16
Uczcić ks. Sopoćkę, który ratował Żydów

Ks. Jerzy Witkowski, starosta Tadeusz Aszkielaniec i Krystyna Subotkiewicz oglądają tablicę upamiętniającą ks. Sopoćko    Fot. Marian Paluszkiewicz

Ks. Jerzy Witkowski, starosta Tadeusz Aszkielaniec i Krystyna Subotkiewicz oglądają tablicę upamiętniającą ks. Sopoćko Fot. Marian Paluszkiewicz

W niedzielę, 30 września, w Czarnym Borze odbędzie się uroczyste odsłonięcie i poświęcenie pamiątkowej tablicy pamięci błogosławionego księdza Michała Sopoćko. Księdza-spowiednika świętej siostry Faustyny, która miała wizję namalowania obrazu „Jezu ufam Tobie”. Księdza, który — zgodnie z nowo odkrytymi faktami — uratował od niechybnej śmierci około 100 Żydów z Wileńszczyzny.

Starsi mieszkańcy Czarnego Boru pamiętają jeszcze tego księdza. Pamiętają te czasy, kiedy to był tu ukrywany od prześladującego go Gestapo za ratowanie od zagłady Żydów. Rzucał in koło ratunkowe — udzielał chrztu, wydawał metryki chrzcielne, rozdawał medaliki na szyję.
Święto rozpocznie się uroczystą Mszą św. o godzinie 13 w miejscowym kościele.

Później odbędzie się uroczysta procesja na miejsce ustanowienia tablicy przy ulicy Sadowej 16, obok domu Krystyny Raczko. Inicjatorką takiej tablicy była czcicielka błogosławionego Kapłana i w Czarnym Borze zakochana Krystyna Subotkiewicz. Do realizacji tego pomysłu z zapałem dołączył msze w tym kościele odprawiający ks. Jerzy Witkowski i miejscowy starosta Tadeusz Aszkielaniec.

— Ogromnie się cieszę, że powstała taka tablica. Po pierwsze był to bardzo gorliwy i święty kapłan. Tym bardziej ceniony, że żył i działał w bardzo trudnych i niebezpiecznych czasach. A najważniejsze, że w tym całym chaosie potrafił tak bezgranicznie zaufać Bogu. Dzisiejszy dzień jest również pełen niepokoju i pułapek i dlatego postać tego Kapłana jest nam tak bardzo bliska i godna naśladowania — powiedział „Kurierowi” ksiądz Witkowski.

W niedzielę do kościoła zostaną też uroczyście wniesione relikwie najwyższego stopnia (jest to zwykle jakaś mała cząstka ciała) bł. ks. Sopoćko.
6 października ks. Jerzy Witkowski organizuje pielgrzymkę śladami błogosławionego do Białegostoku, by głębiej zapoznać się z Jego życiorysem, życiem i świątobliwością.

Dom, w którym rezydowały Urszulanki,  zwany „Gwiazda Zaranna”  Fot. Marian Paluszkiewicz

Dom, w którym rezydowały Urszulanki, zwany „Gwiazda Zaranna” Fot. Marian Paluszkiewicz

Cichy, mało komu znany kapłan pracujący w Wilnie, raptem został powołany do wielkich spraw. Najpierw jako spowiednik siostry Faustyny, potem gorliwy szerzyciel Miłosierdzia Bożego podczas wojny, zaczął hitlerowskim władzom przeszkadzać. Gestapo rozpoczęło polowanie na księdza, który pomagał Żydom. Musiał się ukrywać. Dzięki Bożej Opatrzności i aktywnej pomocy Felicji Wąsowskiej, udało się księdza w przebraniu zakonnicy „przemycić” do Czarnego Boru do Sióstr Urszulanek, których wtedy było tu zaledwo trzy. Było to owego pamiętnego dnia 3 marca 1942 roku, gdzie w ukryciu i pod opieką sióstr spędził aż 30 miesięcy swego życia. A ukrywał się pod nazwiskiem Wacław Rodziewicz (niektórzy do dziś Go tak nazywają). Nie bacząc, że w ukryciu, ale był to bardzo intensywny okres w Jego życiu. Okres wielkiej modlitwy i cichej posługi ludziom. Ksiądz Michał Sopoćko uratował życie wielu osobom, bardzo wielu uleczył duchowo.

— I wszystko tak w ciszy i spokojnie, bez większych bohaterskich czynów. Ktoś kiedyś powiedział, że świętość, to przede wszystkim wielka prostota.  Właśnie na prostocie ks. Michała uczymy się świętości — powiedziała jedna z mieszkanek Czarnego Boru.

— Prócz nowoufundowanej tablicy ku czci bł. Księdza, w kościele powstał witraż z wizerunkiem tego zacnego kapłana. Na przyszłość mamy jeszcze wiele innych pomysłów związanych nie tylko z ks. Sopoćko, ale i innymi miejscami — opowiada starosta Tadeusz Aszkielaniec.

Od lat wiele pięknych i godnych uwagi wydarzeń dzieje się w Czarnym Borze, a wszystko dzięki ścisłej współpracy starosty z kościołem, ze szkołą z ludźmi. Pięknie utrzymany i stale zadbany cmentarzyk Sióstr Urszulanek, jak też miejscowy cmentarz. Właśnie na nim ostatnio ustawiono dużą figurę Chrystusa Zmartwychwstałego. I tu się jak najbardziej sprawdza mądrość ludzka, że w zgodzie i  wspólnie wiele dobrych rzeczy można zdziałać. Miejscowi mieszkańcy jeszcze dodają, że to właśnie bł. Ksiądz im we wszystkim pomaga.

16 odpowiedzi to Uczcić ks. Sopoćkę, który ratował Żydów

  1. kun. mówi:

    Ostatni akapit. “Czarnym Boże” (sic!)

  2. Wereszko mówi:

    Po przeczytaniu tego artykułu zapamiętam:główną,a może i jedyną,zasługą ks.Sopoćki jest to że uratował 100 Żydów.
    A ilu uratował Polaków?

  3. Jurgis mówi:

    W tym czasie Polacy na Wileńszczyźnie
    potrafili bronić się sami,walczyć i zwyciężać.AK było najsilniejszą armią podziemną w Europie.Litwiny w owym czasie wspomagali Gestapo i Wermachcie wraz wojskiem Plechanovicziusa i udział w mordowaniu Żydów. Stąd niepodważalne bohaterstwo i zasługa ks .Sopoćko.

  4. Tadeusz mówi:

    Zacna to postać ksiądz Sopoćko, z zasługami tak dla wiary katolickiej jak i dla społeczności której jako kapłan posługiwał. Należy mu się niewątpliwie ta pamięć potomnych w tablicy pamiątkowej wyryta. A do kościoła w Czarnym Borze, bogatszym teraz o relikwie błogosławionego, zapewne teraz więcej przybywać będzie wiernych i pielgrzymów.

  5. Wereszko mówi:

    Tadeusz
    Ksiądz Sopoćko? zaraz…zaraz… Aaa…to ten który w Wilnie ratował Żydów?

  6. Zbyś mówi:

    Polski ksiądz ratował,Lietuvisy mordowali

  7. Wereszko mówi:

    Zbyś
    A mnie interesuje:Dlaczego w artykule podkreśla się (już w tytule!)że ratował Żydów a milczy czy w ogóle ratował Polaków? Ciekawe…

  8. B. mówi:

    Przed chwilą w Faktach po faktach w TVN 24 Jarosław Kalinowski, który wrócił z Pikieliszek pod Wilnem, bardzo ładnie mówił o Polakach Wileńszczyzny, stawiając ich za wzór patriotyzmu.

  9. pani mówi:

    Wereszko, Niemcy tu wszystkich wioskowych baurnoe traktowalli jednakowo, nie rozruzniajac narodowosci – by tylko ant im byl.

  10. pani mówi:

    prowiant,

  11. A jednak mówi:

    Nie ma gospodarza Polaka w tym umeczonm przez historie Czarnym Borze. Wladza rejonu ktora nazywa siebie polska postawila tam za staroste zrusyfikowanego do szpiku kosci osobnika – niejakiego Aszkielanca, ktory tak naprawde nie zna ani jezyka, ani kultury, ani prawdziwej historii, nie tylko zreszta polskiej. Nawet teraz w okresie Niepodlegosci Litwy ten Aszkielaniec swoje dzieci uczyl w rosyjskiej szkole. Na ruska modle. Tragedia dla Czarnego Boru, dla Wilenszczyzny w ogole. Tyle tam wszystkiego trzeba zrobic. Ale dla tamtejszej, pozal sie Boze, “polskiej” wladzy wszystko to jest obce i nieznane. A jednak jakis pierwszy krok przed wyborami zrobiono. Czemu te wybory bywaja tak rzadko? Niechby sie krasowal taki kandydat jak Narkiewicz ze swymi kumplami typu Aszkielaniec skladajac wyborcam rozne obietnice, ale moze cos przy okazji rzeczywiscie zrobiliby. Bo bez wyborow ani siudy, ani tudy. I jakby ten klan Narkiewiczowsko-Aszkielancowskiz Czarnego Bora pogonic razem z ich obietnicami…

  12. Powilas mówi:

    # 7 wereszko
    Ratował obywateli polskich.A co znowu coś nie tak?

  13. Wereszko mówi:

    Powilas
    A dlaczego więc już w tytule mowa jest o żydach? a nie o “obywatelach polskich”?

  14. satina mówi:

    Ten dom w ktorym mieszkali Siostry Urszulanki,przeciez i teraz jest
    zamieszkiwany przez nauczycieli-
    emerytow i ich rodziny-jakie ubostwo!!! A te z tej Polskiej partyjki znow na wybory? Sami swoji partyjniaczki mieszkaja obok i po calej Wilenszczyznie w palacykach za kozsty remontow wlasnie takich zalamanek.Te zjecie to najlepsza reklama na wybory.

  15. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do a jednak: za Aszkielanca zostało niemało zrobione: wyremontowano szpital, ktory wygląda jak nowy, zbudowano kaplicę, wyremontowano Dom Kultury, stworzono dom dziennego pobytu w Wołczunach, zbudowano kościół i wiele innych. Dlaczego o tym milczysz? Mnie zdaje się, że to twoje narzekanie to zwykłe przedwyborcze brednie.

  16. DO "A JEDNAK" mówi:

    Do “A jednak”

    1. Jest podana falszywa informacja.

    2. Aszkielaniec swoje dzieci nie uczył w rosyjskiej szkole.

    3. Podrzymuję komentarz Kazimierza Kransztadzkiego i myślę, że “A jednak” dawno, a być może i nigdy, nie był w starostwie Czarnego Boru, bo gdyby był to widział co jest zrobione przez Aszkielanca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.