99
Straszą, że Wileńszczyzna to Krym na Litwie…

W czasie, kiedy cały cywilizowany świat konsoliduje się wobec rosyjskich działań na Krymie i przeciwko Ukrainie, litewska konserwatywna prawica wespół z telewizją publiczną straszy polską autonomią na Wileńszczyźnie.

Pomagierami w utwierdzaniu litewskiej opinii publicznej, że polska mniejszość może odegrać rolę putinowskiej piątej kolumny, występują też politolodzy. Choć, wciągnięci przez telewizję w debatę o „nielojalnych Polakach”, przyznają, że wykorzystanie polskiej mniejszości dla powtórki na Wileńszczyźnie krymskiego scenariuszu jest mało prawdopodobne, jednak nie mówią, że nie jest to możliwe.
Straszenie polską autonomią w mediach publicznych „dziwnym” zbiegiem okoliczności zdublowało się z oświadczeniami konserwatystów na ten sam temat. W poniedziałek, 24 marca, na portalu telewizji publicznej lrt.lt ukazał się obszerny artykuł (później przedrukowany przez inne portale) „Co robić, żeby Wileńszczyzna nie stała się litewskim Krymem”. Autorka tekstu i jej rozmówcy — konserwatywny poseł na Sejm Arvydas Anušauskas oraz dwaj politolodzy, Tomas Janeliūnas i Nerijus Maliukevičius — najmniej uwagi poświęcili tematowi artykułu. Skupili się przede wszystkim na „nielojalności wobec Litwy” liderów Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, głównie jej prezesa, europosła Waldemara Tomaszewskiego.

„Na razie on nie pokazuje swojej lojalności i reputacji litewskiego polityka. Słyszeliśmy przejawy złości, ale nie odpowiedzi, kiedy po ujawnionym sprawozdaniu Departamentu Bezpieczeństwa Państwa (DBP) pytaliśmy, co on lub jego przedstawiciele robili w Moskwie” — oświadczył na portalu lrt.lt poseł Anušauskas.
Kilka godzin później jego szef, lider opozycyjnej partii konserwatywnej — Związek Ojczyzny/Chrześcijańscy Demokraci Litwy — poseł Andrius Kubilius na konferencji prasowej w Sejmie również przypomniał o sławetnym sprawozdaniu DBP oraz otwarcie zarzucił Tomaszewskiemu i jego partii, że reprezentują interesy Kremla. Oskarżył też władze w Warszawie, że nadały Tomaszewskiemu „uprzywilejowane prawo” w polsko-litewskich relacjach, wobec czego te relacje stały się „zakładnikami Moskwy”. Innym razem Kubilius twierdził, że dzięki działaniom polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych stosunki między Wilnem i Warszawą w ciągu kilku ostatnich lat były „zakładnikami Waldemara Tomaszewskiego”.

— W obliczu dzisiejszych zagrożeń w relacjach z Warszawą są rzeczy, które Litwa powinna naprawić. Jednak jest też wiele ważnych spraw, które Warszawa również powinna naprawić — oświadczył Andrius Kubilius podczas poniedziałkowej konferencji prasowej. Przypomniał na niej skrytykowane przez wielu ekspertów i publicystów sprawozdanie DBP, w którym „ostrzega się”, że realizując swoje interesy w krajach bałtyckich Rosja dąży do wykorzystania problematyki Wileńszczyzny.
„Działania niektórych liderów polskiej społeczności na Wileńszczyźnie i stawiane przez nich postulaty odpowiadają celom polityki zagranicznej Rosji. Ambasada Rosji w Wilnie szczególnie aktywnie wspiera przed wyborami współpracę partii o charakterze etnicznym i ich wspólne podnoszenie »aktualnych« problemów” — napisano w sprawozdaniu Departamentu. Choć w dokumencie nie wymienia się nazwisk „polskich działaczy”, Kubilius jest przekonany, że chodzi o Tomaszewskiego.

— Mimo że DBP nie mówi, których liderów polskiej społeczności ma na uwadze, jednak oczywistym jest, że sam Tomaszewski niedawno kolejny raz potwierdził te zarzuty, kiedy mówiąc o nowych władzach Ukrainy wybrał on i przedstawił nie stanowisko Warszawy i Wilna, lecz Moskwy, że nową władzę Ukrainy stanowią niebezpieczni nacjonaliści, prawie faszyści — powiedział Kubilius.

Również portal telewizji publicznej fastryguje zbieżność poglądów działaczy AWPL i Kremla. Autorka artykuł „Co robić, żeby Wileńszczyzna nie stała się litewskim Krymem” cytuje urywek z oświadczenia lidera AWPL, że „niektórzy liderzy Majdanu, Ołeh Tiahnybk i inni, kierują się nacjonalistyczną ideologią Stepana Bandery, która była nad wyraz antypolska, antyrosyjska i antysemicka” i zaznacza zaraz, że „również kremlowscy politycy i kontrolowane przez nich media nazywają »banderowcami« nowe władzy Ukrainy”.
Portal telewizji publicznej spekuluje, że rzekoma nielojalność wobec Litwy liderów AWPL może przekazać się polskiemu społeczeństwu, a to z kolei zagrażałoby suwerenności oraz nienaruszalności terytorialnej, co prowadziłoby do powtórki sytuacji z Krymu.
„Całkiem możliwe, że mogą być prowokacje i imitacja niestabilności” — zgadza się z sugestiami portalu politolog Tomas Janeliūnas. Zauważa też, że już dzisiaj w rejonie solecznickim na poziomie bytowym „widoczne są przejawy nieposłuszeństwa wobec prawa litewskiego”.

„Możemy dostrzec przykłady prawie autonomicznej działalności, kiedy lokalne samorządy trzymają się jakichś swoich niepisanych zasad. Wszystko to oczywiście może być wzmocnione na potrzeby bardzo konkretnego celu — ostrzega politolog.
Rozmówcy portalu telewizji publicznej przyznają w końcu, że w obliczu rosyjskiego zagrożenia odpowiedzialność za rozwój dalszej sytuacji przede wszystkim leży po stronie litewskich władz.
„Trzeba uświadomić odpowiedzialność litewskich władz przed mniejszościami narodowymi Litwy. Kreml manipuluje pojęciem rodaków na obszarze postsowieckim. Jednak to nie są rodacy Rosji, to są nasi rodacy, nasze mniejszości narodowe. Toteż ani kremlowska polityka rodaków, ani jakiekolwiek inne ukryte projekty Kremla nie będą miały tu żadnego poparcia, jeśli my pomożemy swoim rodakom rozwiązać ich problemy i wsłuchamy się w ich potrzeby — zauważa politolog Maliukevičius.
***
Konkludując rozważania na temat „Co robić, żeby Wileńszczyzna nie stała się litewskim Krymem” portal lrt.lt przypomina wypowiedź byłego ambasadora w Polsce, później ministra spraw zagranicznych Antanasa Valionisa (któremu portal błędnie przypisuje też stanowisko byłego ambasadora na Ukrainie). Uważa on, że w obliczu rosyjskiego zagrożenia Litwa powinna powrócić do partnerskich relacji z Polską, bez jedności z którą Litwa jest słaba.

99 odpowiedzi to Straszą, że Wileńszczyzna to Krym na Litwie…

  1. Lubomir mówi:

    Trzeba wierzyć, że litewski etnocentryzm będzie słabnął, a nie nasilał się. Litwini przecież widzą do czego doprowadził etniczny rasizm np na Półwyspie Bałkańskim. Widzą co dzieje się z Kosowem i Bośnią. Tam ludzie słaniają się z nóg i jeszcze zioną do siebie nienawiścią. Zniszczyli sobie nawzajem wszystko i wciąż doskakują z pięściami do siebie. A na wstępie obiecywano im mnóstwo wolności i jeszcze więcej dobrobytu. Trzeba używać własnego rozumu i serca, a nie kierować się podpowiedziami antypolskich i antylitewskich wywrotowców i prowokatorów.

  2. Kmicic mówi:

    To proste, albo pełnia praw dla Polaków na LT albo autonomia. Innej drogi nie ma i każdy , kto tego nie widzi działa antylitewsko i antypolsko.
    To oczywiste, że polska mniejszość na LT jest ludnością autochtoniczną( nie przywiezioną na żadnych bagnetach, jak Rosjanie na Krym) i po prostu należy się jej pełnia praw, z pełnoprawnym językiem – lokalnym włącznie. To lt przybysze zachowują się w Wilnie i na Wileńszczyżnie, jak rosyjscy okupanci na Krymie.Polacy na LT dbają o wspólne dobro, jakim jest wspólna ojczyzna Litwa. Są nastawieni wyjątkowo pokojowo, w przeciwieństwie do rutynowo agresywnie zachowujących się lt antypolaków.

  3. Lebioda mówi:

    CO TO ZNACZY PRZEJAWY NA POZIOMIE BYTOWYM? MÓGŁBY TO KTOŚ PRZETŁUMACZYĆ NA JĘZYK POLSKI?

  4. Introligator mówi:

    Uzupełniając ten temat, wczoraj w polskiej TVP INFO, w wyemitowanym o 21:15 wieczornym programie publicystycznym, gościem był niejaki Eldoradas Butrymas – litewski dziennikarz z „Lietuvos Rytas”. Tematyka programu dotyczyła sytuacji na Ukrainie. Tymczasem Butrymas, zapytany o komentarz w tej sprawie, swój mniej więcej dwuminutowy czas na wypowiedź w tym programie poświęcił w całości na brutalne zaatakowanie mniejszości polskiej na Litwie, powtarzając prawie dokładnie wszystkie litewskie oskarżenia, o których wspomina ten artykuł, oskarżając nie tylko samego Tomaszewskiego (przyrównując go do zwolennika Putina), ale także polskie MSZ i oczywiście powtarzając litewskie teorie spiskowe oraz rozpowszechniane kłamliwe stwierdzenia, jakoby w zasadzie polska mniejszość na Litwie nie istniała (zgodnie z jego wypowiedzią, po II wojnie światowej Polacy wyjechali z Wileńszczyzny do Polski, a na ich miejsce przyjechała jakaś nieokreślona grupa z Białorusi, której potomkowie dziś w domach rozmawiają tylko po rosyjsku i oczywiście sympatyzują z Rosją, a co więcej, otrzymują dyrektywy z ambasady rosyjskiej).

    Wydaje się, że pojawienie się Butrymasa w polskiej TVP było nieprzypadkowe, a przygotowane przed planowaną wizytą polskich parlamentarzystów na Litwie. Taka chamska litewska propaganda powinna była spotkać się z jednoznaczną reakcją zgromadzonych w studio osób. Tymczasem reakcja polskich dziennikarzy, obecnych w studiu, była skandaliczna szczególnie p. Krzysztofa Bobińskiego – korespondenta „Financial Times” oraz prowadzącego program p. Jerzego Kisielewskiego, którzy bez zmrużenia oka „kupili” teksty i pomówienia litewskiego dziennikarza, biorąc je za dobrą monetę i nawet wyrażając oburzenie z tego powodu. Skandalicznym było także stwierdzenie p. Bobińskiego, że może za dużo pieniędzy idzie z Polski na „kostiumy zespołów folklorystycznych i polskie szkoły na Litwie”.

    Takie nieobiektywne i amatorskie dziennikarstwo to dla mnie dramat i dno – ale w tym przypadku brak obiektywizmu, poparty niewiedzą, brakiem informacji i ignorancją wyrządza niepowetowane szkody, jeśli chodzi o opinię publiczną w Polsce.

    Dobrze zatem by było w przyszłości, aby działacze polskiej mniejszości na Litwie częściej pojawiali się w tego typu polskich programach, aby neutralizować litewską propagandę, która jest już tam, jak widać, obecna.

  5. jedyna droga mówi:

    emigracja

  6. Ali mówi:

    W pełni zgadzam się z Introligatorem. Oglądałem tę audycję i “szlag” mnie trafiał. Wszystko to wygląda na skoordynowaną akcję nacjonalistów litewskich, którzy za wszelką cenę chcą wykorzystać pretekst krymski, aby zaszkodzić polskiej mniejszości. Dodam, że Butrymas posunął się tak daleko, iż zaatakował nawet ojca Waldemara Tomaszewskiego, któremu zarzucił działalność prokremlowską na początku lat 90-tych.
    Ciekawe,że ci sami ludzie, którzy atakują Tomaszewskiego i jego ojca, nie zważają na długoletnią przynależność do KPZR Dalii Grybauskaite, jak również na to,że jej ojciec był etatowym funkcjonariuszem NKWD.
    Wszystkie te ataki dziwnie współbrzmią z treścią wypowiedzi jednego ze stałych dyskutantów na naszym portalu, który już mniej więcej tydzień temu stanowczo domagał się zaprzestania przez władze RP finansowania polskich organizacji na Litwie. Czy to przypadek ?

  7. Rafał mówi:

    Irytujące jest to nieustanne egzaminowanie Polaków z lojalności wobec lietuvskiego państwa. Czy lietuvscy politykierzy słyszeli kiedyś o czymś takim jak obywatelskie nieposłuszeństwo? O biernym oporze przeciwko systemowej przemocy? Lietuva to państwo opresyjne, które nie zasługuje na szacunek.

  8. Wiln. mówi:

    do 5.
    Jak rozumiem, sugerujesz emigrację lietuvisów, którzy są napływową ludnością w Wilnie i na Wileńszczyźnie. Przed II wś w Wilnie notowano około 2 procent lietuvisów.

    A Polacy to rdzenni mieszkańcy Wileńszczyzny od setek lat, więc nigdzie się nie wybieramy, bośmy u siebie. Tu są groby naszych ojców i dziadów, o które musimy dbać, że by je lietuviskie buldożery “przypadkiem” nie rozjechały (gdzieniegdzie niestety tak się stało).

    A o samych “sensacjach” bijących w AWPL i Tomaszewskiego powiem krótko – brzydkie i odrażające. Dokładnie takie jak cała polityka Lietuvy ostatnich 20 lat niszcząca wszystko co związane z polskością.

  9. Koroniarz mówi:

    Dobrze, że Introligator tym napisał. Nic dodać, nic ująć.

    Rada dla Lietuvy: zacznijcie prowadzić NORMALNĄ politykę, porzućcie antypolonizm. Zamiast depolonizacji: poszanowanie dla prawdy i prawowitych dziedziców ziemi wileńskiej. Niech indywidua w rodzaju Butrymasa znajdą się tam, gdzie ich miejsce: na marginesie dziwaków, a nie w głównym nurcie.

    Nie próbujcie wykorzystywać obecnej sytuacji na Ukrainie do dokręcania śruby Polakom. Nie uwiarygodniajcie obaw, że na Ukrainie mogą zdobyć decydujący głos siły skrajnie antypolskie, jak w waszym państwie.

    Niech wreszcie mitomański szowinizm przestanie być waszą ideologią państwową.

  10. Zbigniew mówi:

    Nie oglądałem tego programu, TVP Info stała się stacją propagandową jedynie słusznej partii,a dziennikarze w niej pracujący to propagandziści bez umiejętności dogłębnego oglądu sytuacji, dotąd wszystko było w porządku i Putin był cacy i Rosja bez ambicji imperialnych, a tu nagle Tusk dał sygnał i wszystko zmieniło się o 180 stopni.
    Teraz by intensywnie szukali Ruskich agentów wszędzie, najczęściej tam gdzie ich nie ma. gdzie są, to i dziennikarzy nie ma.
    Audycja zrobiona w sposób nieprofesjonalny, jak już, to zaprasza się do programu obydwie strony a nie jedną, jedna strona może rzucać kalumnie co jej ślina na język przyniesie bez możliwości odniesienia się do sprawy drugiej strony.
    Zbliżają się wybory oj będzie się działo, oj będzie.

  11. jarema mówi:

    Nikt nie zaklada innej opcji. Rosja zajmuje Lietuve i daje nam autonomie.Niemozliwe? Nawet w sowieckich czasach zylo nam sie lepiej

  12. Zbigniew mówi:

    Lituva jak najwyraźniej chciała by budować sojusz z Polską ponad głowami zamieszkałych tam Polaków.
    To jest prawdziwy cel propagandy tego typka jak mu tam…

  13. Bronisław mówi:

    Czym więcej litwini będą cisnąć polaków tym większy będzie sprzeciw, czy oni to nie widzą.

  14. jas mówi:

    Ten kolejny wybuch antypolskiej histerii był oczywiście starannie zaplanowany, zupełnie tak, jak wszystkie poprzednie. A było ich już tak wiele…
    Straszenie, że Polacy z Litwy to agenci Moskwy, jest równie stare, co idiotyczne i pozbawione podstaw.
    Problemem Litwinów jest przede wszystkim to, że Polacy na Litwie, a w szczególności na Wileńszczyźnie, w ogóle SĄ (!). A do tego, mimo usilnych starań państwa, nie chcą się polskości wyrzec i nie chcą się dać zlituanizować.
    Dlatego Litwini nie przejmują się polskim premierem, prezydentem czy szefem MSZ, a tym bardziej takimi delegacjami, jak ta sejmowa, właśnie odwiedzająca Litwę. Politycy przyjadą, pogadają, wysłuchają (kolejnych) litewskich obietnic – i wyjadą. I znowu będzie trochę czasu, aż do kolejnego przesilenia.
    A Polacy na Litwie nadal SĄ (!). I to jest ten problem Litwinów. Dlatego wiedzą, że trzeba uderzać w główny ośrodek scalający polską społeczność, a jest nim polityczne ramię czyli AWPL i jej przewodniczący Tomaszewski. Stąd cały impet ataku jest skierowany właśnie tutaj.
    Paradoksalnie, Litwini są marnymi strategami. Bo nie wyciągają wniosków z historii. A ta uczy, że im bardziej wywierają presję i uciskają, tym większy jest opór Polaków, zjednoczenie i determinacja.
    Tak samo będzie i tym razem, gdy okaże się, że ta cała hucpa będzie skutkować wzmocnieniem AWPL przed majowymi wyborami.

  15. Introligator mówi:

    Znalazłem ten program, o którym mówiłem, w internecie, na stronie TVP.INFO, nazywa się „INFO Newsroom”, dla zainteresowanych podaję link, najciekawsze jest od ok. 12 minuty materiału (11:50), wypowiedź litewskiego dziennikarza trwa tu ok. 2,5 min., następnie od ok. 19:45 jest naprawdę źle (wypowiedź Bobińskiego plus wypowiedź Butrymasa). Myślę, że sprawa jest poważna.

    http://www.tvp.info/14227116/23032014-2115

  16. zozen mówi:

    Tomaszewski mowi to co chcą usłyszeć wyborcy. A wyborcy na Wilenszczyźnie są proputinowscy i chętnie by z kwiatami przywitali wojska rosyjskie, ewentualnie białoruskie. Żeby ich wyzwolili od Litwinów.

  17. marek mówi:

    Lietuvisy wiele już zrobili, aby Wileńszczyzna dryfowała w kierunku Krymu, a nie np. Wysp Alandzkich.
    Trzeba to jasno napisać: to nie Tomaszewski i AWPL, ale twardogłowi lietuviscy szowniści robią wszystko, aby polska mniejszość nie identyfikowała się z państwem w którym przyszło jej żyć.
    Przykład Krymu powinien stanowić powód do refleksji i zrewidowania przez władze RL dotychczasowej polityki wobec Polaków. Zrewidowania w kierunku uczynienia z nich pełnoprawnych i niedyskryminowanych etnicznie obywateli. Zapewnienia im autonomii, która stanowiłaby gwarancję ich przetrwania jako etnosu. Jak jednak widać lietuvisi mają koncepcję zgoła inną: potraktować Polaków jako element niepewny, jeszcze bardziej ograniczając ich prawa, np. pozbawiając samorządności terytorialnej. Cóz więcej zresztą po tych półgłówkach można się by było spodziewać? Tyle tylko, że to szowinistyczne zaslepienie może jednak drogo RL kosztować… Wszak najkrótsza droga z Rosji do Królewca biegnie przez Wilno.

    I jak sądzę, gdyby doszło do jej “udrożnienia”, aż tak wielu świadomych Polaków pewnie by i lietuvisów i ich rezerwatu nie żałowało. Nawet pomimo starań jakichś sprzedajnych dziennikarzy.

  18. M. mówi:

    Lietuvisi najwyraźniej się boją rosnących notowań AWPL i Tomaszewskiego przed wyborami. Po takim ataku wściekłych szaulisów pozycja Akcji zapewne jeszcze wzrośnie.

  19. czarek mówi:

    Dlaczego wspolczesni politycy uzywaja zuzytego juz pkreslenia “v kolumna ” odnosnie czesci spoleczenstwa ? To wlasnie o nich powinno sie tak mowic . Politycy ktorzy prowokuja kryzysy ekonomiczne i w konsekwencji przymosowa emigracje czesci ludnosci . Politycy ktorzy zamiast uatrakcyjniac zycie w kraju obrzydzaja je. Politycy ktorzy prowokuja wasnie ,odradzaja stare strachy,uczucia niecheci lub nienawisci miedzy grupami narodowosciowymi.
    Czy Polacy lub Litwini zyjacy w W. Brytani n.p. mogli by stac sie V kolumna ?. Glupi pomysl ,nieprawda ¿. Skoro wybrali ten kraj i czuja sie tam dobrze po co wiec byloby szkodzic samemu sobie . Dlaczego wiec na Litwie nie pozwolic aby tamte mniejszosci ( Polacy i Rosjanie )poczuli sie jak u siebie ,w kraju swego wyboru i nawet w najglebszych snach nnie pragneli zmian granic ?.
    Niestety ukrajnska lekcja chyba nie nauczyla niczego politykow . Ukrajnskie wydarzenia raczej beda wykozystana kontra mniejszoscia na Litwie .

  20. Andrzej mówi:

    Litewscy politolodzy nie zasługują na miano politologów. Większość z nich to litewscy nacjonaliści, chorzy na antypolskość. Ich poglądy nie mają nic wspólnego z wiedzą naukową.

  21. Adam81w mówi:

    Co państwo lietuviskie zrobiło, żeby Polacy z Litwy je lubili chociaż?

  22. dobrze mówi:

    car z kajzerem stworzyli zaglade dla Litwy historycznej na zawsze?: stypendyści antylitwini niejacy ciemni wandalowie ivan bassan’ovic, ivan jablonskij… zapoczątkowali klan, który wydal smietone, voldemarasa…ozols, lansberga…? Litwa faszystowska ze sztucznym jezykiem russkij litovca ivan jablonskija ma przyszlosc?

  23. Jura mówi:

    Ma rację Duma Rosyjska,która zwróciła się do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Polski o sprawiedliwość i rewizję granic państw powstałych po II wojnie. Litwa powinna oddać tereny Wileńszczyzny, a sobie zostawić tylko Kowno i przyległe tereny. To jest właściwa Litwa. Białoruś powinna oddać Grodno, Stryj,Lidę i inne dawne polskie tereny. Ukraina zaś Lwów i inne zachodniej Ukrainy.

  24. zozen mówi:

    Nie widzę większej różnicy między “patriotami” polskimi a litewskimi. I jedni i drudzy działają tak jak im agentura rosyjska każe. Jak czytam o poparciu dla działań i listow Dumy, czy o poparciu dla jakiegoś korytarza do Kaliningradu to szlag mnie trafia, że są tacy Polacy.

  25. been mówi:

    ad 6.
    “Czy to przypadek?”
    Było oczywiste, że nachalne kłamstwa i propaganda Astorii, zawsze kierowane przeciw AWPL, nie są przypadkiem.
    Ale teraz wyraźnie widać, w jakiej on drużynie gra: wspólnie z antypolskimi lietuvisami. Mówią jednym głosem i wzajemnie się dopełniają w atakowaniu polkskości. Tu nie ma przypadku.

  26. marjan mówi:

    Chcialbym dozyc do tego czasu,kiedy wilenszczyzna i wilno bedzie przylaczone do PL.Predzej by…..

  27. robert mówi:

    Początkowo powoli, ospale ale z czasem coraz szybciej wydarzenia nabierają tempa. Także na Wileńszczyźnie. Krym pokazał że granice w tej części świata jak zwykle są płynne. Pokazał też absolutną słabość państw postsowieckich za wyjątkiem Rosji, Ukraina nie oddała bodaj jednego strzału w obronie Krymu. AWPL rośnie w siłę, coraz więcej miejscowych ludzi zadaje sobie pytanie – dlaczego mamy być lojalni wobec Lietuvy ? Co ona nam dała ? Co zabrała ? I ile to państewko jest w stanie się utrzymać jeśli wydarzenia nabiorą jeszcze większego tempa.
    LIETUVA TO NIE LITWA. UŻYWAJCIE PRAWIDŁOWEJ NOMENKLATURY. CAŁE PRAWA LIETUVY DO WILNA BIORĄ SIĘ WYŁĄCZNIE Z ZAWŁASZCZENIA NAZWY – LITWA i to my Polacy zawsze stanowiliśmy jej główną część. Jest to nasze dziedzictwo.

  28. robert mówi:

    ODBUDUJMY CO ZRUJNOWANO, POŁĄCZMY CO ROZERWANO.
    Skoro piszemy tutaj o sytuacji na Wileńszczyźnie to może warto tez napisać o ludności polskiej zamieszkałej na Kowieńszczyźnie. Polacy w zwartej masie zamieszkiwali Kowno oraz tereny na północ od Kowna wzdłuż rzeki Niewiaży aż do Kiejdan i dalej na Laudę. Do uzyskania przez Litwę niepodległości był to zwarty obszar polskojęzyczny. Dopiero późniejsza lituanizacja zaczęła zmieniać ten stan rzeczy ale jeszcze do 2 wojny światowej polskość na Litwie Kowieńskiej trzymała się mocno. Jeszcze na początku lat dwudziestych chociaż Kowno zostało stolicą Litwy burmistrzem miasta był Polak. W grudniu 1918 roku, podczas wyborów do rady miejskiej w Kownie Polacy uzyskali 42% głosów, co dało im 31 mandatów obok 21 Żydów, 12 Litwinów,
    6 Niemców i 1 Rosjanina. Mimo to według danych z oficjalnego litewskiego spisu ludności Polacy stanowili zaledwie 4% mieszkańców litewskiej stolicy. Podobnie było tez w innych miastach jak choćby w Poniewieżu gdzie w grudniu 1918 roku przedstawicieli Taryby w imieniu mieszkańców miasta podejmował burmistrz Polak Teodor Ludkiewicz. Jeszcze w końcu 1918 roku na terenach zamieszkałych przez polska ludność ,
    w rejonach Kowna, Kiejdan, Wiłkomierza, Wędziagoły i Poniewieża tworzyły się “polskie republiki”, których “obywatele” chciwie słuchali słów Warszawy – jak pisze litewski historyk Liudas Truska. Liczne wypadki tego typu notują litewskie źródła. Na przykład mieszkańcy wsi Ruda koło miasteczka Wiejsiej(Veisiejai) na Sejneńszczyźnie w specjalnej uchwale z 16 grudnia 1918 roku deklarowali “uznajemy siebie za obywateli Polaków i nie przyznajemy władzy
    samozwańczej Taryby”. w całej gminie Wiejsieje mieszkańcy uchwalali podobne oświadczenia. Jeszcze dalej posunęli się mieszkańcy gminy Bobty położonej między Kownem a Kiejdanami. Podjęli oni i przesłali do Kowna uchwałę o tym, że nie będą płacić podatków i nie podporządkują się zarządzeniom mobilizacyjnym, czyli w praktyce nie uznają władzy litewskiego rządu. Aby zmusić mieszkańców Bobt do posłuszeństwa władze wysłały tam całą kompanię formowanego właśnie wojska, które wymusiło podporządkowanie licznymi aresztowaniami i karami.
    W tworzeniu “polskich republik” przodowali zwłaszcza mieszkańcy okolic drobnoszlacheckich.Wspominając atmosferę Wiłkomierza lat dwudziestych, jeden z ówczesnych mieszkańców miasta pisze “Pieczywo kupowało się w cukierni u Polaka, mięso u rzeźnika Polaka, buty reperował szewc Polak, porad lekarskich udzielali dwaj polscy lekarze, a porad prawnych adwokat Polak. Polską prasę wydawana na Litwie kupowało się w kiosku prowadzonym przez Polaka, strzyżenie i golenie można było załatwić w zakładzie polskim, a pierwsza w mieście taksówkę uruchomił Polak”.Z kolei jeszcze w drugiej połowie lat trzydziestych litewski autor korespondencji prasowej z Wiłkomierza ubolewał “Na ulicach, nad rzeką, w kinie,
    w ogrodzie miejskim i wszędzie, gdzie tylko zbiera się więcej ludzi, panuje polski żargon. Robotnik, dorożkarz, służąca, stróż itd. poczytują sobie za zaszczyt mówić po polsku, jakkolwiek nazwiska ich świadczą o wręcz przeciwnym. A co najdziwniejsze tylko ludność niższych klas trzyma się polskiego żargonu”. Według danych nieoficjalnych w międzywojennej republice litewskie mieszkało około 200 tysięcy Polaków. Na repatriacje do Polski po wojnie zapisało się około 120 tysiecy osób ale Litwini niechcieli ich wypuścić więc po wielkich trudach wyjechało zaledwie kilkanaście tysiecy osób. Dzisiaj mniejszości polskiej na tamtych terenach praktycznie juz nie ma.

  29. robert mówi:

    Powyższe cytaty ze strony stąd błędne używanie słów Litwa zamiast Lietuva

    http://www.historycy.org/index.php?showtopic=14280&st=15

    Jeśli uda się chociaż częściowo odbudować polski potencjał tamtych rejonów AWPL będzie najpotężniejszą partią tzw. Lietuvy

  30. Polak mówi:

    Moi Drodzy media w Polsce ogólnego dostępu grają do jednej bramki i nie ma się czego spodziewać, że będą kogoś, czegoś broniły bo to nie jest po linii partii – a wszyscy prawdziwi eksperci siedzą w domach bo mogliby za dużo powiedzieć – PRAWDĘ. Jedyne wolne media to te Niezależne, które umożliwiają powiedzenie prawdy jaka by nie była !
    Swoją droga historia lubi się powtarzać i zataczać koło ?

  31. Wiln.-nia mówi:

    To marjan
    Po ostatnich wydarzeniach związanych z Ukrainą i jak politycy Polski wspierali nacjonalistyczne poglądy Ukrainy nie bacząc na zamieszkalych tam rosyjskojęzycznych mniejszosci i jednoczesnie zapominając,že my Polacy Wilenszczyzny borykamy się tež z podobnymi problemamy , z calą pewnoscią stwierdzam,že nie chcę juž do PL.A skoro Lietuwisi tež nie są nam przychylni,pozostaje nic innego(koment.Nr5)jedyna droga- emigracja

  32. Introligator mówi:

    Z zaistniałych wydarzeń, opisanych w artykule i przeze mnie na tym forum, wyłania się jasno pewien istniejący już przecież od dawna, obraz rzeczywistości politycznej na Litwie.

    Otóż wchłonięcie Krymu przez Rosję, jest raczej dla litewskiej klasy politycznej sprawą drugorzędną, to tylko pretekst do ataku na polską mniejszość i w zasadzie nie jest ważne, czy jakieś procesy separatystyczne będą zachodziły na Ukrainie, w Zimbabwe, na Księżycu, czy Marsie, litewska klasa polityczna – partie litewskie – tak konserwatyści, jak centrowcy, czy lewicowcy (bo według mnie podział na lewicę, centrum i prawicę na Litwie jest czysto umowny – w rzeczywistości wszystkie litewskie partie, oprócz AWPL, która jest partią mniejszości narodowych, mają w zasadzie tę samą barwę – barwę nacjonalistyczną, mniej lub bardziej zawoalowaną), zawsze będą skupiać się na swym głównym celu, a więc stopniowej, lecz szybkiej neutralizacji, a następnie lituanizacji polskiej mniejszości, wykorzystując każdą nadarzającą się okazję do prób zdyskredytowania tej mniejszości i liderów polskich organizacji na Litwie w oczach polityków i społeczeństwa z Macierzy. Ktoś tu na tym forum kiedyś dobrze powiedział, że konserwatyści litewscy, podczas swoich rządów, „przykręcają śrubę” miejscowym Polakom, a socjaldemokraci tylko tę „przykręconą śrubę” konserwują tak, aby w przyszłości, konserwatyści-prawicowcy, za kolejnej kadencji, mogli znowu ją przykręcić.

    Oglądając audycję publicystyczną w TVP poczułem nagle, że w zasadzie cofnąłem się 20 lat wstecz, kiedy usłyszałem z ust litewskiego dziennikarza dawno nie słyszane w Polsce litewskie teorie, o których myślałem, że zostały już dawno pogrzebane i zapomniane na naszym gruncie, a więc:

    1. Teza o nielojalności polskiej mniejszości na Litwie wobec państwa litewskiego i straszenie „polskim krajem narodowo-terytorialnym”
    2. Teza o nieistnieniu polskiej mniejszości na Litwie
    3. Teza o podporządkowaniu polskiej mniejszości na Litwie rosyjskim wpływom i interesom
    4. Teza o rosyjskojęzyczności Polaków na Litwie i nieznajomości języka polskiego.

    Wszystkie przytoczone powyżej tezy są oczywistymi kłamstwami, powielanymi przez litewskie media i polityków-Litwinów od lat. Jak dotąd, do Polski docierały jedynie słabe echa głoszonych skandalicznych tez, bo język litewski nie jest, delikatnie mówiąc, zbyt znany i popularny w Polsce (jedynie „leśny dziadek” Landsbergis, piękną polszczyzną, co jakiś czas próbował Polsce przypominać, jacy to Polacy na Litwie są źli, ale dziadka mało kto już słuchał). Różnica obecnie jest taka, że Litwini starają się obecnie wejść na „polski rynek” ofensywnie ze swoimi starymi teoriami poprzez przedstawicieli mediów litewskich, których trudno jest Polsce zignorować i chcą budować tu zaplecze propagandowe, wykorzystując każdą okazję, o czym już wspomniałem.

    Obserwując problem, obawiam się raczej pogorszenia sytuacji mniejszości polskiej na Litwie, zwłaszcza, że polskie MSZ, zajęte Ukrainą, może odcinek litewski uznać za drugorzędny, czemu sprzyjać mogą następujące przewidywane wydarzenia:

    1. Prognozowane odejście Sikorskiego na wysokie stanowisko w NATO lub dyplomacji UE
    2. Plany utworzenia polsko-litewsko-ukraińskiego batalionu, co według mnie militarnie jest bez sensu, lecz wyraża polską wolę polityczną do porozumienia z Litwinami
    3. Utworzenie i ostateczne oddanie do użytkowania systemu przesyłu energii na Litwę – obecnie zapewne nie będzie obwarowane żadnymi warunkami ze strony polskiej, bo ma być widoczna jedność polsko-litewska w tej materii, zwłaszcza wobec zagrożenia rosyjskiego.

    Reasumując, co by się nie działo na świecie, i tak „dostaną w ciało” Polacy na Litwie – ostatnie zwarte skupisko Polaków za obecną wschodnią granicą Polski – dostaną za to, że tam w ogóle są, chociaż podobno, zgodnie z litewską teorią, wcale ich tam nie ma.

  33. xawery mówi:

    W zasadzie wszystko mieści się w tym fragmencie tekstu:
    “Konkludując rozważania na temat „Co robić, żeby Wileńszczyzna nie stała się litewskim Krymem” portal lrt.lt przypomina wypowiedź byłego ambasadora w Polsce, później ministra spraw zagranicznych Antanasa Valionisa (któremu portal błędnie przypisuje też stanowisko byłego ambasadora na Ukrainie). Uważa on, że w obliczu rosyjskiego zagrożenia Litwa powinna powrócić do partnerskich relacji z Polską, bez jedności z którą Litwa jest słaba”.
    Nie ma więc powodu, by strzępić tu sobie język, a raczej klawiaturę.

  34. Jagmin mówi:

    To bardzo dziwny artykuł pana Tarasiewicza, powiela on w nim litewskie kłamstwa, zwłaszcza polakożerców z partii konserwatywnej na temat AWPL i Tomaszewskiego. Ale pozostawia je bez stosownego komentarza, powinien nazwać to oszczerstwem i kolejną nagonką na Wileńskich Polaków i wrost powiedzieć, że to klamstwa. Ale autor,Tarasiewicz, tego nie robi za to wiernie kopiuje i cytuje oświadczenia konserwatystów. Nasuwa się pytanie, dlaczego pan Tarasiewicz nie skorzystał z opublikowanego oświadczenia w tej sprawie AWPL o zamierzonym podżeganiu do waśni narodowosciowych na Litwie? Dlaczego przedstawił tylko kłamliwe pomówienia polityków i mediów litevskich choć rzetelność dziennikarska nakazywałaby wysłuchanie i podanie racji AWPL. Lietuviskie kłamstwa są rozpowszechniane przez ich media celowo, aby niczczyć polskość na Wileńszczyźnie. Po co pan Tarasiewicz im w tym pomaga takim artykułem? Oto jest pytanie. Kłamstwa i oszczerstwa należy potępiać i nazywać je po imieniu, a nie powielać!!!

  35. tomasevskio gimines-klanui(seime) mówi:

    nejuodinkit Lietuvos, atsiprasykit musu ir gerbkit sali kurioje gyvenat. O kad ,,sulenkejot” tai patys kalti kad nebuvot patriotai Lietuvos senais laikais

  36. Zagłoba mówi:

    Warto skorzystać z oświadczenia AWPL:
    Ostatnio zwiększyła się ilość programów telewizyjnych i artykułów podżegających do waśni narodowościowych na Litwie.

    Wyrażamy ubolewanie, że w tym temacie prym wiedzie nadawca publiczny, jako przykład wystarczy tu wymienić program telewizyjny „Savaitė” prowadzony przez Nemirę Pumprickaitė (LRT) i artykuł Viliji Andrulevičiūtė „Co czynić, żeby Wileńszczyzna nie stała się litewskim Krymem?“ na portalu lrt.lt („Ką daryti, kad Vilniaus kraštas netaptų Lietuvos Krymu?”).
    Trudno nazwać przyczynę powstałej tendencji: zbliżające się wybory czy rozpoczynająca się dzisiaj wizyta polskich polityków z wicemarszałkiem Sejmu RP i wiceprzewodniczącym partii „Platforma Obywatelska“ Cezarym Grabarczykiem na czele. W każdym razie zamierzone, jak w tych przypadkach, podżeganie do waśni narodowościowych na Litwie jest nie do przyjęcia i powinno doczekać się stosownej oceny ze strony instytucji ochrony prawnej.

    Program Nemiry Pumprickaitė „Savaitė“ jest często określany przez widzów jako program kłamstwa i fałszywej informacji. Nieprzypadkowo biorą w nim udział i swoje poglądy głoszą tacy działacze jak Antanas Valionis, były rezerwowy KGB, i inne osoby.

    Mimo, że program nadawcy publicznego powinien mieć charakter wyłącznie informacyjny, takim nie jest, a na podstawie skali rozpowszechnianych kłamstw i fałszywej informacji program Nemiry Pumprickaitė można porównać do propagandy Goebbelsa.

    W odpowiedzi na nieuczciwe programy i artykuły – N. Pumprickaitė i V. Andrulevičiūtė – po raz kolejny oświadczamy, że Akcja Wyborcza Polaków na Litwie (AWPL) i jej politycy uczciwie i z zaangażowaniem pracują i będą pracować dla dobra Litwy i jej obywateli.

  37. Kaciuk-Wilniuk mówi:

    …Również portal telewizji publicznej fastryguje zbieżność poglądów działaczy AWPL i Kremla. Autorka artykuł „Co robić, żeby Wileńszczyzna nie stała się litewskim Krymem” cytuje urywek z oświadczenia lidera AWPL, że „niektórzy liderzy Majdanu, Ołeh Tiahnybk i inni, kierują się nacjonalistyczną ideologią Stepana Bandery, która była nad wyraz antypolska, antyrosyjska i antysemicka” i zaznacza zaraz, że „również kremlowscy politycy i kontrolowane przez nich media nazywają »banderowcami« nowe władzy Ukrainy”. O to co powiedzial podczas wystepu w Bundenstagu G. Gizi: https://www.youtube.com/watch?v=skyAQpvf_R0

  38. Paweł1 mówi:

    Za cały komentarz do większości komentarzy. Gogol w swojej komedii „Rewizor” – „на зеркало неча пенять, коли рожа крива”.
    Warto przyjrzeć się dwu tutorom Tomaszewskiego tj. Bogusławowi Rogalskiemu i Andrzejowi Zapałowskiemu.
    Obaj eurosceptycy / ciekawe czego Tomaszewski szuka w PE – pytanie retoryczne /, obaj byli w Lidze Polskich Rodzin, otarli się o różnych Wrzodaków, Zawiszów, Marków Jurków, Słomki i Libertasy . Założona m.in. przez nich partia to „Naprzód Polsko” związana z Radiem Maryja. Do tego Putin i Tomaszewski może dalej „gonić króliczka”.

    Introligator

    „Obserwując problem, obawiam się raczej pogorszenia sytuacji mniejszości polskiej na Litwie”
    „Reasumując, co by się nie działo na świecie, i tak „dostaną w ciało” Polacy na Litwie”

    A nie mówiłem ? Smutna to wprawdzie konstatacja, ale jeżeli litewscy Polacy nie pogonią tego szkodnika, to tak się będzie działo.

  39. robert mówi:

    Nie tak Panowie Wilniucy jak piszecie jest w Polsce. Media i elity były/są proukraińskie ale większość ludzi wcale nie była zachwycona Majdanem. Tak zwana milcząca większość popierała raczej księdza Isakiewicza – Zalewskiego niż jego adwersarzy. Przy czym Rosji też nikt absolutnie nie wierzy i wszyscy wiedzą że to kraj zdolny do każdej podłości. Widać to było w tysiącach komentarzy pod internetowymi komentarzami o sytuacji na Ukrainie. Polska jest w fazie intensywnego przepoczwarzania umysłowego wszystkich aktualnie obowiązujących klisz w tym tej o niezmienności granic i możliwości utraty Szczecina i Wrocławia w zamian za odzyskane Wilno i Lwów. Teraz to wszystko się miele i w umysłach i w propagandzie i w polityce. Potrzeba jeszcze trochę czasu ale zmiany idą coraz szybciej w zasadzie w jednym kierunku – wszystko jest możliwe a polskie prawa do Wilna i Lwowa są mocne. Jeszcze się boimy, jeszcze nie jesteśmy pewni rachunku zysków i strat. Ale gdyby ktoś 5 lat temu powiedział że Wilno powinno wrócić do Polski miano by go za wariata. Teraz odpowiedź brzmi no właściwie tak ale czy nie zapłacimy za to za drogo i trochę chcielibyśmy i trochę się boimy ? To na dziś a jutro nastroje te mogą ulec tylko wzmocnieniu

  40. Zagłoba mówi:

    Ciąg dalszy oświadczenia:

    Popularność AWPL ciągle wzrasta: partię popierają nie tylko przedstawiciele wspólnot narodowościowych, ale i coraz większa liczba wyborców narodowości litewskiej. Celem wspomnianych prowokacyjnych artykułów i programów telewizyjnych jest odwrócenie uwagi obywateli od aktualnych problemów w naszym państwie, z których największymi są brak sprawiedliwości społecznej i korupcja.

    AWPL – jako jedyna z partii parlamentarnych – nigdy nie była zamieszana w żaden skandal korupcyjny i jako jedyna z rządzącej większości nie na słowach, a czynami opowiada się za sprawiedliwością społeczną, nie głosowała za podwyżką płac dla posłów i innych wysokich urzędników państwowych.

    Wzrasta też popularność lidera partii Waldemara Tomaszewskiego, ma on realną szansę dostać się do drugiej tury wyborów prezydenckich. I to mogło być prawdziwą przyczyną, powodującą wzrost zamówień na takiego rodzaju prowokacyjne, oczerniające programy telewizyjne i artykuły. Wszystko powinno mieć swoje granice, dlatego prosimy instytucje ochrony prawnej dać ocenę artykułom i programom telewizyjnym wspomnianych środków przekazu, podżegającym do waśni narodowościowych na Litwie.

  41. Introligator mówi:

    Do: Paweł1

    Jeśli chce Pan wykorzystać moją wypowiedź, aby zaatakować Tomaszewskiego, to pomylił Pan adres.

    W dodatku nie zrozumiał Pan niczego z mojego postu nr 32, albo raczej starał się Pan to odpowiednio „wykręcić”.
    Szkodnikami są w tym przypadku litewscy nacjonaliści – bez względu na przynależność partyjną, którzy brutalnie atakują Tomaszewskiego i generalnie całą polską mniejszość na Litwie.

    I tu powstaje pytanie: czyim interesom służy nie Tomaszewski, a właśnie litewscy konserwatyści-nacjonaliści? I drugie pytanie: kto tak naprawdę rozpętał burzę: Tomaszewski, czy litewscy konserwatyści? I trzecie pytanie: po co?

    Jak Pan myśli Panie Pawle?

  42. Reytan mówi:

    Nie byłoby problemów na Litwie, gdyby władze Lietuvy przestrzegały tego do czego się zobowiązała Litwa, bo zgodnie z konwencją, którą Litwa podpisała i ratyfikowała rację ma AWPL i Tomaszewski.Przypomnijmy więc Lietuvisom jak łamią prawo międzynarodowe:

    Konwencja Ramowa Rady Europy o Ochronie Mniejszości Narodowych

    Art. 10 p.

    1. Strony zobowiązują się uznać, że każda osoba należąca do mniejszości narodowej ma prawo do swobodnego używania, bez jakiejkolwiek ingerencji, jego/jej języka mniejszości, zarówno prywatnie, jak i publicznie, ustnie oraz pisemnie.

    2. Na obszarach zamieszkałych tradycyjnie lub w znaczącej ilości przez osoby należące do mniejszości narodowej, o ile osoby te tego sobie zażyczą, i tam, gdzie takie życzenie odpowiada rzeczywistym potrzebom, Strony będą starać się zapewnić, na tyle, na ile to możliwe, warunki, które umożliwią używanie języka mniejszości w stosunkach pomiędzy tymi osobami a organami administracyjnymi.

    Art. 11 p.

    1. Strony zobowiązują się uznać, że każda osoba należąca do mniejszości narodowej ma prawo do używania jego/jej nazwiska (patronimiku) i imion w języku mniejszości oraz ich oficjalnego uznania zgodnie z trybem przyjętym w ich ustawodawstwie.

    2. Strony zobowiązują się uznać, że każda osoba należąca do mniejszości narodowej ma prawo do umieszczenia w jego lub jej języku znaków, napisów i innych informacji o charakterze prywatnym w sposób widoczny dla osób postronnych.

    3. W rejonach tradycyjnie zamieszkałych przez znaczącą ilość osób należących do mniejszości narodowej Strony będą starać się – zgodnie z obowiązującym prawem, w tym także, tam gdzie to stosowne, umowami z innymi państwami oraz przy uwzględnieniu ich specyficznych warunków – umieszczać również w języku mniejszości tradycyjne nazwy lokalne, nazwy ulic i inne oznakowania topograficzne o charakterze publicznym, o ile istnieje tam wystarczające zapotrzebowanie na takie oznakowania.

    Art. 16:

    Strony powstrzymają się od stosowania środków zmieniających proporcje narodowościowe ludności w rejonach zamieszkałych przez osoby należące do mniejszości narodowych i mających na celu ograniczenie praw i wolności wynikających z zasad zawartych w niniejszej konwencji ramowej.

  43. Kaziuk- Wilniuk mówi:

    robert, Marzec 25, 2014 at 15:39 – nie pij jak piszesz swoje bzdety bo jeszcze w nie uwierzysz i zwariujesz.

  44. Kaziuk- Wilniuk mówi:

    Wiln.-nia, Marzec 25, 2014 at 13:00 – wyjeziaj na KRYM tam pucin pasporty daje ruskie-tylko paczaj bo vizy do UE nie dostaniesz jak ciebie zakampasirujo że ty teraz Krymczanka budziesh

  45. Koroniarz mówi:

    tomasevskio gimines-klanui(seime)

    Słuchaj no! Tu się pisze po polsku!

  46. Piłsudski mówi:

    To co wyprawiają lietuviskie media i politycy to zwykłe gebelsowskie świństwo mające oczernić przed wyborami Tomaszewskiego. Taktyka przyjęta przez AWPL jest dobra. Trzeba trwać i walczyć o swoje prawa na Litwie, nagłaśniać sprawę na forum międzynarodowym i w Polsce bo racja i traktaty międzynarodowe są po naszej stronie. Litwa je podpisała i ratyfikowała, trzeba teraz zmusić z pomocą międzynarodową władze litewskie do wdrożenia je w życie, co uczynić Litwa musi bo jest to jej obowiązkiem a nie dobrą wolą jak sugerują to nacjonaliści lietuviscy. Sytuacja z oskarżeniami pod adresem AWPL i jej lidera staje się podobna do niemieckich prowokacji nazistowskich na Śląsku. Potrzebna jest mocna reakcja na to i w żadnym razie nie wolno szovinistom lietuviskim ustąpić. W tej sytucji musimy okazać wielką jedność i poparcie dla AWPL i jej przewodniczącego Waldemara Tomaszewskiego. W JEDNOŚCI SIŁA!!!

  47. Oleniszki mówi:

    Perfidne socjotechniczne działania nacjonalistów litewskich!!!

    Straszą Krymem i Putinem by zamknąć usta Polakom na Litwie w walce o swoje prawa.

  48. Oleniszki mówi:

    Mój śp Ojciec, który w ciągu swego życia przeżył na Wileńszczyźnie władze:
    carską;pruską;litewską;niemiecką;sowiecką
    i w Polsce – ludową

    Gdy jego
    “czterech synów nie Litwinów”
    dyskutowało kiedy i czy nastąpi upadek władzy komunistycznej, stwierdzał ku naszemu niedowierzaniu
    “Synowie, każda władza może w ciągu miesiąca rozlecieć się w niebyt”
    Trzeba pamiętać, że dla Polski i Litwy najdłuższy okres świetności władzy, był gdy byliśmy JEDNO.

  49. Zbigniew mówi:

    A w Polsce jeszcze nie biją szczególnie swoich rodaków, zapraszam więc może Kraków zobaczyć ze swoimi zabytkami, miasto bliźniaczo podobne do Wilna, tylko musisz się spieszyć bo jak Ruski paszport dostaniesz i cię rzeczywiście zakonspirują to śluz jedynie w tamtą stronę nap. na daleki wschód dopóki jeszcze Chińczyki tam nie weszli, co to Ruscy mogą anektować a inni nie?

  50. robert mówi:

    Do kaziuk a kij ci w oko kochaj swoją Lietuvę, swoich Landsbergów, Ozolasów i swoje Gribauskajtie. Wolno ci ale innych tutejszy chamócie nie obrażaj boś za cienki w uszach.

  51. robert mówi:

    A tak odbierają Lietuvskie brednie Polacy. Przeczytajcie komentarze pod artykułem. Większość pisze dokopać Lietuvisom nawet za cenę porozumienia z Rosją.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Obawy-politykow-czy-Wilenszczyzna-stanie-sie-litewskim-Krymem,wid,16495504,wiadomosc.html?ticaid=1126ea

  52. zgadzam sie z (50. robert*em), ,,KW,, powinien blokowac takich chamow i prowakatorow

  53. Zabrze wschód mówi:

    Co by sie nie działo popieram rodaków na Litwie.

  54. Wereszko mówi:

    @ Oleniszki, Marzec 25, 2014 at 17:56 –
    “Trzeba pamiętać, że dla Polski i Litwy najdłuższy okres świetności władzy, był gdy byliśmy JEDNO.”

    Nie opowiadaj bajek! “Jedno” to byliśmy kiedyś z Litwinami,owszem, ale nie z Lietuvisami. Lietuvisy w Wielkim Księstwie Litewskim byli nic nie znaczącą grupką,podobnie jak np. Kaszubi w Polsce.

  55. M. mówi:

    Ad 51. To kilka “lżejszego kalibru” komentarzy z portalu wp.pl:

    Retoryka Tomaszewskiego nie jest zbliżona do stanowiska Moskwy, ale jest zbliżona do PRAWDY. (grg)

    Litewscy nacjonaliści rządzący na Litwie są w strachu a Tomaszewski ma rację na temat rządu Ukrainy, są to nacjonaliści o podłożu faszystowskim, co do Wileńszczyzny, dajcie mieszkającym tam Polakom spokojnie żyć, oddajcie im skonfiskowaną za czasów ZSRR ziemię, pozwólcie na dwujęzyczne nazwy miejscowości i ci ludzie będą spokojnie mieszkać w granicach Litwy bo Polsce nie potrzebne są konflikty graniczne z nikim. (NIE PO)

    No i Tomaszewski ma rację. Skoro od kilku lat usuwa się polskie nazwy ulic, a Polakom mieszkającym na Litwie zakazuje się pisania swoich polskich nazwisk, to jak to inaczej nazwać jak faszyzm?! (des)

    Brawo za odwage panie Tomaszewski !!! (kresowiak)

  56. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    w powietrzu czuć wiosnę no i niestety wybory… Litewscy nacjonaliści po raz kolejny postanowili zatruć powietrze swoimi podłymi prowokacjami i insynuacjami na temat AWPL i Waldemara Tomaszewskiego. Z tego, że przypuścili teraz taki wściekły atak mogę wywnioskować tylko tyle, że pozycja AWPL i poparcie dla niej najwyraźniej jeszcze bardziej wzrosło! PS Największym tragizmem litewskich prowokatorów jest to, że im bardziej atakują nas, AWPL i jej lidera, tym bardziej mniejszość polska na Litwie się mobilizuje. Na koniec dodam, że Waldemar Tomaszewski apelował, aby politycy uczciwie prowadzili swoje kampanie wyborcze, ale jak widać niektórzy nie mogą odejść od starych nawyków.

  57. bolo mówi:

    Wieczny dylemat Pilsudskiego.
    Za male to żeby zlac dupsko a za stare żeby Polacy te obelgi mogli zignorować.

  58. Koroniarz mówi:

    Do Wereszko: A co by się stało, gdyby Kaszubi przeżyli “odrodzenie narodowe”, ogłosili Poznań swoją “odwieczną stolicą” i zakazali posługiwania się w nim polszczyzną w sferze publicznej oraz umieszczania tabliczek w języku polskim, no i – dajmy na to – poprzerabiali nazwiska Gibałów na Dzibałów?

  59. Powiłas mówi:

    Oto co na temat Polaków na Litwie napisała Gazeta Wyborcza.Konieczne jest aby komentujący w Kurierze Wileńskim zabierali również głos i wyjaśniali sytuację w Polskiej prasie np w Rzeczpospolitej i Gazecie Wyborczej.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114875,15685922,Polacy_na_Litwie_jak_Rosjanie_na_Krymie__Litewski.html?lokale=warszawa&v=1&pId=27049688&send-a=1#opinion27049688

  60. ED mówi:

    Problema Kryma powstala w marcu 2014 roku,a problema polskiej mniejszosci Litwy nie pozpatrywa się 25 lat.A za ostatnie 2 lata zniszczono to co bylo.Z 2010r. dziala nowa Ustawa o Oswiacie i nie jest czynna Ustawa o mniejszosciach narodowych ktore otkryli droga do zniszenia polskosci na Wilenszczyznie.A zaczelo się to bardzo dobrze. W.Landsbergis 29 stycznia 1991r.podpisal Ustawę o mniejszosciach narodowych w ktorej 4i 5 artykuly zezwalają do publicznego užywania językow ojczystych mhiejszosti obok języka panstwowego na terenach zamieszkanych przez mniejszosci narodowe.Wiceprzewodniczący Prezydium Rady Najwyzszej CZ.Stankewiczus 1991 06 19 wydzelia pieniądze na budowa nowej polskiej szkoly w m.Podbrodzie (Nr.1-1465) W podpisanej Premierem Litwy G.Wagnoriusem Uchwale czytamy: ‘p.2 rajonų ,kurių teritorijoje kompaktiškai gyvena tautinės mažumos,valdyboms pavedama rūpintis ir nuolat kontroliuoti,kad visems gyventojams (lenkams,rusams,baltarusams,lietuviams ir kt.)būtų sudarytos vienodos sąlygos ir lygios galimybės mokytis bendrojo lavinimo mokyklose GIMTĄJA kalba (1991m.liepos 31 d. nut.Nr.312) Komitet Oswiaty,Nauki i Kultury Seima Litwy pod przewodnicstwem P.Jakučionisa postanowil zaproponowac Ministerstwu Oswiaty i Nauki do 1 styczni1996r.:1.2 Problemy oswiaty polskiej mniejszosci narodowej w Litwie Wschodnej rozwiązywac na podstawie parytetow ,kierując się miedzypanstwowym Traktatem mędzy Litwą i Polską oraz międzynarodowymi dokumentami

  61. ED mówi:

    ( posiedzenie Komitetu z dnia 13 listopada 1995r.}Dobre dokumenty byli ale oni niezostali zrealizowane przez litewskich nacionalistow dąžących o likwidacji polskosci na Wilenszczyznie.Podpisany przez Litwę i Polskę Traktat o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiadzkiej wspolpracy ktora reguluje prawa mniejszosci narodowych Litwa 20lat nie wypelnia zabowiązan traktatu (ratyfikowany 1994.10.13d.)Polacy na Wilenszczyznie to wobecspokojne ,pracowite i lojalne

  62. ED mówi:

    wobec Litwy ludzi ale oni chco byc polakami.Ježeli Litwa jest wolnym i demokratycznym panstwem to musi rozwiozac te problemy.

  63. Lubomir mówi:

    Re: Koroniarz Chyba Kaszubi opcji niemieckiej mają dokładnie takie plany. Dlatego od lat faszerują Niemcami Pomorze Gdańskie i nie tylko Pomorze. Nawet Poczta Polska jest dezorganizowana, ośmieszana, zohydzana i przejmowana przez Deutsche Post. Deutsche Post planuje nawet wprowadzać drony. Oby te drony nie posłyżyły tylko w przyszłości do biologicznej likwidacji Polaków. Wredniactwo i dwulicowość Niemców, to standard. Oczywiście istnieją wyjątki i wśród Niemców, ale te nie należą do postaci pierwszoplanowych.

  64. Bronislaw mówi:

    tu jest chyba dužo mlodych i wyksztalconych nie tak jak ja malo wyksztalcony i nie soznatelnyj.tak powiecie albo spytajcie u kogos komu jest potrzebna tak wielka utka litewska,jak Wilenszczyzna to Krym,w moim pojenciu litewskiemu systemowi nie wladzy a systemowi,bo možno nas ograniczac,poprostu pretekst a žeby cisnoc nas i spolecznosc litewską,tak ponaj ježeli i litwini czytają niech nie myslą že oni niepodpadają pod to,bo was namawiają przeciw nas,ludzie i przewažnie litwini kiedy wy zauwažyliscie že my jako ludzie byli przeciwnikami waszymi,systemy nasze byli ale to przeszlosc to historjia,jaka ta Litwa jako panstwo my wszystko jedno musimy byc razem zbudujemy w nienawisci co system litewski robi pod haslem obrony panstwowosci to języka to calosci,znowu nie wladza a takie Lansbergaisy,Kubilaisy,Matulaisy,Juchniawiczyni i ich podobne,podlewają stale i balamucą i namawiają jednych na drugich, czy to tak trzeba czy tak možno,z takimi sposobnosciami za Stalin zdawali ludzi systemu jego i wywozili a oni się radowali.

  65. ziuk mówi:

    Czy władze Litwy oszalały z nienawiści? Czy jest to rodzaj nieuleczalnej choroby, której na imię antypolonizm? Takie pytania musi postawić sobie każdy zdrowo myślący obserwator litewskiego życia publicznego, zwłaszcza po ostatnich skandalicznych wydarzeniach. Dramatyczny wzrost szowinistycznych decyzji politycznych, administracyjnych i sądowych staje się powoli zagrożeniem dla zachowania tożsamości mniejszości narodowych na Litwie. To litewski Kulturkampf.

    Dla Polaków, haniebna litewska dyskryminacja nie jest niczym nowym. Niszczenie polskości, walka z polskim językiem i szkolnictwem były doświadczane niegdyś w zaborze pruskim w ramach niemieckiego Kulturkampfu. Było to w czasach „żelaznego kanclerza” von Bismarck’a, zaciekłego propagatora polityki antypolskiej. Polityka germanizacyjna prowadzona przez władze pruskie miała na celu ostateczną germanizację wschodnich terenów państwa pruskiego, tradycyjnie zamieszkanych przez Polaków. Działania były zaplanowane i prowadzone przy użyciu wszelkich środków i metod prawnych i pozaprawnych. Zwalczano kulturę i świadomość polską, ale w sposób szczególny zwalczano posługiwanie się językiem polskim. Na końcu wprowadzono ustawę „kagańcową”, która dopuszczała możliwość używania w życiu publicznym wyłącznie języka niemieckiego. W szkołach zaś wprowadzono zakaz nauczania w języku polskim. Czy z podobną sytuacją nie mamy do czynienia dzisiaj, na Litwie? Metody i cele działania są niemal identyczne. Wystarczy tylko słowo „germanizacja” zastąpić słowem „lituanizacja”, a opis sprzed stu lat nabierze współczesnego znaczenia.

    Takimi działaniami Litwa sama stawia się poza nawiasem państw w pełni demokratycznych.

  66. Koroniarz mówi:

    Do Ziuk: “Szaleństwo” Lietuvisów bierze się z nieczystego sumienia.

  67. Kaziuk- Wilniuk mówi:

    robert, Marzec 25, 2014 at 18:36 – żyjesz gdzieś w Polsce na zadupiu z wolna popierdując z zima przed komputerkiem i innych pouczasz jak mają żyć?a smaruj kiche i liż pałe złamasie

  68. zozen mówi:

    Polscy patrioci rozszaleli się. Już wołają “wodzu prowadź na Wilno”. A patrioci pytali czego chcą mieszkańcy Wileńszczyzny? A mieszkańcy Wileńszczyzny chcą, żeby wkroczyła tu armia rosyjska i znów zrobiła Związek Sowiecki i mogli by się spokojnie dalej zrusyfikować. A co mieszkańcy Wileńszczyzny myślą o Polsce – a tak samo jak im powiedziano na ‘pierwom kanale’- ze to prostytutka.

  69. Artur mówi:

    Jest takie powiedzenie, że jeśli nie masz wroga, musisz go sobie stworzyć. Uważam, że wszystko wskazuje na to, iż “polscy radykałowie” to wymysł litewskich służb. Wszelkie radykalizmy o zabarwieniu narodowościowym mogą rodzić się jako przejaw samoobrony, jako swoisty akt desperacji przeciwko dyskryminacji przybierającej formy prześladowania jakiejś mniejszości. Ale Polacy na Litwie mają możliwość demokratycznej walki o swoje wpływy w państwie i o swoje prawa. I mają świadomość, że spirala agresji po stronie polskiej tym bardziej nakręcałaby spiralę agresji po stronie litewskiego nacjonalizmu. Polacy nie chcą prowokować, nie chcą atakować, a jedynie skutecznie się bronić przed atakami litewskich nacjonalistów i nieuczciwością wielu litewskich polityków. Nie tworzą organizacji skrajnych, ultraprawicowych, agresywnych, by nie osłabiać Akcji Wyborczej, która z powodzeniem reprezentuje polską mniejszość, a do tego obecnie współtworzy rząd, starając się o poprawę relacji polsko-litewskich wbrew prowokacjom litewskiej prawicy. Zatem pozostaje otwarte pytanie: w co grają litewskie służby specjalne?

  70. Lubomir mówi:

    Re: Wereszko Panie Szanowny Lietuvisy najwyraźniej obawiają się, że w przypadku zapanowania polsko-litewskiej jedności, oni fizycznie staną się mniejszością narodową. Bo już w tej chwili Lituvisy ze swoimi językowymi fobiami zaczynają przypominać najbardziej Basków. Tam tylko najwięksi fanatycy posługują się tym lokalnym i marginalnym językiem. Większość Baskonii mówi po hiszpańsku i jest z tego faktu dumna. Hiszpania to wielka kultura, o światowym zasięgu. Znając hiszpański można odnaleźć się wszędzie.

  71. alex mówi:

    Wypowiedz Tomaszewskiego na temat obecnego rządu Ukrainy brzmiała -to rząd banderowców i faszystów. tak może mówić człowiek Putina i etatowy pracownik z ojca na syna KGB

  72. warto przeczytać mówi:

    Biuro prasowe AWPL: DBN włączył się w kampanię wyborczą i bezpodstawnie atakuje jednego z kandydatów
    Reagując na wygłoszone w Sejmie przemówienie dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego Litwy (DBN) o rzekomej odmowie rozmowy przez europarlamentarzystę Waldemara Tomaszewskiego, biuro prasowe AWPL oświadczyło, że ta bezzasadnie wyolbrzymiona i nie mająca realnych podstaw wrzawa jest włączeniem się DBN w kampanię wyborczą, a to przeczy ustawom naszego kraju.
    Lider AWPL w tym miesiącu rzeczywiście otrzymał telefon od osoby, która się nie przedstawiła. Anonim wskazał, że dzwoni z Departamentu Bezpieczeństwa, jednak po tym, gdy W. Tomaszewski zapytał o cel rozmowy, mężczyzna powiedział, że to nie jest rozmowa na telefon. Po takim oświadczeniu dzwoniącego osobnika Tomaszewski odpowiedział, że jeżeli szefem tej osoby rzeczywiście jest kierownik DBN, to z nim znajdzie on czas na rozmowę. Gediminas Grina do lidera AWPL jednak nie zadzwonił.
    Przewodnicząca Sejmu Loreta Graužinienė uważa, że W. Tomaszewski nie chciał rozmawiać z pracownikiem DBN, gdyż liczył na rozmowę z wyższym rangą funkcjonariuszem tej struktury.
    „Każdy człowiek decyduje, czy spotkać się, czy przyjąć tę informację, którą chce przekazać DBN. (…) Być może szanowny W. Tomaszewski chciał, by go zaprosił dyrektor, on jest europarlamentarzystą, może widział potrzebę, by go informował przynajmniej jego zastępca” – w środę w wywiadzie dla radia „Žinių radijas” mówiła L. Graužinienė.
    Zdaniem komentatorów, takie działania służb bezpieczeństwa w państwie członkowskim Unii Europejskiej są nie do przyjęcia, a przed wkrótce mającymi się odbyć wyborami są niczym innym, jak włączeniem się w grę polityczną. To daje pretekst innym politykom, wśród których dominują konserwatyści – A. Kubilius, I. Degutienė ir A. Anušauskas – do zaatakowania i oczernienia jednego z kandydatów na stanowisko Prezydenta RL.
    W opinii niektórych obserwatorów, istnieje możliwość, że ten i inne skandale powstałe po oświadczeniach szefa DBN są zamówione przez konserwatystów, którzy popierają jednego z uczestników wyborów prezydenckich. Jeżeli to podejrzenie okaże się uzasadnione, to ze smutkiem będzie trzeba przyznać, że powracamy do fuzji jednej partii ze służbami bezpieczeństwa, co prowadzi do pogwałcenia prawa przedstawicieli innych partii do wolności słowa oraz wolności osobistej.
    Biuro Prasowe AWPL
    26.03.2014

  73. Ali mówi:

    @alex : Ojca Tomaszewskiego zostawiłbym na Pana miejscu w spokoju, bo temat działalności ojców może uderzyć niczym bumerang w Ciotki i Wujków Narodu Litewskiego (Ojcem Narodu jest bezsprzecznie Jonas Basanavicius). Ojciec Dalii Grybauskaite był funkcjonariuszem NKWD ( choć ona twierdzi, że tylko prostym strażakiem przymusowo odzianym w mundur czekisty), natomiast ojciec Landsbergisa kolaborantem hitlerowskim, którego Sowieci za czasów Chruszczowa z jakichś bliżej nieznanych powodów wpuścili do LSRR, puszczając w niepamięć zaangażowanie po stronie rządu Ambrazeviciusa. Sama Dalia Grybauskaite była długoletnim “człowiekiem Breżniewa” i jeszcze trzech kolejnych genseków w KPZR, natomiast Landsbergis aktywnym działaczem Komsomołu jeszcze za czasów Stalina. Dzisiaj wprawdzie śpiewają na inną nutę,ale kto zagwarantuje, że jutro po raz kolejny nie zmienią zdania ?

  74. Paweł1 mówi:

    Putinowiercy z AWPL , warto brać rosyjskie paszporty.
    „Mieszkańcy Krymu, którzy oddają ukraińskie paszporty, by dostać rosyjskie, ze zdziwieniem odkrywają w nowych dokumentach, że są zameldowani nie na Krymie, a w Magadanie – w azjatyckiej części Federacji Rosyjskiej nad Morzem Ochockim. O sprawie informuje na Twitterze serwis Sprotyw.”

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15686631,Ukrainski_kryzys__ostatni_okret_przejety_przez_Rosjan_,,,806416.html

  75. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do alex: nie kłam. Waldemar Tomaszewski powiedział, że niektórzy z liderów Majdanu, jak np. Ołeh Tiahnybok kierują się nacjonalistyczną ideologią Stepana Bandery. I to jest zwykłe stwierdzenie faktów, przy czym tu Putin i KGB? Starasz się tylko prowokować i podjudzać i to w marnym stylu.

  76. Wiln.-nia mówi:

    Do Pawla
    Ostatnio gazeta.pl.wiadomosci ani czym nie rožni się od litewskich gazet.(chociažby te 15 min)Czasami wydaje się,že u nich wspolny glowny redaktor:-)Ciekawie,kto od kogo spisuje?

  77. Paweł1 mówi:

    Wiln.-nia

    Chcę Cię uspokoić. Cały zachodni świat jest z jednej strony zaniepokojony i oburzony tym co zrobił Putin, ale z drugiej kpi z jego XIX wiecznego imperializmu i nieprzewidywalności. I tytuł gazety nie ma tu nic do rzeczy.
    A że do retoryki Putina ochoczo dołączył Tomaszewski i zbiera teraz to co zasiał, to jeszcze inna bajka.

    „Na oficjalnej stronie Białego Domu pojawiła się petycja o… oddanie Alaski Rosji. Dlaczego? Ponieważ “grupa syberyjskich Rosjan przekroczyła przesmyk (Cieśninę Beringa.) 10-16 tysięcy lat temu. Zebrano już prawie 28 tysięcy podpisów. W uzasadnieniu znajdziemy też argument, że przed Amerykanami Alaskę odwiedzili – 21 sierpnia 1732 roku – członkowie ekspedycji Szestakowa i Pawluszki na statku St. Gabriel”

    „ podobno pingwiny na Alasce również poprosiły o jej przyłączenie do Federacji Rosyjskiej”

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15691892,Petycja_na_stronie_Bialego_Domu__Oddajcie_Alaske_Rosji.html

  78. Jagminas mówi:

    do Alex
    Tak jak ty może pisać tylko etatowy pracownik lub tajny współpracownik lietuviskiej bezpieki czyli saugumy, powtarzając ich pomówienia i kłamstwa na temat Tomaszewskiego.Wpisy takich frędzli jak ty przerabiamy przed każdymi wyborami. Na deser specjalnie dla ciebie, zaślepionego oszołoma cytat:

    O jakości nowej ukraińskiej władzy świadczy wywiad, jakiego udzielił polskiemu dziennikowi „Rzeczpospolita” rzecznik Majdanu Andrij Tarasenko. Powiedział w nim, że „rzeź na Wołyniu i zamordowanie przeszło 100 tys. Polaków podczas II wojny przez banderowców to nieprawda i brednia. Owszem, Bandera zalecał stosowanie radykalnych metod, ale przecież z okupantem należy walczyć wszystkimi metodami. Nasz kraj okupowali Niemcy, Polacy, Rumuni, Węgrzy i Rosjanie. Rozumiem w czym rzecz, ale my jesteśmy banderowcami i z powodów taktycznych nie możemy się wyrzec naszych przekonań. Nacjonalista to ktoś, kto dąży do zjednoczenia wszystkich ziem etnicznych. Sprawiedliwość nakazywałaby, aby te ziemie do Ukrainy wróciły. Mówię o Przemyślu i kilkunastu innych powiatach. Miejsce Ukrainy nie jest w Unii. Musimy odzyskać broń atomową. Mamy na Ukrainie własnych specjalistów, którzy do tego doprowadzą. Rewolucja zakończy się, gdy odejdzie Janukowycz. Aby to osiągnąć, jesteśmy gotowi sięgnąć po wszystkie metody, także te radykalne. Tak jak robił Bandera.”

    Pozostawiam ten cytat bez komentarza, bo pokazuje on prawdziwe oblicze Majdanu, postępującego w myśl porzekadła, iż cel uświęca środki. Co ciekawe, wywiadu udzielono w styczniu, zanim padły pierwsze strzały (sic!).

  79. Aleksander Bożuchowski mówi:

    Bezpardonowa walka z Waldemarem Tomaszewskim, kandydatem na prezydenta Litwy, przybrała już postać gebelsowskich metod, pełnych kłamstw. Do obrzydliwej wręcz niegodziwości posunął się na tym forum niejaki alex zniesławiając pamięć śp. Władysława Tomaszewskiego, ojca Waldemara. Przekroczył tym samym wszelkie granice przyzwoitości. Stąd w imię zasad zamieszczam poniżej prawdziwe informacje na temat rodziny Tomaszewskich.
    Ojciec Waldemara, Władysław Tomaszewski, był człowiekiem bardzo szanowanym w swojej społeczności, nie tylko przez Polaków, ale też wszystkich innych, w tym Litwinów, gdyż pracował jako dyrektor szkoły w Płocienniszkach w gminie Bujwidziskiej(obecnie Zujuńskiej). To tam właśnie w Bujwidziszkach było i jest nadal litewskie technikum rolnicze. Do dziś wszyscy wspominają tam ojca Waldemara bardzo życzliwie i dobrze.
    Jeśli chodzi o kłamstwa pisane o ojcu Waldemara to jest to wielka niegodziwość, bo był on prawdziwym patriotą Wileńszczyzny, z tego powodu był wraz z rodziną prześladowany przez były system. Jego brat Adam był żołnierzem AK i był wśród tych, którzy odmówili złożenia przysięgi Berlingowi, za co był aresztowany i więziony wraz z 4 tysiącami AK-owców na zamku miednickim. Następnie został wywieziony do łagrów, do Kaługi. Nigdy nie pozwolono mu wrócić na ojczystą ziemię i po odbyciu wyroku musiał dożyć swoich dni na tzw. ziemiach odzyskanych. Rodzina Tomaszewskich zawsze była patriotyczna i religijna mając w swojej rodzinie nawet księdza, chrześniaka Władysława. A to, że w roku 1990 ojciec Waldemara był wybrany przez radnych do Rady Koordynacyjnej Autonomii Polskiej na Wileńszczyźnie to raczej wielki zaszczyt, który nie mógł spotkać tych, co nie mieli zaufania u ludzi. Był to zresztą podówczas ruch całkowicie legalny, na zjazdach którego uczestniczyli, jako goście, kierujący państwem, w tym sam Landsbergis. Władysław Tomaszewski był nie tylko patriotą i dobrym człowiekiem dla ludzi, jak go wspominają znajomi, ale też potrafił przeciwstawić się jako dyrektor szkoły nieprzychylnym dla Wileńszczyzny trendom i naciskom. W kierowanej przez niego płocienniszskiej szkole podstawowej (a był dyrektorem przez 40 lat, od 1962 do 2001 roku) nigdy nie było ani klas rosyjskich ani później litewskich, bo w okolicy zamieszkiwali Polacy, a Polak powinien uczyć się w polskiej szkole. Takich szkół na Wileńszczyźnie było tylko kilka, bo niełatwo było tak w tamtych jak i obecnych czasach bronić swoich zasad. Oczywistym jest, że przy tak patriotycznych rodzicach, w atmosferze patriotycznej wychowywał się Waldemar Tomaszewski, który jawnie bronił polskości jeszcze w czasach sowieckich, gdy w 1980 roku podniósł w szkole sprawę mordu katyńskiego.
    A w tym samym czasie twoi ulubieńcy alex służyli bolszewikom, Landsbergis wykładając komunizm naukowy w konserwatorium litewskim, a Grybauskaite wielbiła Lenina w wyższej szkole partyjnej w Leningradzie. Taka jest prawda. Nie opluwaj więc antypolski prowokatorze porządnej rodziny.
    Więcej o tak zacnym człowieku jakim był Władysław Tomaszewski można przeczytać w Magazynie Wileńskim z 2002 roku w artykule pani Lycyny Dowdo.

  80. Kaziuk- Wilniuk mówi:

    alex, Marzec 26, 2014 at 15:47 – a ty Radczenko co tak płaczesz przeciez pierwszy pobiegniesz z kwiatami jak RUSKIE WEJDĄ do Wilna

  81. Wiln.-nia mówi:

    do Pawla
    Kiedy pisalam,že niczym nie rožnią się,to mialam na mysli,že jednakową propagandę sieją.A Tys to powtarzasz!

  82. Jurgis mówi:

    Dla tych co nie chcą pamiętać historii granic Polska-Litwa.
    Dzieje granic w Europie i granic Polska-Litwa film BBC :
    http://podroze.gazeta.pl/podroze/1,114158,15688895,Gdzie_Rzym__a_gdzie_Krym__Nowy_hit_internetu__1000.html

  83. Rafał Wolski mówi:

    Najbardziej podejrzanymi typami (być może owymi “ciemnymi typami”) są osobnicy natrętnie i całkiem bezpodstawnie oskarżający i zniesławiający Waldemara Tomaszewskiego. To paskudna robota, z pełną świadomością wyrządzanego świństwa, zatem warto zapytać: czy oni robią to z przekonania? – wątpliwe, dla rozrywki? – nieprawdopodobne; a zatem z jakiego powodu?
    A z jakiego powodu szturm na Tomaszewskiego przypuściły zmasowane siły litewskie: media, politycy, a nawet służba bezpieczeństwa?
    Ano dlatego, by korzystając z ukraińskiego zamieszania, zdusić rosnącą w siłę na litewskiej scenie politycznej partię AWPL. Któż dzisiaj będzie dochodził prawdziwości oskarżeń albo doszukiwał się ziaren prawdy?! Wystarczy wylać wiadro pomyj – pomówień, a wątek rosyjskiej agentury jest stary jak świat i odgrzewany przy byle okazji. Więc hurrra do ataku!
    W ten scenariusz doskonale wpisuje się forumowa aktywność niejakiego Astorii, który starannie przygotowywał grunt pod eskalację napięcia (a teraz przezornie przyczaił się w pobliżu i obserwuje przebieg pożaru, który sprowokował). Funkcję “pałkowego” przejął Paweł1, niekiedy wspierany siłami ekstremistów (patrz: alex).
    Czy zatem wspólny “front walki” dążących do zwalczenia polskości na Litwie zjednoczonych sił litewskich wespół z kilkoma forumowymi prowokatorami to przypadek???

  84. Aleksander Bożuchowski mówi:

    @71
    Bezpardonowa walka z Waldemarem Tomaszewskim, kandydatem na prezydenta Litwy, przybrała już postać gebelsowskich metod, pełnych kłamstw. Do obrzydliwej wręcz niegodziwości posunął się na forum KW niejaki alex zniesławiając pamięć śp. Władysława Tomaszewskiego, ojca Waldemara. Przekroczył tym samym wszelkie granice przyzwoitości. Stąd w imię zasad zamieszczam poniżej prawdziwe informacje na temat rodziny Tomaszewskich.
    Ojciec Waldemara, Władysław Tomaszewski, był człowiekiem bardzo szanowanym w swojej społeczności, nie tylko przez Polaków, ale też wszystkich innych, w tym Litwinów, gdyż pracował jako dyrektor szkoły w Płocienniszkach w gminie Bujwidziskiej(o becnie Zujuńskiej). To tam właśnie w Bujwidziszkach było i jest nadal litewskie technikum rolnicze. Do dziś wszyscy wspominają tam ojca Waldemara bardzo życzliwie i dobrze.
    Jeśli chodzi o kłamstwa pisane o ojcu Waldemara to jest to wielka niegodziwość, bo był on prawdziwym patriotą Wileńszczyzny, z tego powodu był wraz z rodziną prześladowany przez były system. Jego brat Adam był żołnierzem AK i był wśród tych, którzy odmówili złożenia przysięgi Berlingowi, za co był aresztowany i więziony wraz z 4 tysiącami AK-owców na zamku miednickim. Następnie został wywieziony do łagrów, do Kaługi. Nigdy nie pozwolono mu wrócić na ojczystą ziemię i po odbyciu wyroku musiał dożyć swoich dni na tzw. ziemiach odzyskanych. Rodzina Tomaszewskich zawsze była patriotyczna i religijna mając w swojej rodzinie nawet księdza, chrześniaka Władysława. A to, że w roku 1990 ojciec Waldemara był wybrany przez radnych do Rady Koordynacyjnej Autonomii Polskiej na Wileńszczyźnie to raczej wielki zaszczyt, który nie mógł spotkać tych, co nie mieli zaufania u ludzi. Był to zresztą podówczas ruch całkowicie legalny, na zjazdach którego uczestniczyli, jako goście, kierujący państwem, w tym sam Landsbergis. Władysław Tomaszewski był nie tylko patriotą i dobrym człowiekiem dla ludzi, jak go wspominają znajomi, ale też potrafił przeciwstawić się jako dyrektor szkoły nieprzychylnym dla Wileńszczyzny trendom i naciskom. W kierowanej przez niego płocienniszskie j szkole podstawowej (a był dyrektorem przez 40 lat, od 1962 do 2001 roku) nigdy nie było ani klas rosyjskich ani później litewskich, bo w okolicy zamieszkiwali Polacy, a Polak powinien uczyć się w polskiej szkole. Takich szkół na Wileńszczyźnie było tylko kilka, bo niełatwo było tak w tamtych jak i obecnych czasach bronić swoich zasad. Oczywistym jest, że przy tak patriotycznych rodzicach, w atmosferze patriotycznej wychowywał się Waldemar Tomaszewski, który jawnie bronił polskości jeszcze w czasach sowieckich, gdy w 1980 roku podniósł w szkole sprawę mordu katyńskiego.
    A w tym samym czasie twoi ulubieńcy alex służyli bolszewikom, Landsbergis wykładając komunizm naukowy w konserwatorium litewskim, a Grybauskaite wielbiła Lenina w wyższej szkole partyjnej w Leningradzie. Taka jest prawda. Nie opluwaj więc antypolski prowokatorze porządnej rodziny.
    Więcej o tak zacnym człowieku jakim był Władysław Tomaszewski można przeczytać w Magazynie Wileńskim z 2002 roku w artykule pani Lucyny Dowdo.

  85. Bronislaw mówi:

    niewiem dlaczego niemial prawa powiedziec W.Tomaszewski o Ukrainie tak jak powiedzial,tak wygląda žeby tak samo powiedzialby o Krymie to byloby dobže,Muzyczki,Jaroszy postawili do wladzy inych,pisali Ukrainskie portaly,a kto oni okazalo się juž jednego niema,to kto mial rację,szowinisci litewskie robią sami Wilenszczyzna Krymem teraz pytanie poco i dlaczego,stale zachodzą z tylu,tylko z czym,jak czasami liudzie widzą stare burdel to mowią Stalina na nich,przyczym ten Krym czy to dla sensacji czy naserio tak myslą.

  86. Wereszko mówi:

    Na zach. Ukrainie w ostatnich latach,jak grzyby po deszczu,rosły pomniki Bandery i innych faszystowskich rezunów.Zbrodnie tych rezunów nie tylko nie są potępione lecz wręcz gloryfikowane,przez społeczeństwo i przez Państwo.Skoro gloryfikowane,to bądźmy pewni,że w każdej chwili mogą być powtórzone.Słowa A.Tarasenko nie pozostawiają żadnych złudzeń – będą “rezać”.
    W Niemczech,po przegranej przez nich wojnie,przeprowadzono jednak,wymuszono,proces denazyfikacji.Po “upadku” CCCP takiego procesu dekomunizacji w Rosji ani procesu defaszyzacji na Ukrainie NIE BYŁO.I dlatego w Rosji (Białorusi itp) do dziś stoją pomniki Lenina,sowieckich sołdatów itp. a na Ukrainie buduje się pomniki gierojów UPA.To tak jakby w Niemczech do dzisiaj stały pomniki Adolfa i jego “gierojów” z SS.

  87. Jur mówi:

    do Introligator, Marzec 24, 2014 at 18:43
    Oczywiście podzielam podgląd.W Polsce zarówno dziennikarze jak i opinia publiczna jest nie zorientowana i nie doinformowana o sytuacji Polaków na Litwie.
    Tu pewna analogia – jak pytano przechodniów w dni 1 sierpnia w Warszawie dla czego rozlegają się syreny [chodzi o godz 17 tą]- część mówiła nie wiem, a niektórzy że pewnie to święto straży pożarnej.Podobna sytuacja jest np w TV RT anglojęzycznym telewizyjnym serwisie rosyjskim telewizji . Dobrany zestaw osób z Stanów,Anglii,Włoch i Francji -wypowiadał się na temat sytuacji na Ukrainie głownie ze zrozumieniem lub nawet z pewną aprobatą dla aneksji Krymu przez Putina.
    Stąd powinny płynąć następujące wnioski[chodź nie jedyne]:
    – wśród młodszego pokolenia jak niewielkie zainteresowanie zarówno historią jak i wiedzą o świecie współczesnym
    – organizowanie propagandowych spotkań pozwala manipulować opinią publiczną
    W Polsce opinia publiczna w swojej większości nie ma rozeznania historycznej polskości Wileńszczyzny,ma mgliste pojęcie się jak wygląda sytuacja Polaków na Wilnie, a dotyczy to co gorsza ,komentarzy internautów ,często piszący na ten temat dziennikarzy a nawet wystąpień polityków.
    Stąd uważam ,że ci którym leżą na sercu los Polaków na Litwie powinni:
    – wyjaśniać rzeczowo bez zacietrzewienia ,w oparciu o fakty polskość
    Wileńszczyzny
    – pisać komentarze nie tylko w Kurierze Wileńskim,,Wilnotece, L24,Delfi,
    15min (wydanie w wersji angielskiej),ale również a może głownie swoje w internetowych wydaniach dużych gazet w Polsce ,takich jak Rzeczpospolita lub Gazeta Wyborcza. Zresztą wszędzie gdzie się da i gdzie panuje ignorancja lub niewiedza.
    Oczywiście chodzi tu o działanie informacyjne na forach internetowych celem zaznajomienia polskiej opinii publicznej i odkłamanie propagandy nacjonalistów i szowinistów litewskich nie tylko na Litwie ale i w Polsce.
    Jak mozna zauważy na świecie akcje internautów mają swoją moc i mogą wpływać na ROZWÓJ WYDARZEŃ W DOBRYM KIERUNKU.

  88. józef III mówi:

    Waldemar Tomaszewski to nasze dobro narodowe na Litwie !

  89. Jur mówi:

    do Kmicic, Marzec 24, 2014 at 16:54 –
    – to dobry komentarz.Warto go cytować i rozpowszechniać na forach
    internetowych.

  90. Lubomir mówi:

    Trzeba uspakajać opinię publiczną zarówno na Litwie, jak i w Rosji i na Ukrainie. Jakiś obcy wywiad, prawdopodobnie wywiad niemiecki usiłuje budować antypolską histerię – wmawiając Litwinom, Rosjanom i Ukraińcom, że Polacy dążą do powołania Województwa Litewskiego, Królewieckiego i Zachodnioukraińskiego – w miejsce Republiki Litewskiej, Gubernii Kalinigradzkiej i Zachodniej Ukrainy. Niemcy nigdy nie informują Europy o swoich planach na przyszłość. Te plany dotyczą najwyraźniej również w/w terytoriów. W Europie mają się pojawić ‘źli, agresywni Polacy’ i ‘dobrzy, pokojowi Niemcy’.

  91. stef_czyk mówi:

    84. Aleksander Bożuchowski
    Ten niejaki “alex” (@71) to wedle wszelkiego prawdopodobieństwa Aleksander Radczenko. Facet który mieni się być publicystą, a okazuje się nędzną glistą.
    To są metody gadzinowe. Dlatego Alek R. tworzył rynsztokowe delfi w wersji polskiej, a teraz przeszedł bruździć na portal radia ZW.
    “Alex” nienawidzi Waldemara Tomaszewskiego, trudno, bywają takie przypadki. Ale jeśli facet posunął się do tak obrzydliwej napaści, że bezpodstawnie obraził cześć zmarłego, powszechnie szanowanego człowieka, wieloletniego pedagoga, to znaczy że “alex” całkiem skompromitował samego siebie i wydał sobie cenzurkę podłej, nikczemnej hieny. Taki ktoś nie zasługuje na szacunek. Od “alexa” trzeba się trzymać jak najdalej, jak od zarazy.

  92. Bronislaw mówi:

    a tak na serijo w ONZ pani Rita Kazragiene od Litwy podtrzymuje referendum tatarow Krymskich po zajęciu przez Rosyja ku autonomi,že jakoby mają prawo bo są autochtoni,to w takim wypadku možy byc to nie strach Litewski a realia,a dlaczego nikt z polakow w ONZ nie wysunol takiej mysli jak litwinka,co boją się.

  93. Kmicic mówi:

    do stef_czyk 91:
    Masz rację ,to polskojęzyczne radio coraz więcej propaguje antypolskich glist.Niedawno antypolski wywiad ze Szczerkiem, lewakiem , dla którego jedność Polaków na LT jest “przeszkodą”. Mało tego, wykazuje się totalną indolencją w kwestach historycznych powtarzając , jak papuga, stalinowską i lt wersję historii.
    Ps.
    Najwyższa pora, by na LT powstało polskie radio przemawiające głosem polskiej mniejszości.

  94. pruss mówi:

    ten tytul wywoluje wilka z lasu…i jest b.realny

  95. Jurgis mówi:

    Oto szczera rozmowa rosyjskich dyplomatów na temat Ukrainy zarejestrowana w języku rosyjskim podana w angielskim piśmie the Guardian: http://www.theguardian.com/world/video/2014/apr/04/russian-ambassadors-world-domination-audio-leaked-phonecall

  96. Andrzej mówi:

    Panowie! Dzisiaj Krym przyjął konstytucję, aby będąc w Rosyjskiej Federacji, przyjąć trzy języki urzędowe:rosyjski, ukraiński i tatarski. Czy na Litwie jest to nie możliwie? Czy unas jest Demokracja? Czy My jesteśmy w Unii Europejskiej?

  97. Irena Grygorowicz mówi:

    Ludzie mili czy nie widzicie ze tu od czasow niepodleglosci Litwy nie bylo mowy o zadnej demokraccji, demokracja jest tylko w pisaniu a realnie nie istnieje i nie mozemy ludzic sie nadzieja ze negocjacje kulturalne przekonaja litwinow byc przychylnymi do prozb innych narodowosci. Amerykanscy psycholodzy przyznali narod litewska jako chore psychiczne spoleczenstwo, znajdziecie potwierdzenie moich slow w gazecie Lietuvos Rytas 1992roku,moim zdaniem jezeli Unia Europejska nie moze obronic praw mniejszosci narodowych bo tam siedza ludzie jak Landzberg niewielkiego rozumu to prosze powiedziec czy wogole jest sprawiedliwosc na tym swiecie?…

  98. Jurgis mówi:

    Wychodzi szydło z worka.Najpierw “nieznanego” pochodzenia przebierańcy z maskami na twarzy i kałasznikowem w rękach tak jak przy napadzie na bank.Teraz dc serialu – SBU ogłosiła, że za zabójstwem dwóch osób, w tym deputowanego Batkiwszczyny Wołodymyra Rybaka stoi grupa Igora Striełkowa oraz obywatel FR i pułkownik GRU Igor Biezler.Ustalono, że 17 kwietnia Biezler wydał szefowi sformowanej przez separatystów milicji w Gorliwce polecenie „neutralizacji” Rybaka. Jednocześnie wydał też rozkaz członkowi swojej grupy (żołnierzowi FR) porwania Rybaka i zawiezienia w umówione miejsce, żeby – wywrzeć na niego tak zwany fizyczny wpływ.

  99. Powiłas mówi:

    Na krótką metę, aneksja Krymu jest oczywiście dla Putina korzystna – zdecydowanie wzrosło poparcie, jakim cieszy się on w rosyjskim społeczeństwie – powiedział Kościński z PISM. Na dłuższą metę może jednak mu przynieść poważne kłopoty, a więc pogorszenie stosunków z Zachodem, problemy z dotychczasowymi sojusznikami – Kazachstanem i Białorusią,oraz kłopoty gospodarcze wobec ogromnych kwot, jakie musi wydawać Rosja na swoje akcje zbrojne.

Leave a Reply

Your email address will not be published.