Drąsius Kedys inspiruje Polaków

Poszukiwany w sprawie zabójstwa dwóch osób Drąsius Kedys stał się prawdziwym bohaterem, który desperacko walczy o sprawiedliwość. Popiera go i jego działania zdecydowana większość internautów nie tylko na Litwie, ale też w Polsce.

Dla Litwinów jest on nowym wcieleniem legendarnego Tadasa Blindy, który bogatym zabierał i biednym rozdawał, zaś dla polskich internautów jest on uosobieniem bohatera przeboju Nazareth — „Vigilante Man”. Został tam okrzyknięty Ojcem-mścicielem, a szeregi jego zwolenników rosną z każdym dniem. Pojawiły się nawet głosy, żeby poszukiwanemu listami gończymi Kedysowi udzielić schronienia w Polsce, zaś prezydent w trybie nadzwyczajnym nadałby mu obywatelstwo i zaraz ułaskawiłby, jeśli potwierdziłyby się zarzuty o morderstwo. Podejrzewa się bowiem, że Drąsius Kedys zastrzelił w Kownie sędziego Jonasa Furmanavičiusa, którego oskarżał o molestowanie seksualne swojej 4-letniej córeczki oraz pośredniczkę sędziego Violetę Naruševičienė, siostrę byłej konkubiny Kedysa.

Girl in a jacket

„Byłabym za, gdyby Polacy udzielili ochrony i „gościny” (aż do całkowitego wyjaśnienia sprawy) dla tego OJCA i prawdziwego mężczyzny z Litwy! To byłoby zgodne z duchem prawdziwych praw naturalnych i humanizmu przez duże H! Naszych polityków stać było na bronienie… Polańskiego, więc sytuacja tego Litwina jest w przeszłości sytuacją innego polskiego tatusia…. Logiczne? Nie mogą normalni porządni ludzie poddać się dyktatowi rządzących — jeśli są kryminalistami dysponującymi władzą! Przecież nas jest… więcej!” — napisała internautka Lucy pod artykułem o Kedysie zamieszczonym na jednym z polskich portali.

Skandal pedofilski na Litwie wywołał duże zainteresowanie polskich mediów, które codziennie relacjonują przebieg wydarzeń, a niektóre telewizje wysłały na Litwę swoje ekipy. Sprawa Kedysa kojarzy się w Polsce z głośną sprawą reżysera Romana Polańskiego, którego stawia się po innej stronie niż Kedysa, który dla wielu jest też przykładem prawdziwego mężczyzny i ojca.

„Trzymam kciuki, pierwszy prawdziwy Vigilante walczący o swoją sprawę… chętnie bym się do niego dołączył, pomógł finansowo i strategicznie, a nawet pomógłbym mu wykańczać te śmiecie” — pisze kolejny internauta o nicku Piotrek.

W masie podobnych komentarzy na polskich portalach pojawiają się również, aczkolwiek sporadyczne negatywne oceny domniemanego postępowania Kedysa. Wywołują one jednak kolejne fale poparcia dla litewskiego Vigilante mana i odrazę wobec jego krytyków.

„Tak, Polacy, zachwycajcie się dalej tym panem. Trzeba mieć nie po kolei w głowie, żeby popierać szaleńca, nie można dawać przyzwolenia na samosądy! Inną sprawą jest brak reakcji na czyny, które zgłaszał — to skandal, ale to, co on wyprawia, to porażka litewskiej policji i państwa. Czy nie widzicie, że przez tego desperata cierpią niewinni ludzie?” — apeluje do komentatorów internauta o nicku Racode. Jest to jednak jeden z niewielu głosów w morzu poparcia dla Kedysa. Ich autorzy wytaczają swoje argumenty wobec refleksji takich jak Racode.

„Raczej oczywistą sprawą jest, że większość ludzi jednak woli, aby to państwo zajmowało się łapaniem przestępców i ich izolacją od społeczeństwa. Ten pan też tak chciał. Natomiast okazało się, że ze względu na to, że przestępcy są „nadludźmi”, żaden powołany do tego organ ścigania nie chciał się nimi zająć. Co wobec tego należałoby uczynić, machnąć ręką i pozwolić na to, aby zabawiali się z kolejnymi czterolatkami? Ten Litwin zrobił wszystko, aby rozwiązać sprawę zgodnie z prawem, natomiast nikt inny nie był tym zainteresowany. Ja rozumiem, że nie chciał być bierny, bo w tym przypadku jest to równoznaczne z tym, że kolejne dzieci będą gwałcone. Uratował więc przyszłe ofiary kosztem swojej wolności, i owszem jest to porażka litewskiego państwa, bo to nie on powinien być ścigany i sądzony, można było tego uniknąć” — odpowiada Racotowi Ewa.

„Nie masz dzieci, więc bredzisz! To nie szaleniec, lecz zdesperowany człowiek. Ja go popieram w 100 proc.” — dodaje internauta Ojciec.

„W takim razie ja też jestem potencjalnym bandytą i mordercą. Mam dwie córki i mogę sobie tylko wyobrazić swoją furię. Podziwiam gościa za jego wytrwałość w dążeniu do sprawiedliwości i rozumiem fakt, że wziął sprawy w swoje ręce. Mogę tylko dodać, że ja bym ich torturował” — dodaje z kolei internauta o nicku Muzykbb.

Niektórzy internauci na usprawiedliwienie Kedysa sięgają nawet do klasyki polskiej literatury, cytując z „W pustyni i w puszczy” Henryka Sienkiewicza: „Śmiercią nie wolno nikomu szafować, ale jeśli ktoś zagrozi twej ojczyźnie, życiu twej matki, siostry lub życiu kobiety, którą ci oddano w opiekę, to pal mu w łeb ani pytaj, i nie czyń sobie z tego żadnych wyrzutów” (internauta Momus).

Polscy internauci aktywnie komentują sprawa Kedysa nie tylko na polskich witrynach, ale też docierają do zasobów litewskiego Internetu. Ich komentarzy jest pełno na poświęconej specjalnie Kedysowi witrynie www.kedys.lt. Odwiedzający ją mogą też wyrazić opinię, czy uważają ojca-mściciela molestowanej córeczki za bohatera, czy też za zbrodniarza. Ci ostatni są mocno w defensywie. Dla prawie 90 proc. internautów Kedys jest bohaterem. Taką opinie do wczoraj wyraziło przeszło 18 tys. internautów.

Tymczasem Prokuratura Generalna podała, że postawiła w stan oskarżenia Andriusa Ūsasa, którego Drąsius Kedys oskarżał o molestowanie seksualne. Miał on współdziałać z sędzią kowieńskiego sądu okręgowego Jonasem Furmanavičiusem oraz mężczyzną o imieniu Aidas. Pośredniczyły im była konkubina poszukiwanego Laima Stankunaitė oraz jej siostra Violeta Naruševičienė, które według oskarżeń Kedysa sprzedawały swoje nieletnie córeczki.

Prokuratorzy sugerują, że będą kolejne oskarżenia.