Szczyt obchodów millenijnych na Dzień Państwowości

Szczyt obchodów 1000–lecia pierwszej historycznej wzmianki o Liwie organizatorzy millenium przenieśli z lutego, czy też marca, których dotyczy pierwszy zapis o Litwie, na lipiec — na Dzień Państwowości, czyli na Dzień Koronacji Mendoga. Zbiegło się to też z odbywającym się co 4 lata Świętem Pieśni. Toteż początek lipca był prawdziwą fetą patriotyzmu, twórczości ludowej oraz historii.

Wilnianie i goście stolicy nigdy dotąd raczej nie mieli tak wiele i tak różnych w swojej treści imprez, wystaw i uroczystości, które przygotowano z okazji całego różnorodnego i szerokiego wachlarza świąt, które przypadły właśnie na początek lipca. W ich nastrój wprowadzały przygotowania do koncertów oraz imprezy okolicznościowe, które z okazji Święta Pieśni organizowano już w końcu czerwca. Kulminacja zaiste narodowego rozśpiewanego święta przypadła w poniedziałek, gdy w czasie koncertu na estradzie w Parku Zakret (Vingio Parkas) uczestniczyło ponad 10 tys. śpiewaków oraz tancerzy zespołów ludowych. Występu kilkutysięcznego chóru słuchało kilku prezydentów krajów ościennych oraz monarchów Norwegii, Danii, Szwecji.

Girl in a jacket

Millenijne uroczystości w poniedziałek rozpoczęły się zaś od wciągnięcia na maszt flagi państwowej na Placu im. S. Daukantasa z okazji Dnia Państwowości. Na tę imprezę do Wilna przybyli prezydenci zaprzyjaźnionych państw. W uroczystościach wileńskich uczestniczyli prezydenci Islandii, Estonii, Łotwy, Ukrainy, Gruzji. Mimo nawału spraw w kraju, do Wilna przyleciał, choć nieco spóźniony, również prezydent Polski Lech Kaczyński, który po maratonie uroczystości, musiał też z powodu napiętego harmonogramu, jako jeden z pierwszych gości opuścić uroczystości.

Niezwykłym akcentem obchodów Tysiąclecia, mającym przede wszystkim wartość historyczną, było otwarcie w Muzeum Sztuki Stosowanej aż trzech wystaw — „Litwa w starych źródłach historycznych”, „Wawel w Wilnie. Od Jagiellonów do upadku Rzeczpospolitej” oraz „Sztuka Bałtów”. Trzy wystawy, już same w sobie są unikatowe, gdyż eksponaty na nie sprowadzono z Polski, Niemiec, Ukrainy, Rosji, Austrii i Łotwy. Niewymierną wartość historyczną nadaje im zaś obecność oryginalnych dokumentów związanych z dziejami na przestrzeni wieków Litwy oraz wspólnego państwa obojga narodów. W jednym miejscu można obejrzeć tak cenne eksponaty, jak roczniki Kwedlinburskie, dokumenty Mendoga, listy Giedymina, akty Umowy Krewskiej oraz Unii Lubelskiej, której zawarcie uroczyście obchodzono 1 lipca w Lublinie z udziałem prezydentów Polski, Litwy i Ukrainy. Niebawem, staraniami Instytutu Polskiego w Wilnie, z Lublina do Wilna zostanie sprowadzony też sławny obraz Jana Matejko „Unia Lubelska”, który po gruntownej restauracji oczekuje na Zamku Lubelskim na długą podróż do Wilna. Po „Bitwie pod Grunwaldem” będzie to drugie dzieło wybitnego polskiego malarza, które będzie można obejrzeć w Wilnie.

Tymczasem, od poniedziałku można już zwiedzać odbudowywany w Wilnie Pałac Władców. Otwarcie tej odbudowanej części Zamku Dolnego stało się z kolei symbolicznym akcentem obchodów Dnia Państwowości i uroczystości millenijnych. Pałac wielkich książąt litewskich i królów polskich jest prezentem mieszkańców Litwy dla swego kraju. Otwarcie Pałacu Władców miało jednak charakter symboliczny również dlatego, że z powodu braku środków, pałac jest wciąż nie zakończony i po uroczystościach „otwarcia” znowu przekształci się w plac budowy.

Poniedziałkowe uroczystości zakończyły się wydanym na dziedzińcu pałacu prezydenckiego przez prezydenta Valdasa Adamkusa z małżonką przyjęcia, w którym uczestniczyło około 2 tys. osób, w tym goszczący w Wilnie monarchowie oraz prezydencki państw zaprzyjaźnionych.

W tegorocznych świętach na Litwie udział wzięli m. in. królowa Danii Małgorzata II, król Norwegii Harald V oraz szwedzka para królewska Karol XVI Gustaw i królowa Sylwia.

Na uroczystości przybyli także prezydent Polski Lech Kaczyński z małżonką Marią, prezydenci Ukrainy — Wiktor Juszczenko, Łotwy — Valdis Zatlers, Finlandii — Tarja Halonen, premier Estonii — Andrus Asip, rosyjski minister kultury — Aleksandr Awdiejew oraz przedstawiciel Stolicy Apostolskiej, dziekan kolegium kardynalskiego kardynał Angelo Sodano.

W przeddzień wileńskich uroczystości prezydent Valdas Adamkus wręczył odznaczenia państwowe z okazji Dnia Państwowości. Wśród kilkudziesięciu nagrodzonych Litwinów i działaczy zagranicznych medale i krzyże rycerskie Orderu „Za zasługi dla Litwy” otrzymało, między innymi, dziewięciu Polaków: Dariusz Szpoper, Michał Zaleski, Zbigniew Piotr Janas, Janina Jadwiga Chmielowska, Jerzy Bańkowski, Piotr Paweł Pacholski, Tadeusz Krzysztof Markiewicz oraz Marek Mroczkowski i Piotr Jan Hlebowicz.

Polskie nazwiska znalazły się również wśród 100 innych wyrzeźbionych na kamiennym „Drzewie Jedności”. Na 9–metrowym pomniku w Zakrecie, wśród założycieli państwa litewskiego oraz jego wybitnych działaczy i osób zasłużonych znalazły się nazwiska Adama Mickiewicza, Tadeusza Kościuszko, Emilii Plater, Joachima Lelewela, Czesława Miłosza i innych wybitnych Polaków związanych z Litwą.


Millenium

Obchody tysiąclecia Litwy wiążą się z biskupem, misjonarzem św. Brunonem, gdyż pierwsza pisemna wzmianka o Litwie znalazła się w opisie męczeńskiej śmierci tego świętego. Ukazała się ona w 1009 roku w Kronikach Kwedlinburskich.

„W 1009 roku św. Brunon, zwany Bonifacym, arcybiskup i zakonnik, w drugim roku swej misji, na pograniczu Rosji i Litwy (Lituae), uderzony w głowę (…) powędrował do nieba” — napisano w kronice.

250 lat po wyprawie św. Brunona na Litwę, litewski Książę Mendog, pokonał swych konkurentów do władzy, zjednoczył Litwę i przyjął chrzest. W 1253 roku z woli papieża Innocentego IV został koronowany na pierwszego i jedynego w historii króla Litwy.

Los pierwszego i ostatniego króla Litwy był jednak tragiczny. Wraz z dwoma synami został zamordowany przez swoich wrogów i pogan w 1263 r. Jednak założone przez Mendoga fundamenty państwowości litewskiej przetrwały, a dzień jego koronacji — 6 lipca — stał się dziś świętem narodowym, Dniem Państwa.


Pałac Władców

Pomysł z odbudową pałacu królewskiego pochodzącego z w XVI wieku pojawił się przed 10 laty. Rządzący wówczas postkomuniści postanowili odbudować pałac, który Wilno zawdzięczało inicjatywie króla Zygmunta Starego. Największym zwolennikiem budowy, jest były premier i prezydent, wieloletni lider partii socjaldemokratycznej Algirdas Brazauskas, przez co jest on nazywany „ojcem chrzestnym” kontrowersyjnie ocenianej budowy. Pomysł socjaldemokratów krytycznie oceniał, między innymi, prezydent Valdas Adamkus.

Kontrowersje wywoływały fakty, że po pierwsze, nie zachowały się materiały źródłowe, które pozwoliłyby odtworzyć wygląd zburzonego na przełomie XVIII i XIX w. budynku. Po drugie, koszta samej budowy, które już wyniosły około 200 mln litów i nie wiadomo, ile jeszcze trzeba będzie wyłożyć na zakończenie prac oraz na wyposażenie wnętrz.

Zamek Dolny w Wilnie był zbudowany w stylu renesansowym i znajdował się u podnóża Góry Giedymina. Został zniszczony w 1655 roku przez wojska moskiewskie. Ruiny Zamku wznosiły się w centrum miasta do rozbiorów Rzeczypospolitej, kiedy to w latach 1799–1803 władze carskie wyburzyły Zamek Dolny do fundamentów.