, rodzinnej atmosferze przy jeziorze, na leśniej polanie, z dala od pracy, polityki i patriotycznie nawiedzonych ustawodawców w Sejmie. Polacy pod tym względem niczym się nie różnią od innych nacji, które również mają głęboko w nosie świętowanie zwycięstw, klęsk, flag i dokumentów, wykorzystując pseudopatriotyczne pomysły polityków dla wypoczynku i rozrywki. Np. Memorial Day w Ameryce – święto państwowe, obchodzone w ostatni poniedziałek maja (wolny od pracy) – upamiętnia teoretycznie ofiary żołnierzy amerykańskich w wojnach, ale w praktyce znaczy, że w ten weekend oficjalnie zostają otwarte na sezon letni plaże i parki narodowe, więc Amerykanie walą tam z grillami i six packami piwa, mając kompletnie w nosie wojskowe parady i żebraków na ulicach, którymi najczęściej są weterani wojen, walczący z Cyganami o najlepsze miejsce na ulicy. (Wbrew pozorom, Amerykanie mają w nosie własnych żołnierzy, walczących w Afganistanie, Iraku i gdziekolwiek na świecie. Z wyjątkiem weteranów II wojny światowej i być może koreańskiej, traktują wszystkich weteranów późniejszych wojen jako ofiary, głupców i wariatów. W istocie, większość armii amerykańskiej w wojnie afgańskiej i irackiej składała się z ochotników Gwardii Narodowej, którzy mieli się zajmować żołnierką w weekendy dla przygody i paru dolarów, i którzy nie wyobrażali sobie, że ich rząd pośle na rzeczywistą wojnę. Zresztą, większość sił zbrojnych Ameryki w wojnach na Bliskim Wschodzie składała się nie z żołnierzy zawodowej i ochotnieczej armii amerykańskiej, ale z najemników, z tzw. kontraktorów – z pracowników prywatnych firm, najętych przez rząd USA.)

  12. pani mówi:

    >Astorio.
    O-o-oh! The Crazy Upper World.

  13. pani mówi:

    tlumaczenie do postu do Astorii – Ten Zwariowany Wyzszy Swiat

  14. Wereszko mówi:

    do taki, Maj 6, 2012 at 18:18

    “dzięki Mazowieckiemu i filarowi jego gabinetu, w osobie Ministra SZ,Skubiszewskiemu,dzisiaj w relacjach z Lietuvą,mamy to co mamy,obaj wykazali się bezgraniczną(sic!) wprost naiwnością”.

    Ten drugi to wykazał się,ale raczej niekoniecznie “naiwnością” lecz raczej gorliwością jako b.TW “Kosk”.Istnieje duże prawdopodobieństwo że po 1989 był szantażowany przez różne obce służby i realizował ich interesy.Więcej tu:http://lustronauki.wordpress.com/2009/08/20/krzysztof-skubiszewski/

    Innych przepraszam że nie na temat ale prawdy nigdy za wiele.

  15. Budzik mówi:

    Astoria 12
    Miałem na myśli, że właściwych zachowań w nasze święto narodowe uczy nas Duńczyk. Nie jest tak, że nikt się 3 Maja nie interesuje: ludzie są jak najbardziej zainteresowani celebrowaniem Świąt Narodowych.
    Właściwej celebry “musi” nas uczyć Duńczyk:) O ile znam kraje skandynawskie, faktycznie dba się tam o należną estymę dla symboli narodowych. W wielu przypadkach czyni się z nich nawet markę – dobro niematerialne o charakterze komercyjnym.
    Uczymy się, uczymy się i jesteśmy na dobrej drodze:)

  16. Lach mówi:

    Do N12 Astorii. Polska z 1-3 maja,grilliuje majac w nosie patriotycznosc i politykow,a Wilenszczyzna z 1-10 maja zasadza kartofla,ziemniaki,pyry i zasiewa ogrody,bo Europa i polityki nie nakarmia.

  17. tomasz mówi:

    do Lach: I tak są tym zajęci i urobieni że nawet flagi nie mają już siły wywiesić.

  18. Kmicic: mówi:

    do Oleniszki 7:
    O Polakach na Lt można dopiero się wypowiadać po odwiedzeniu ich i dokładnym , na miejscu, zapoznaniem się z problemem. “Pogranicze” robi świetną robotę w kulturze ale co do stosunków mniejszość polska – LT – PL to wręcz przeciwnie .”Pogranicze” działa przeciwko Polakom na LT bagatelizując skandaliczna politykę mniejszościową władz LT.To Mazowiecki powinien ując się za okradanymi i wynaradowianymi Wilniukami, a nie jak kosmita wyrażać swoje “opinie”.
    Znowu probuję się”roczłonkować “polskie” żądania , nawet w Rzepie, – wszystkie 4 postulaty polskich środowisk szkolnych stanowią jedna nierozerwalna całość:
    Żądamy:

    – odwołania zapisów przyjętej Ustawy o oświacie oraz programów kształcenia ogólnego, dotyczących kształcenia mniejszości narodowych już na najbliższej, jesiennej, sesji Sejmu RL;

    – rezygnacji z ujednolicenia egzaminu z języka litewskiego ojczystego i państwowego na maturze;

    – przywrócenia egzaminu z języka polskiego ojczystego na listę egzaminów obowiązkowych na maturze;

    – rezygnacji z dyskryminującego parytetu zachowania szkoły litewskiej, kosztem polskiej.

  19. Kmicic: mówi:

    Duża część tej polskiej młodzieży (z fotografii) będzie zdawała maturę. Na ten temat:
    http://www.znadwilii.lt/salon_polityczny/20120507/adam-blaszkiewicz

  20. pani mówi:

    Skandynawowie nie doznali tak czestych zmian establiszmentu. Wywracania przez niego ideowych wartosci. Ludzie widza ze ci z gornej polki, w znakomitej wiekszosci, nosza sie z flagami jak z dwustronnymiplaszczami ochronnymi plaszczami. Niematerialnych wartosci nie da sie wcisnac na sile. Mozna administracyjnie wymusic wywieszenie flagi, lecz jesli czlowiek pod nia NIE bedzie sie czul swojsko i bezpiecznie – nie bedzie ona godlem.

  21. Budzik mówi:

    Pani 21
    Nazywam to cywilizacją państwotwórczą. Stąd świadomość, że każde działanie czy zaniechanie podejmowane przez osoby znajduje skutek także w szerszym kontekście. Aby zrozumieć tę prawidłowość trzeba mieć sprawną (nieskażoną) wyobraźnię. Istotna jest także już opisywana przeze mnie na forum KW teza, że Ojczyzna zaczyna się już na własnym podwórku. Stąd jeśli jesteśmy dumni z własnego “obejścia”, to nic nie stoi na przeszkodzie aby manifestować tę dumę lokalnymi, bądź państwowymi symbolami.

  22. pani mówi:

    Czyli Co Budziku? Jak ktos wywiesza polska flage juz uczestniczy w tworzeniu RP? Jasne ze kilku Litwinom wywieszajacym litewskie flage z powodu takiego traktowania i rozumienia “tworzenia” panstwa to nie spodoba sie. A moim zdaniem to tylko kibicowanie. Nie przesadzajmy.
    Tworzenia panstwa dzis – to walka o jego istnienie istotne – o godne zycie jego obywateli. Odzwierciadlane w haslach RF. Lecz to jest solidarna tworcza praca obywateli na rzecz przetrwania wnukow i pra-prawnukow a nie zwierzeca rywalizacja miedzy soba o zbyteczne dobra konsupcyjne. Cywilizacja panstwowotworcza – cywilizacja zapobiegliwosci o zorganizowany byt.
    A jesli w imie panstwa krzywdzi sie slabszych – to nie potrebuje takiej nazwy. Sa to dzungle, lasy, stepy i pustynie [na koncu], nawet jesli sa one wolnerynkowe

  23. Maur mówi:

    @22, Budzik;
    Dla mnie ojczyzna zaczyna się w domu rodziców. I swoim dzieciom próbuję, mam nadzieję -skutecznie, zaimplementować podobny pogląd.

  24. Anonim mówi:

    Pani 23
    Wywieszanie flagi musi być czynem świadomym. Do tego aktu “podniesienia” każdy z nas musi dojrzeć w swoim czasie i na swój własny sposób.
    Nie widzę nic złego aby Niemcy w POlsce dnia 3 października na swoich prywatnych posesjach wywieszali swoje flagi narodowe. To, że mieszkają w innym kraju nie powinno ich wykluczać z możliwości celebrowania swoich Świąt Narodowych.
    Na Litwie istnieje jak wiemy problem z małostkowym traktowaniem przejawów odrębności w ramach mniejszości narodowych, stąd opisywane także na łamach KW liczne reakcje “alergiczne” czy wręcz patologiczne.
    Czy należy się przejmować czyjąś małostkowością? To kolejne pytanie, które należy sobie zadać i szukać odpowiedzi najlepiej we własnej, najbliższej rodzinie.
    Odpowiadając na Twoje pytanie, samo powieszenie flagi narodowej nie jest czynem państwotwórczym. Jest jedynie oznaką obranej drogi – ale to tylko moja prywatna opinia. Z pewnością wiele osób zgłosi w tej sprawie zdanie odrębne

  25. Budzik mówi:

    Post nr 25 jest mojego autorstwa

  26. Budzik mówi:

    Maur 24
    To zdrowe poglądy. Czy jednak dzieci w życiu dorosłym zechcą powielać poglądy swoich rodziców?
    Tam gdzie mieszkasz dominują specyficzne poglądy na kwestie patriotyzmu. Wszystko to wina lokalnej społeczności, która nie “zespoliła się” po 1945 w jednolity organizm społeczny o cechach samozachowawczych.
    Mieszkasz 30 km od Szczecina – o ile wiem te tereny to przedziwny zlepek wygnanych ze wschodu, gości z Polski centralnej, przesiedleńców z łemkowszczyzny itd.

  27. pani mówi:

    “…samo powieszenie flagi narodowej nie jest czynem państwotwórczym. Jest jedynie oznaką obranej drogi …” – z tym twierdzeniem juz mozna sie zgodzic. Lecz jesli ludzie z powodu nieporadnosci rzadzacych nie godza sie na obrana przez nich droge, nie kibicuja zgubnym decyzjom nawet grozby kar finansowych nie zmusza ich manifestowac radosc. Chyba dla tego sowieci nawet nie probowali wymuszac wywieszanie flag na prywatnych budynkach. Ostatnio w pierwszym roku dorwania sie do pozycji, konserwatysci zagrozili mandatami wlascicielom prywatnych domow i probowali je egzekwowac w tv zastraszajac masy. Tym nie mniej oflagowannie pozostaje manifestacja nielicznych, tych najglebiej zmotywowanych …

  28. Maur mówi:

    Pani, Budzik;
    Wywieszenie flagi państwowej jest pewnym gestem i zarazem pewną manifestacją. W obszarze motywów zapewne znajdziemy dość sporą ich różnorodność.
    Zgadzam się w zupełności z postem nr.25 Anonima, którym okazał się Budzik 🙂 ,że nic nie stoi na przeszkodzie aby inne nacje wywieszały flagi swoich państw w diach ważnych dla tych państw. Powiem więcej. Mnie by to ucieszyło. Oznaczałoby, że ONI (cudzoziemcy) czują się dobrze w naszym środowisku, w naszym otoczeniu, w naszym sąsiedztwie.
    Zdarzają się, jeszcze sporadycznie, sytuacje gdy widzimy flagę Polski i obok niej flagę innego państwa. Częściej widzę z flagą UE. Ale zdarzyło mi się widzieć skandynawów, Niemców, Francuzów, i pewnie innych. Jakoś nie zdarzyło mi się widzieć i zapamiętać flag Litwy, Białorusi, Ukrainy, czy połudnowych sąsiadów. W Stargardzie już na stałe towarzyszy flaga miasta fladze polskiej. A przecież z radością zobaczyłbym flagi innych. Jestem pewien, że nie ja jeden. Jak wspomina Budzik to miasto to zlepek różnych narodów. Samych repatriantów, jak donosił Kurier Szczeciński, w pierwszych latach powojennych było ponad 30%. W tej części kraju -głównie z WIleńszczyzny i to zarówno części litewskiej jak i białoruskiej. Również po “Akcji Wisła” trafił kontygent wysiedlonych z tamtych terenów.
    Dziś nie jest zauważalny podział na narodowości, nie istnieją zorganizowane formy ich życia społeczno-kulturalnego w formie dającej się zauważyć. Czasem audycje Radia Szczecin wspominają nieco o Łemkach czy Ukraińcach. To wszystko jest w zaniku.
    Pogoń za globalną unifikacją powoduję więdniecie korzeni. Trendy sączone via TV, net, tabloidy itp. powodują, że młodzi chcą być cool. Łatwiej im wartości zastąpić korzyściami. Stąd się bierze inna kategoria problemów. Ale to inny rozdział tej samej bajki.
    Pamięta ktoś mit Giganta? Ten był nie do pokonania na ziemi Flegrejskiej -bo tam się urodził. Zginął z rąk Heraklesa po wywiedzeniu z ziemi rodzinnej. Na własnej ziemi i Herakles nie był przeciwnikiem…

  29. robert mówi:

    A ja tam wracałem 2 maja z kilkudniowej wycieczki z Torunia na wschód czyli niemal przez połowę kraju. Wszędzie widziałem mnóstwo flag, często niemal wszystkie domy w miasteczku czy wsi które przejeżdżałem miały wywieszone flagi. W mojej wiosce były chyba na każdym domu. Z patriotyzmem jest nieźle i z roku na rok lepiej.

  30. Kmicic: mówi:

    do robert 30:
    Potwierdzam

  31. Wereszko mówi:

    robert
    “Z patriotyzmem jest nieźle i z roku na rok lepiej.”

    Z patriotyzmem jest źle i z roku na rok coraz gorzej.Mijają 2 lata od Smoleńska.I co? I cisza.Nadal polactwo (za Ziemkiewiczem),tresowane codziennie przez polskojęzyczne media,gremialnie popiera Tuska,Komorowskiego,Pawlaka,Palikota i sld.A wyobraźmy sobie co działoby się,w takim przypadku,np. w Niemczech,Hiszpanii,Francji,USA?
    Nie,Panowie.Jest źle,i będzie jeszcze gorzej.I żadne powiewające flagi tego nie zmienią.

  32. pani mówi:

    Maurze, piszesz smutna prawde zycia: “Pogoń za globalną unifikacją powoduję więdniecie korzeni. Trendy sączone via TV, net, tabloidy itp. …” – wlasnie. Rowniez wolalabym kilka flag na raz gdy by w kraju (RL) zapanowal by, przynajmniej, polski poziom optymizmu i poczucie slusznosci obranej drogi. Jestem wdzieczna za ostatnie linki Wereszce, bo tez uwazam, ze prawdy nigdy zbyt duzo.
    Niestety Prawda zawsze nam umyka lecz dochodzenie jej powinno byc istotnym wkladem kazdego z nas.
    Wowczas symbole nabieraja wartosci.

  33. Budzik mówi:

    Pani 28
    Faktycznie na Litwie wywieszenie flagi z orzełkiem traktowane jest jako akt zdrady państwowej.
    Stąd eksponowanie polskich symboli narodowych można uznać za działanie z pogranicza czynów zaliczanych do tych heroicznych.
    Nie mniej, składam wyrazy szacunku wszystkim tym, którzy podjęli tę mniej wygodną drogę; drogę zgodną z własnym sumieniem i przekonaniem

  34. Budzik mówi:

    Maur 29
    Z moich osobistych doświadczeń wynika, że cudzoziemcy faktycznie czują się w Polsce dobrze.
    W moim bliskim sąsiedztwie mieszka Duńczyk, Czech, Niemiec, Włoch a nawet Hindus:)
    Jedyne na co narzekają, to problemy z nauką języka polskiego oraz jakość dróg lokalnych:)
    Także Czech pije polskie piwo, Hindus zajada najprawdziwsze polskie schabowe (wieprzowina), Duńczyk wywiesza polską flagę a Niemiec wszystkim z daleka krzyczy “DRZEN DOBRYJ”….:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.