Staczamy się po pochyłej, pod górkę dopiero w 2011

251
Fot. Marian Paluszkiewicz
Prezydent jest przekonana, że sytuacja gospodarcza w kolejnych kwartałach nie będzie już tragiczna Fot. Marian Paluszkiewicz

Po zaskakująco negatywnych wynikach litewskiej gospodarki w II kwartale władze zaczęły odważniej mówić, że zwrócenie się o pożyczkę do międzynarodowych instytucji finansowych może niebawem stać się koniecznością.

Z tej deski ratunku korzysta już Łotwa, której sytuacja gospodarcza na początku roku była najgorsza w Unii Europejskiej. Teraz Litwa przejęła ten niezaszczytny tytuł po spadku jej PKB poniżej 22 proc. w II kwartale.

Prezydent Dalia Grybauskaitė, choć nie dramatyzuje sytuacji, ostatnio jednak przyznaje, że zwrócenie się o pomoc finansową do Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz instytucji unijnych może niebawem okazać się koniecznością wobec wciąż spadającego PKB oraz rosnącego deficytu budżetowego, bezrobocia również.

„Owszem, możemy zwracać się (w sprawie kredytu) od zaraz. Spójrzmy na Łotwę. Podstawowe czynniki, które warunkują obecną sytuację, niestety, upodabniają się (do łotewskich), bo mamy podobne wskaźniki” — Dalia Grybauskaitė powiedziała w wywiadzie dla „The Financial Times“. Litewska prezydent jednak nadal uważa zwracanie się o pomoc do międzynarodowych instytucji finansowych, głównie MFW, za ewentualny przejaw „politycznej impotencji” rządu. Prezydent jest przekonana, że sytuacja gospodarcza w kolejnych kwartałach nie będzie już tak tragiczna, toteż 2009 rok Litwa zakończy ze spadkiem na poziomie 15 proc. zgodnie z przewidywaniami Ministerstwa Finansów.

Minister finansów Ingrida Šimonytė również nie dramatyzuje obecnej sytuacji i przekonuje, że dopóki Litwa może zaciągać pożyczki na międzynarodowym rynku, to ubieganie się o pomoc instytucji finansowych byłaby przedwczesna i nieracjonalna. Również Šimonytė oczekuje stabilizacji sytuacji w III i IV kwartałach, lecz w jej ostatniej opinii spadek pod koniec roku osiągnie 20, a nie 15 proc., jak wcześniej prognozował jej resort. Zdaniem minister finansów tegoroczny spadek dobije dna kryzysu, a w 2010 roku nastąpi stabilizacja, zaś wzrost gospodarki spodziewany jest na 2011 rok.

– Zależy to oczywiście od sytuacji gospodarczej w Europie Zachodniej i na świecie — zastrzega Šimonytė. Eksperci zauważają bowiem, że litewska gospodarka jest mocno uzależniona od eksportu, toteż tylko z poprawą sytuacji na rynkach zagranicznych można oczekiwać poprawy sytuacji również na Litwie. Jako nieduży kraj Litwa nie może też liczyć na popyt wewnętrzny, który w przypadku dużych krajów skutecznie łagodzi recesję, albo też, jak na przykład w Polsce, warunkuje wzrost gospodarczy.

Tymczasem polityka oszczędnościowa rządu Andriusa Kubiliusa prowadzi do jeszcze większego ograniczenia popytu wewnętrznego. Niemniej, w przyszłym roku rząd zamierza kontynuować tę politykę i po zwiększeniu podatków — głównie VAT — planuje jeszcze bardziej ograniczyć wydatki budżetowe. Resort finansów planuje, że wydatki sektora państwowego w przyszłym roku zmniejszą się o ponad 50 proc. Ministerstwo zapowiada, że cięcia te nie dotkną funduszy płac, ale emeryci oraz otrzymujący pomoc socjalną będą musieli pogodzić się z mniejszymi emeryturami oraz zapomogami.

Resort Šimonytė przekonuje, że nie ma jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie zmniejszenia emerytur, ale nie ukrywa też, że dyskusja toczy się jedynie wokół tego, o ile i jakim grupom najpierw zostaną zmniejszone emerytury.

Należy pamiętać, że również na Łotwie ostatnio zostały zmniejszone wydatki budżetowe o kilkadziesiąt procent, jak też cięcia dotknęły płac budżetówki oraz emerytur. Łotewskie władze dokonały cięć na wyraźne zalecenie Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Było to jego warunkiem udzielenia Łotwie pomocy finansowej. W ten sposób Łotwa może liczyć, że w ciągu najbliższych lat otrzyma z MFW oraz instytucji europejskich pomoc finansową w wysokości 7,5 mld euro. Tyle też, ale w litach, w tym roku już wynosi zadłużenie Litwy, która oficjalnie nie ubiega się o pomoc finansową za granicą, ale zapożycza się tam na całego. W marcu tego roku litewski rząd porozumiał się z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym w sprawie 1,2 mld litów pożyczki. W następnych miesiącach rząd wyemitował papiery wartościowe na sumę kolejnych 500 mln euro (1,726 mld). Minister Šimonytė w wywiadzie dla prasy zapowiedziała, że w przyszłości rząd również zamierza zaciągać pożyczki, jak też sprzedawać na rynkach finansowych obligacje finansowe, w ostateczności zwrócić się o pomoc do MFW.

„Ministerstwo finansów stale współpracuje oraz w miarę potrzeb prowadzi konsultacje z MFW i nigdy nie odrzucało możliwości zwrócenia się do MFW lub innej instytucji finansowej o pomoc, w przypadku, gdy rządowi będzie trudno finansować deficyt budżetowy. Jesteśmy bowiem członkami MFW oraz Unii Europejskiej i mamy możliwości korzystania z pomocy tych organizacji. Na razie nie ma jednak takiej potrzeby, zanim mamy możliwość zaciągać pożyczki zarówno na rynku międzynarodowym, jak też wewnętrznym” — poinformowano „Kurier” w Ministerstwie Finansów.

Należy przypomnieć, że jeśli na rynkach zagranicznych rządowi wciąż udaje się pożyczać, to wewnątrz kraju już nie jest tak łatwo. Podczas ostatniej emisji obligacji państwowych obywatele odważyli się pożyczyć skarbowi  państwa tylko 36 tys. litów.