Intrygująca majowa wycieczka, czyli Nowa Wilejka w pigułce

Zebrana 7 maja b.r. wieczorem na „Zamkówce” przy wjeździe traktem Batorego do Nowej Wilejki grupa wycieczkowiczów z niecierpliwością czekała na spóźnialskich. Wiało bowiem tego dnia dość mocno, temperatura zaczęła spadać i po chwili nawet rozległa panorama Wilejki — tonące w świeżej wiosennej jeszcze zieleni domki, widoczne zbiorniki wodne, kominy i okazałe budynki dawnych fabryk, wstęga kolei z poruszającym się pociągiem, który z góry wyglądał jak dziecięca zabawka — przestała rekompensować dyskomfort fizyczny.

Czytaj również...

Tomasz Bożerocki — autochton, historyk i autor książki o Nowej Wilejce, tu, na górze, rozpoczął swoją opowieść o tej dzielnicy Wilna od czasów zamierzchłych. To tu działa się historia. Cmentarzyska kurhanowe i znaleziska archeologiczne w Żwirblach, wielcy książęta, rody magnackie, zamek na górze w Rekanciszkach i kościół, polowania w okolicznych lasach… To wszystko wydarzyło się tu, w okolicy Kuczkuryszek, Strelczuk, Kojranek i innych wiosek…

Tomasz Bożerocki.
„Nowa Wilejka, choć pozostaje peryferiami Wilna, nigdy nie znajdowała się na marginesie dziejów” – mówi Tomasz Bożerocki | Fot. Marian Paluszkiewicz

Po zejściu z góry wkroczyliśmy w kolejną erę tej podwileńskiej dzielnicy, mającej niegdyś status miasta nieetatowego. W erę przemysłową. Czegoż tu nie produkowano swego czasu! U Possehla gwoździe, noże, a co najważniejsze — „litovki”, czyli tak potrzebne w tamtych czasach do prac gospodarskich kosy. Działały papiernie — było ich co najmniej kilka, z największą w Kuczkuryszkach, przedsiębiorstwa zajmujące się obróbką drewna i skór. Budowano tu nawet składane domy i działał telegraf!

Dalej — kolej. Bez linii kolejowej historia Nowej Wilejki potoczyłaby się inaczej. Jak? Któż to wie… A na początku nie było tu nawet stacji… Później z kolei pojawił się budynek poczekalni stojący między torami, DEPO do naprawy pociągów i wiele innych budynków tworzących infrastrukturę kolejową.

Bez linii kolejowej historia Nowej Wilejki potoczyłaby się inaczej… | Fot. Seweryna Kardis, kierowniczka projektów kulturalnych DKP w Wilnie

Przewodnik bawił wycieczkowiczów ciekawymi historiami, w których nie zabrakło nawet skandali. Pochówek rekruta, historyjka o bimbrowniku Izaaku Rywkinie albo skandal dotyczący przetargu na wypieki, w który zamieszany był Szepszel Rudaszewski. Miała bowiem Wilejka mocno zróżnicowaną strukturę narodowościową przed II wojną światową. Poza Polakami, Litwinami i Rosjanami mieszkało tu sporo Żydów, Białorusinów, a nawet Łotyszy. Mniejszości narodowe miały swoje szkoły, działały kina, swego czasu istniały nawet trzy synagogi, a cerkiew tymczasowa stoi już ponad sto lat, podczas gdy murowana cerkiew, która miała ją zastąpić, zaraz po zbudowaniu została przez Niemców rozebrana na cegły podczas I wojny światowej.

Nie zabrakło też wątków literacko-awanturniczych podczas zwiedzania. Tu przysłużył się życiorys i ciekawostki z życia Sergiusza Piaseckiego, przywołane przez Tomasza Bożerockiego podczas przystanku pod dawnym budynkiem policji.

spol-Wilejka-2026-05-19-3-PORTAL
Czas naglił, a do opowiedzenia zostawało jeszcze tak wiele… | Fot. Seweryna Kardis, kierowniczka projektów kulturalnych DKP w Wilnie

Czas naglił, a do opowiedzenia zostawało jeszcze tak wiele… Kolejna wspinaczka — tym razem pod kościół św. Kazimierza, górujący nad zabudowaniami po przeciwnej niż grodzisko stronie Nowej Wilejki. Tu nasz przewodnik opowiedział o historii powstania instytucji, która w świadomości Wilnian jest tak mocno zakorzeniona, że każdy chyba wie, co ma na myśli rozmówca sugerujący, że komuś „czas jechać leczyć się do Wilejki”. Mowa oczywiście o Szpitalu Psychiatrycznym. Krótki przegląd tematyki wojskowej i ułańskiej na tym terenie, kwestia budowy neogotyckiego kościoła i … nadszedł czas się żegnać, gdyż wieczór chylił już się mocno ku końcowi, mimo że słuchacze czuli jeszcze wielki niedosyt.


Diana Kardis: Tomku, pracowałeś jako przewodnik, często oprowadzałeś po Nowej Wilejce?

Tomasz Bożerocki: Kiedyś, jeszcze w czasach studenckich, oprowadzałem wycieczki. Później jednak jakoś naturalnie się od tego oddaliłem — nie całkowicie, ale robiłem to już bardzo rzadko, właściwie tylko przy wyjątkowych okazjach. Wśród różnych tras pojawiała się także Nowa Wilejka — miejsce szczególne ze względu na swoje dziedzictwo industrialne.

Ale Nowa Wilejka to nie tylko kolej i przemysł, prawda?

Powiedziałbym nawet, że właśnie tutaj historia uprzemysłowienia regionu splata się z tak zwaną wielką historią, z wielką narracją epoki. Nowa Wilejka, choć pozostaje peryferiami Wilna, nigdy nie znajdowała się na marginesie dziejów. Bywali tu wielcy książęta, królowie, literaci i politycy. Zawsze coś się tu działo. Tego wszystkiego nie sposób zmieścić w dwóch godzinach oprowadzania, a jednak warto próbować — i właśnie ta wycieczka była taką próbą.

Próbę wycieczkowicze zaliczyli do nadzwyczaj udanych.


Zadanie dofinansowane w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą w 2026 roku.

Partnerem wydarzenia jest Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie” im. Jana Olszewskiego.


Inf. Seweryna Kardis, kierowniczka projektów kulturalnych DKP w Wilnie

Afisze

Więcej od autora

„Nad brzegiem Żejmiany” — święto polskiej kultury, tradycji i wspólnoty

4 października w Centrum Kultury w Podbrodziu odbył się XXVIII Festyn Kultury Polskiej „Nad brzegiem Żejmiany”. Organizatorem tego wyjątkowego wydarzenia był Święciański Oddział Rejonowy Związku Polaków na Litwie. Festyn, organizowany co roku, jest okazją do pielęgnowania polskiego dziedzictwa kulturowego oraz przypominania o wartościach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Poprzez muzykę, śpiew i taniec Polacy mieszkający na Ziemi Święciańskiej kultywują tradycje swoich przodków i przekazują je młodszym pokoleniom.

Dwa filmowe wieczory i spotkania z twórcami w Domu Kultury Polskiej

Są filmy, których historie zostają z nami jeszcze długo po wyjściu z kina. Wracamy myślami do bohaterów, zastanawiamy się nad ich wyborami, czasem odnajdujemy w ich losach coś z własnych doświadczeń. Właśnie na takie spotkania z polskim kinem zaprasza w październiku Dom Kultury Polskiej w Wilnie.