Emocje wokół rekompensat dla Żydów

Po 19 latach od odzyskania niepodległości litewskie władzy podjęły pierwsze kroki w kierunki zwrotu mienia Wspólnocie Żydów Litewskich. Żydowskie organizacje wyrażają zadowolenie z intencji rządu, ale nie akceptują proponowanego przez rząd sposobu zwrotu mienia, który zakłada wypłacenie rekompensaty, zamiast zwrotu mienia w naturze.

Przedstawiony Sejmowi rządowy projekt zakłada, że Wspólnocie Żydowskiej zostanie wypłacona część rekompensaty od wartości mienia, zaś nie będzie zwrotu mienia w naturze.

Girl in a jacket

— Nie niej to nowelizacja ustawy restytucyjnej, na podstawie której wspólnoty religijne, w tym żydowska mogły zwrócić swój majątek. I wspólnoty religijne skorzystały z tej ustawy. Obecny projekt przewiduje zaś rekompensatę wspólnocie za mienie żydowskie — tłumaczy w rozmowie z „Kurierem” Remigijus Šimašius, minister sprawiedliwości. Jego zdaniem, jest to raczej decyzja polityczna, a nie sprawa majątkowa.

— Po wojnie większość organizacji żydowskich przestało istnieć, zostały zniszczone, dlatego trudno byłoby mówić tu o zwrocie majątku, bo faktycznie nie byłoby dla kogo zwracać. Mówimy natomiast o zadośćuczynieniu sprawiedliwości wobec wspólnoty żydowskiej, która miała ogromny wkład w rozwój kraju. Jest to więc sprawa natury moralnej, decyzja, którą podjęły w swoim czasie wiele krajów europejskich — wyjaśnia minister.

Ustawa zakłada, że w ciągu 10 lat (2012 – 2022 r.) Wspólnocie Żydów Litewskich zostanie wypłacona rekompensata za utracone mienie w wysokości 113 mln litów oraz zostanie zwróconych kilka obiektów. W sumie ma to kosztować budżet państwa 128 mln litów.

Wspólnota żydowska przekonuje, że jest to zaledwie 30 proc. od całkowitej wartości utraconego mienia. Rząd proponuje również powierzyć wypłacanie rekompensaty specjalnie powołanemu funduszowi powierniczemu. Zajmie się on również kontrolą rozdysponowania wypłacanych środków, gdyż projekt ustawy zakłada, że wspólnota będzie mogła przeznaczyć otrzymane środki na konkretne cele zaakceptowane przez rząd, a nie według suwerennej decyzji.

Te oraz inne „propozycje” rządowe, jak też sam czas ich przedstawienia Sejmowi wywołują niezadowolenie i niepokój organizacji żydowskich.

— Cieszy nas fakt, że po 19 latach rząd podjął się sprawy restytucji mienia. Nie zgadzamy się jednak z proponowaną koncepcją zwrotu mienia — powiedział w rozmowie z „Kurierem” Simonas Gurevičius, dyrektor wykonawczy Wspólnoty Żydów Litewskich. — Zabiegamy o zwrot mienia dla wspólnoty żydowskiej na równych zasadach z innymi wspólnotami religijnymi, którym mienie zostało wcześniej zwrócone. Proponowaliśmy nawet w swoim czasie poprawkę do ustawy, która uwzględniając specyfikę wspólnoty żydowskiej, pozwalałaby rządowi na zwrot majątku żydowskiego na zasadach przewidzianych dla wspólnot religijnych. Tymczasem rząd proponuje dziś odrębną ustawę, która zakłada czemuś 30-procentową rekompensatę za mienie, które przecież istnieje i może być zwrócone w naturze. Zasadę rekompensaty można stosować zaś wobec mienia, którego z różnych przyczyn już nie można zwrócić — tłumaczy Simonas Gurevičius.

Wspólnotę żydowską niepokoi również czas, w którym są podejmowane decyzje dotyczące zwrotu mienia. Żydzi obawiają się wzrostu antysemityzmu z powodu podejmowanych przez rząd zobowiązań finansowych w okresie kryzysu.

— Nie jest winą tego rządu, że sprawa zwrotu mienia przeciągała się tyle lat. Ale niepokoi nas, że decyzje są podejmowane w okresie kryzysu. Na tle decyzji o zmniejszeniu emerytur, zasiłków socjalnych i macierzyńskich postanowienie o milionowych rekompensatach za mienie żydowskie może nasilić się antysemityzm, który i bez tego odczuwamy — wyjaśnia nam dyrektor Wspólnoty Żydów Litewskich.

Zdaniem Simonasa Gurevičius, wspólnota żydowska nie dysponuje kanałami komunikacyjnymi, żeby wytłumaczyć społeczeństwu złożoność sytuacji, zaś rząd, który ma takie możliwości, z racji swojej zajętości, po prostu ich nie wykorzystuje.

Minister sprawiedliwości przyznaje, że czas jest nie najlepszy.

— Ale sprawa była zbyt długo zwlekana i dalej nie możemy już czekać. Poza tym proponuje się wypłacanie rekompensat rozpocząć w późniejszym okresie, po ustaniu kryzysu. Dziś natomiast proponujemy na rekompensaty przeznaczyć tylko część przewidywanej sumy. Chodzi głównie o osoby, które ucierpiały w okresie Holokaustu i dziś są w trudnej sytuacji finansowej — tłumaczy minister.

— Sprawa rekompensat jest niezwłoczna, ale można byłoby poświęcić kilka tygodni na dogłębne przedyskutowanie sprawy, żeby pozbyć się niepotrzebnych emocji, które mogą nasilić się w okresie kryzysu — mówi dyrektor Gurevičius. — Chociaż są sprawy, które z natury swojej nie mogą być dłużej odkładane. Chodzi tu o rekompensaty i wsparcie osób, które przeżyły Holokaust i dziś są w trudnej sytuacji finansowej. Niestety, czas wobec takich osób jest nieubłagany. One po prostu odchodzą. Nie możemy więc zwlekać — przyznaje dyrektor.

Według Wspólnoty Żydów Litewskich, na Litwie jest około 5 tys. Żydów. Z czego około 800 osób przeszło piekło Holokaustu. Wspólnota jednoczy 24 organizacje rządowe oraz współpracuje z Religijną Wspólnotą Żydowską, która obejmuje 6 organizacji religijnych w całym kraju.