Zminimalizować minimalne wynagrodzenie do 600 litów

Eksperci litewskiego Instytutu Wolnego Rynku (IWR) proponują zmniejszyć minimalne wynagrodzenie z obecnych 800 do 600. W ich opinii, byłoby to panaceum na rosnące bezrobocie, jak też zwiększyłoby konkurencyjność litewskiej gospodarki.

— Decyzję o zmniejszeniu minimalnego wynagrodzenia z 800 do 600 litów należałoby podjąć na samym początku kryzysu gospodarczego, co niewątpliwie złagodziłoby jego skutki. Dziś jednak nie jest jeszcze za późno. Ale jeśli rząd w najbliższym czasie nie podejmie takiej decyzji, to później ona nie będzie miała sensu — powiedział „Kurierowi” Gedrius Kadziauskas, wiceprezes Instytutu Wolnego Rynku.

Girl in a jacket

— Niestety większość firm już zwolniło podstawową część pracowników, ale większość pozostałych stoi dziś przed problemem, jak przeżyć najbliższy okres. Obniżenie minimalnego wynagrodzenia pomogłoby im nie tylko przetrwać najtrudniejsze czasy, ale też zachować miejsca pracy. Na pewno też powstaną nowe miejsca pracy — wyjaśnia ekspert IWR.

Na razie jednak propozycja Instytutu nie znajduje aplauzu ani w kręgach rządowych, ani u przedstawicieli związków zawodowych. Ba, na ten temat milczą nawet sami pracodawcy, którzy wydawałoby się powinni być najbardziej zainteresowani zmniejszeniem wynagrodzeń.

— Przed podjęciem takiej decyzji musielibyśmy bardzo precyzyjnie policzyć wszystkie plusy i minusy, gdyż może też okazać się, że zmniejszenie minimalnego wynagrodzenie wcale nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. Owszem są regiony w kraju, w których płaca w wysokości 800 litów jest nadmiernie uciążliwa dla pracodawców, dlatego w wyjątkowej sytuacji można byłoby zmniejszać tam wynagrodzenia. Ale decyzję takie powinny podejmować Trójstronne Komisje w rejonach i tylko w wyjątkowej sytuacji, jak też na określony czas, zanim nie poprawi się sytuacja. Tymczasem w skali kraju takiej decyzji nie należy pochopnie podejmować. Należy natomiast zwalczać strefę nielegalnego rynku pracy, który przede wszystkim skorzysta na zmniejszeniu minimum, gdyż działający w cieniu przedsiębiorcy będą mogli płacić jeszcze niższe wynagrodzenia zatrudnionym na czarno. Leży to w kompetencji rządu i na prawda rząd ma tu realne możliwości — mówi nam Jonas Guzavičius, wiceprezes Litewskiej Konfederacji Przemysłowców oraz prezes jej Rady Koordynacyjnej ds. Polityki Socjalnej Biznesu. Jego zdaniem, rząd powinien zweryfikować listę działalności indywidualnych oraz nieznacznie znowelizować Kodeks Pracy.

— Dziś mamy wrażenie, że SoDra wcale nie jest zainteresowana w ściąganiu podatków z tytułu ubezpieczeń socjalnych, gdyż pracodawca nie ma obowiązku powiadomić SoDrę o zatrudnieniu osoby od pierwszego dnia jej zatrudnienia. Dlatego mamy z wieloma przypadkami nadużycia, bo pracownik może być przez dłuższy czas nie zarejestrowany w zakładzie ubezpieczeń społecznych i żadna kontrola nie wykaże tego, bo zawsze może powiedzieć, że pracuje dopiero pierwszy dzień — wyjaśnia nam Jonas Guzavičius.

Instytut i Konfederacja są również odmiennego zdania w kwestii odejścia w ogóle od ustalania wielkości gwarantowanej płacy. Gdy Instytut uważa, że byłoby to najlepszym rozwiązanie, to przedstawiciele Konfederacji są kategorycznie przeciwko temu.

— Rezygnacja z minimalnego wynagrodzenia byłoby tu najlepszym rozwiązaniem, gdyż problem bezrobocia dotyczy przede wszystkim grupy niewykwalifikowanych pracowników albo bez doświadczenie. Zatrudnianie ich nawet na minimum, jest kosztownym dla wielu przedsiębiorstw. Brak regulacji w zakresie minimalnego uwolniłby mechanizm samoregulacji rynku i jeśli na początku niewykwalifikowany i niedoświadczony pracownik mógłby otrzymywać znacznie niższe wynagrodzenie, to z biegiem czasu i po pozyskaniu odpowiednich umiejętności i kwalifikacji mógłby negocjować o wyższe stawki. Ten problem dotyczy głównie młodych osób, dlatego też nawet w krajach, gdzie jest ustalone wynagrodzenie minimalne, jego stawka dla osób poniżej 26 roku życia jest zazwyczaj niższa od podstawowej — tłumaczy Gedrius Kadziauskas.

— Nie możemy zrezygnować z minimalnego wynagrodzenia. Jest ono w większości krajach i stanowi gwarancje minimalnych dochodów pracowniczych. Nie możemy tu eksperymentować — uważa Jonas Guzavičius.

Większość krajów Unii Europejskiej, a także USA, Turcja czy Rosja oraz inne kraje stosują minimalną stawkę wynagrodzenia pracowniczego. W różnych krajach jest ona różna, a w niektórych również zróżnicowana i zależy od wieku pracującego, czy też sektora gospodarki.

Według danych Eurostatu, na początku tego roku największe minimum w Unii Europejskiej było płacone w Luksemburgu — 1532 euro. Również w Irlandii, Holandii, Belgii, Francji i Wielkiej Brytanii minimalna miesięczna stawka wynagrodzenia była ponad 1160 euro. Litwa należy do grupy krajów o najniższym wynagrodzeniu minimalnym. Mniej niż na Litwie zarabiano na początku roku tylko na Łotwie, w Rumunii i Bułgarii.