Kwiaty polskiej ambasadzie jako przeprosiny za wandali

Nauczyciel historii Žilvinas Radavičius, wraz z młodzieżą szkolną symbolicznie przeprosił oficjalnych przedstawicieli Polski na Litwie za wandalski wybryk chuliganów	Fot. Marian Paluszkiewicz
Nauczyciel historii Žilvinas Radavičius, wraz z młodzieżą szkolną symbolicznie przeprosił oficjalnych przedstawicieli Polski na Litwie za wandalski wybryk chuliganów Fot. Marian Paluszkiewicz

Wileńska młodzież z litewskiej Szkoły Średniej na Starówce odwiedziła wczoraj polską placówkę dyplomatyczną przy ul. Świętojańskiej, aby wiązanką biało–czerwonych kwiatów, w imieniu młodzieży litewskiej przeprosić przedstawicieli państwa polskiego na Litwie za wybryki wandali w ostatni weekend listopada.

— Kiedy dowiedziałem się o tym akcie wandalizmu na budynku ambasady polskiej w Wilnie, o tych napisach po litewsku „Suwałki litewskie” i „Won z Litwy” oraz znaku odwróconego krzyża — poczułem się bardzo źle. I sądzę, że jeszcze więcej znajdzie się takich osób, ponieważ żaden normalny człowiek nie będzie popierał takiego chuligańskiego aktu, który absolutnie nie odzwierciedla charakteru narodu litewskiego. Gdyż ani wandalizmu, ani chuliganizmu czy też satanizmu jako takiego w narodzie naszym nie ma — podczas spotkania w ambasadzie powiedział Žilvinas Radavičius, nauczyciel historii, który zaznaczył, że możliwie są to sprawy pojedynczych polityków, bądź prowokatorów, którzy nie dbają o lepsze stosunki między Polską a Litwą.

Girl in a jacket

— Młodzież natomiast nie popiera takich skandalicznych aktów i dlatego przyszła z wiązanką kwiatów biało-czerwonych, aby na znak solidarności z polskim narodem symbolicznie przeprosić za tak haniebny uczynek — powiedział Žilvinas Radavičius.

Jego zdaniem polskie i litewskie narody powinny żyć ze sobą w zgodzie i podobne uczynki osób pojedynczych nie mogą być tolerowane, gdyż kompromitują stosunki dobrosąsiedzkie. Nauczyciel wyraził również nadzieję, że podobne sytuacje w przyszłości się nie powtórzą, a sprawcy zostaną zatrzymani i ukarani.

Ewa Figiel, radca-minister, kierownik wydziału polityczno-ekonomicznego ambasady polskiej, która od uczniów dziewiątej klasy przyjęła wiązankę kwiatów, ich przybycie odebrała jako bardzo miły gest:

— Sądzę, że właśnie młodzież jest w stanie stać się bardziej tolerancyjna wobec odmiennych narodów, gdyż jest otwarta na świat, ma możliwość zwiedzania, poznawania innych narodów a także lepszego ich zrozumienia.

Incydent jaki się wydarzył w końcu listopada był kolejnym atakiem przeciwko polskim placówkom dyplomatycznym w litewskiej stolicy w ciągu ostatnich dwóch lat. Dotychczas policji nie udało się ująć żadnego ze sprawców wcześniejszych przypadków wandalizmu. Tym razem jednak policja przekonuje, że są szanse na ujęcie sprawców. W opinii Ewy Figiel ostatni akt wandalizmu jest jedynie wybrykiem natury czysto chuligańskiej i nawet nie do końca świadomy. Tłumaczy to przede wszystkim porą, kiedy to miało miejsce, gdyż wydarzyło się to między 3 a 6 rano z piątku na sobotę, czyli w czasie, kiedy to młodzież mogła sobie rozrabiać. Z tego też powodu sądzi, że nie należy w tym doszukiwać się głębszych motywów. A policję zawiadomiono, gdyż jest tak standardowo przyjęte.