Urszula Doroszewska wyjaśnia, dlaczego za swojej kadencji stworzyła protokół dla ceremonii na Rossie

W wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” nr 19 (53) z 16–22 maja 2026 r. ukazał się wywiad z Urszulą Doroszewską, byłą ambasador RP na Litwie (2017–2023). Doroszewska opowiada, jak jako nowa ambasador stworzyła scenariusz uroczystości na Cmentarzu na Rossie — z dwoma hymnami i czytelnym przekazem dla strony litewskiej — który obowiązuje do dziś.

Czytaj również...

Impulsem była pierwsza uroczystość, którą Doroszewska miała przeprowadzić jako ambasador: obchody 15 sierpnia, rocznicy Bitwy Warszawskiej 1920 r.

— Kiedy spojrzałam z tej perspektywy na uroczystość na Rossie — na to, co po kolei ma się wydarzyć — stało się jasne, że każde ważne wydarzenie musi mieć swój scenariusz. Scenariusz, który niesie przekaz i jest zrozumiały dla wszystkich. Jak było do tej pory? Składanie kwiatów, przemówienia. A hymn? Ktoś z zebranych intonował polski. Litewskiego nie było — wspominała.

Efektem było wprowadzenie stałego protokołu.

— Dlatego stworzyłam scenariusz, którego wcześniej nie było. Może coś podobnego istniało, ale nie w takiej formie. Ten scenariusz uroczystości na Cmentarzu na Rossie został później utrzymany podczas wszystkich świąt państwowych. Jest zrozumiały i akceptowalny dla wszystkich. Podczas takich oficjalnych uroczystości śpiewane są teraz dwa hymny — Polski i Litwy; jest nagłośnienie z nagranymi melodiami — powiedziała Doroszewska.

Wyjaśniła też, jaki przekaz towarzyszył tej zmianie.

— Przecież Piłsudski jest dla nas postacią niezwykle ważną, a wszystkie oficjalne delegacje składają tam kwiaty. Trzeba więc umieć przekazać Litwinom, dlaczego to miejsce jest istotne nie tylko dla Polaków, lecz ma znaczenie symboliczne i jest ważne dla obu naszych narodów. W przemówieniu z okazji 15 sierpnia zawsze jako ambasador podkreślałam, że składamy hołd zwycięzcy wojny z 1920 r., który obronił nie tylko Polskę, ale także Litwę i kraje bałtyckie przed bolszewikami — dodała.

Więcej w pełnym wywiadzie opublikowanym w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 19 (53) z 16–22 maja 2026 r.

Afisze

Więcej od autora

Sygnatariusz aktu 11 marca: „Ojciec mówił coś, co uważałem za niemożliwe: »Poczekaj, ustrój się zachwieje«”

W wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” nr 29 (83) z 25–31 lipca 2026 r. ukazał się wywiad ze Zbigniewem Balcewiczem, sygnatariuszem Aktu Niepodległości Litwy i pierwszym redaktorem naczelnym „Kuriera Wileńskiego”. Balcewicz w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” mówił o zmianie tytułu gazety w 1990 r., o swojej działalności politycznej i o polskich mediach na Litwie. Osobny wątek rozmowy dotyczy jego rodziny — zaścianka Zawiasy, wojennych losów ojca i przepowiedni, jaką ten wypowiadał w czasach sowieckich. Balcewicz podpisał Akt Niepodległości Litwy 11 marca 1990 r.

Polska. Spadła rakieta, najpewniej rosyjska Ch-101. Nie odnotowano ofiar, trwa śledztwo

Była uzbrojonaRakieta, która naruszyła w czwartek polską przestrzeń powietrzną i spadła na Lubelszczyźnie, była uzbrojona i z dużym prawdopodobieństwem rosyjska – przekazał premier Donald Tusk. Podziękował wszystkim przywódcom UE...

Balcewicz przypomina 1990 r.: „Panie Gorbaczow, w ZSRS żyje ponad 3 mln Polaków. Zróbcie coś dla nich”

Balcewicz w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” wspomniał swoje wystąpienie przed Michaiłem Gorbaczowem, gdy ten był w Wilnie w 1990 r. Było to dwa miesiące przed Aktem Niepodległości. Opisał też reakcje dnia następnego na to wystąpienie.