„Rewolucja” w niemenczyńskiej przychodni — ma być lepiej

Oddychanie kurzem, przebywanie w ciągłym hałasie i gra z lekarzem w chowanego — taka jeszcze przed tygodniem była codzienność pacjentów i pracowników przychodni w Niemenczynie. Lekarze tłumaczą, że przyczyną wspomnianych niewygód, których obecnie jest już coraz mniej, są prowadzone prace renowacyjne budynku przychodni.

Wielu pacjentów chociaż jest poirytowanych taką „rewolucją”, jednak w nadziei, że odnowa budynku wkrótce się skończy, ze swoimi zarzutami nie zamierzają zwrócić się do kierownictwa przychodni.

Girl in a jacket

— Przeczekałam kilka dni, aż ucichnie grypa i wybrałam się z dzieckiem na szczepienie. Czekając przed gabinetem myślałam, że zwariuję! Po korytarzach ciągle maszerowali budowlani, ktoś świdrował dziury w ścianie, zamiatano śmiecie. Wszędzie kurz i hałas. Nie rozumiem, jak w takich warunkach mogą przebywać chorzy! — oburzała się zbulwersowana mama małego Edgara.

Kobietę zaskoczyło też to, że w rejestracji poinformowano ją, że dermatolog (do którego z dzieckiem ją skierowano), z ginekologiem dzielą jeden gabinet.

Jak poinformował „Kurier” Olegas Kačanas, główny lekarz przychodni w Niemenczynie, tzw. rewolucja, czyli gruntowne zmiany w przychodni są wprowadzane w ramach dwóch projektów.

— Prowadzone są prace w celu zwiększenia efektywności energetycznej budynku przychodni i wdrażane nowe technologie medyczne. Tak się złożyło, że oba projekty zbiegły się w tym samym czasie. Przychodni zamknąć nie mogliśmy, a więc prace renowacyjne były prowadzone nawet podczas najbardziej „gorących dni”, kiedy z powodu rosnącej liczby chorych na zapalenie dróg oddechowych, ogłoszono epidemię grypy. Placówka jest odnawiana też od wewnątrz, dlatego lekarze zmuszeni są po dwóch w dwie zmiany pracować w jednym gabinecie. Pracujemy od godz. 7 do 19. Być może nie bardzo to jest wygodne, jednak pacjenci nie narzekają — wyjaśnił główny lekarz niemenczyńskiej przychodni.

Zdaniem Kačanasa, chociaż prace ociepleniowe nie są jeszcze zakończone, już teraz odczuwa się, że wewnątrz przychodni jest znacznie przytulniej. Oprócz tego, zmniejszyły się koszty opłat za gaz.

— Najważniejsze, że w ramach jednego z projektów zostanie urządzony nowy gabinet rentgenodiagnostyczny, do którego rentgen zostanie przeniesiony z obecnie nieogrzewanego budynku, do którego na badania pacjenci musieli iść przez całe podwórko przychodni — powiedział Olegas Kačanas, jednocześnie zaznaczając, że pracownicy przychodni nie mają żadnych zarzutów co do renowacji, chociaż ich wynagrodzenia w maju roku bieżącego zostały zmniejszone o 11 proc.

— Kasa Chorych w dniu 1 listopada tego roku winna była nam 430 tys. litów. Wynagrodzenia się zmniejszyły, ale wypłacane są regularnie. Co do realizowanych kosztownych projektów, to trzeba zaznaczyć, że są one finansowane nie z budżetu placówki, a z funduszów Unii Europejskiej — dodał rozmówca.

Maria Łosińska, rejestratorka przychodni, powiedziała, że pacjenci chociaż są nieco zaskoczeni „rewolucją”, jednak — jak mówi — nie narzekają:

— Nawet są zadowoleni, ponieważ teraz lekarze przyjmują większą liczbę chorych. Każdy pacjent przychodzi na odpowiednią godzinę i nie tworzą się kolejki przy gabinetach.

— Cieszę się, że nasza przechodnia będzie odnowiona i zmodernizowana. Być może robotnicy i narobili wiele zamieszania i niewygody jak dla nas, tak i dla lekarzy, jednak przynajmniej widzimy, jak są wykorzystywane pieniądze — powiedziała czekająca na lekarza Łucja, mieszkanka Niemenczyna.


Realizacja projektów „Zwiększenie efektywności energetycznej w przychodni w Niemenczynie” oraz „Polepszenie infrastruktury medycznej oraz drugiego poziomu leczenia ambulatoryjnego i rekonwalescencji” rozpoczęła się na początku lata. Planuje się, że prace związane z pierwszym projektem nie muszą trwać dłużej niż 18, a z drugim — 24 miesięcy. Wartość projektów wynosi ok. 480 tys. i 920 tys. litów.