Więcej

    Świńska grypa bezkarnie szaleje na Litwie

    Czytaj również...

    Mimo zagrożenia pandemicznego mieszkańcy nie panikują i takie obrazki należą jeszcze do rzadkości na ulicach litewskich miast Fot. ELTA
    Mimo zagrożenia pandemicznego mieszkańcy nie panikują i takie obrazki należą jeszcze do rzadkości na ulicach litewskich miast Fot. ELTA

    Na Litwie gwałtownie się zwiększa liczba zachorowań na grypę. Specjaliści oceniają, że około połowę chorych zaatakował wirus A/H1N1 — nowa i groźna odmiana dolegliwości dróg oddechowych tzw. świńska grypa. Nie ma na to jednak oficjalnych potwierdzeń, gdyż w ubiegłym tygodniu litewski resort zdrowia postanowił wycofać się z badań na wykrycie groźnego wirusa u chorych. Badani będą tylko ciężko chorzy przebywający w szpitalach. Szacuje się, że takich osób na razie jest około 10. Niemniej, tempo wzrostu zachorowań na grypę sugeruje, że takich osób z każdym dniem będzie gwałtownie przybywać.

    Jak podaje litewski resort opieki zdrowia, jeszcze w ubiegłym tygodniu na Litwie chorowało średnio około 50 osób na 10 tys. Dziś ten wskaźnik zwiększył się dwukrotnie, przez co w niektórych rejonach ogłoszono epidemię. Epidemię ogłasza się w przypadku 100 zachorowań na 10 tys. osób. Tymczasem w rejonie janowskim oraz Olicie i Mariampolu te liczby są znacznie wyższe.

    W Wilnie we wtorek wieczorem ogłoszono epidemię. Liczba zachorowań gwałtownie wzrośnie. Jak wynika z naszych informacji, spora liczba chorych na razie nie zgłaszała się do gabinetów lekarskich, które w ostatnich dniach nie nadążają z obsługą pacjentów. O wizytę lekarza w domu nie ma co marzyć.

    „Powiedzieli, że nawet do małych dzieci z taką temperaturą nie wyjeżdżają” — opowiada nam wilnianin Zenon, który bezskutecznie próbował wezwać lekarza do nastoletniej córki z temperaturą powyżej 39°. Tymczasem zalecenia epidemiologów wręcz przeciwnie wskazują, by lekarze częściej wyjeżdżali do chorych do domów, żeby ci nie musieli wychodzić z domu do przychodni i godzinami czekać w kolejkach, co znacznie zwiększa zagrożenie epidemiologiczne.

    A tego Litwa, wydaje się, powinna obawiać się najbardziej, ponieważ zapas leków przeciw grypie jest bardziej niż skromny. Jak poinformował wczoraj wiceminister ochrony zdrowia Artūras Skikas, w magazynach znajduje się około 115 tys. dawek leków antywirusowych. Zdaniem wiceministra, w najbliższym czasie „w ciągu miesiąca, kilku”, zostanie zakupionych jeszcze 30-40 tys. preparatów. Jest to według standardów europejskich stanowczo za mało jak na 3,3 mln populację kraju.

    Jeszcze gorzej przedstawia się sytuacja z zakupem szczepionki przeciwko nowej odmianie grypy, która już zbiera swoje śmiertelne żniwo wokół — na Białorusi, Łotwie, w Polsce i wielu innych krajach. Resort zdrowia prognozuje, że pierwsze szczepionki mogą dotrzeć na Litwę dopiero na wiosnę. A tymczasem wiceminister Skikas zauważa, że już dziś mamy szczyt zachorowań na grypę, w tym też tę sezonową, chociaż tradycyjnie na Litwie jest to okres styczeń-luty.

    Mieszkańcy jednak nie wpadają w panikę i przechodniów w maskach na twarzy na ulicach litewskich miast jest jak na lekarstwo. Przynajmniej na razie. Jak dowiedzieliśmy się w wileńskich aptekach, chociaż sprzedaż maseczek w ostatnich tygodniach wzrosła, na ogół nie są one najczęstszym towarem kupowanym w aptekach. Co innego leki na przeziębienie i witaminy oraz odżywki wzmacniające odporność organizmu.

    „Schodzą dobrze” — mówi nam farmaceutka w jednej z wileńskich aptek „Eurovaistinė”.

    Nie najgorzej sprzedają się naturalne źródła wzmocnienia organizmu — czosnek, cytryna, miód i cebula oraz różne odmiany herbat ziołowych. Niektóre supermarkety dostrzegły tę tendencję i poszły na spotkanie samozachowawczym instynktom konsumentów — wszystkie te produkty układają na półkach obok siebie albo w pobliżu, żeby kupujący cytrynę koniecznie sięgnął również po czosnek oraz miód. Ludzie w pracy, w transporcie miejskim, w sklepach wymieniają się receptami na swoje oryginalne „zaparzanki”.

    Żeby tradycji stało się zadość „Kurier” również proponuje swoim Czytelnikom przepis na prawdziwy „dopalacz” (patrz w ramce), ale wyjątkowo naturalny i zdrowy. Który jeśli niekoniecznie zapobiegnie grypie, to na pewno wzmocni organizm każdego przed decydującą batalią z wirusem świńskiej, czy tej „zwykłej” grypy.


    PRZEPIS „NA ZDROWIE”

    Wieczorem do 1/2 szklanki gorącej wody wrzucić plasterek cytryny oraz kawałek (około 1 cm) startego w płatki korzenia imbiru. Gdy woda ostygnie do około 40 °C, wymieszać w niej łyżeczkę miodu. Całość odstawić na noc. Miksturę należy wypić z rana.

    Do smaku można też dodać herbatkę ziołową lub z malin. Napój ten nie tylko doda nam energii na cały dzień, ale też dostarczy organizmowi niezbędnych witamin i elementów naturalnie wzmacniających immunitet. Słowem, każdy red bull niech się schowa.


    Więcej od autora

    220. rocznica III rozbioru Rzeczypospolitej Obojga Narodów

    Dokładnie 220 lat temu z mapy Europy, w jej samym centrum, zniknął unikalny organizm państwowy, który na parę lat przed jego unicestwieniem zdążył jeszcze wydać na świat pierwszą na kontynencie konstytucję. Na jej podstawie miało powstać współczesne, demokratyczne na...

    Kto zepsuł, a kto naprawi?

    Przysłowie ludowe mówi, że „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. I tak zazwyczaj w życiu bywa. W polityce też. Po zakończeniu maratonu wyborczego w Polsce nasz minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius wybiera się do Warszawy. Będzie szukał kontaktów z...

    Oskubać siebie

    Będący już na finiszu przetarg na bojowe maszyny piechoty został raptem przesunięty, bo Ministerstwo Ochrony Kraju tłumaczy, że otrzymało nowe oferty bardzo atrakcyjne cenowo i merytorycznie. Do przetargu dołączyli Amerykanie i Polacy. Okazało się, co prawda, że ani jedni,...

    Odżywa widmo atomowej elektrowni

    Niektórzy politycy z ugrupowań rządzących, ale też część z partii opozycyjnych, odgrzewają ideę budowy nowej elektrowni atomowej. Jej projekt, uzgodniony wcześniej z tzw. inwestorem strategicznych — koncernem Hitachi — został zamrożony po referendum 2012 roku. Prawie 65 proc. uczestniczących w...