Nad słynną „piątką” — miecz likwidacji

Niedawno wyremontowana najstarsza polska szkoła w Wilnie może wkrótce zostać rozczłonkowana Fot. Marian Paluszkiewicz

Groźba likwidacji niczym miecz Damoklesa zawisła nad najstarszą polską szkołą w Wilnie — niegdyś słynna „piątką”, dziś — Szkołą Średnią im. Joachima Lelewela. W szkole powstał Komitet Obrony, który zamierza walczyć o zachowanie mającej wieloletnie tradycje placówki, która wykształciła wiele pokoleń Polaków.

— Otrzymaliśmy wiadomość, że szkoła może zostać rozczłonkowana. Klasy polskie mogą zostać przeniesione do innych szkół polskich, pion rosyjski — do pobliskiej szkoły rosyjskiej. To oznacza likwidację naszej szkoły. Nie możemy do tego dopuścić — poinformowała „Kurier” Regina Sawlewicz, wicedyrektor ds. nauczania Szkoły Średniej im. Joachima Lelewela, członkini Komitetu Obrony Szkoły.

Girl in a jacket

Jak powiedziała, nikogo nie trzeba było zachęcać, by stanęli w obronie swojej szkoły. Powstał Komitet Obrony Szkoły na czele z Czesławą Tučkuvienė, której dzieci są uczniami tej szkoły. Do Komitetu weszli zarówno przedstawiciele administracji placówki, jego grono pedagogiczne, jak i rodzice uczniów oraz absolwenci.

„Bądźmy zdecydowani bronić swych szkół!” — apeluje Komitet.

„W najgorszej sytuacji (w wyniku reorganizacji szkół średnich w gimnazja, szkoły podstawowe i progimnazja — przyp. red.) mogą okazać się szkoły nie z państwowym językiem nauczania, które nie zdołają sprostać wymaganiom kompletowania klas powyżej dwudziestu osób. Dokonanie reorganizacji według planu opracowanego przez grupę roboczą, powołaną przez departament oświaty administracji miejskiego samorządu, stwarza sporo zagrożeń dla szkół” — czytamy w sporządzonym przez członków Komitetu apelu.

Zdaniem wicedyrektor, władzom stołecznym chodzi również o budynek szkoły. Świeżo wyremontowany jest obecnie łakomym kąskiem.

— Od września trwały prace renowacyjne budynku naszej szkoły. Całkowicie odnowiona została zniszczona fasada szkoły, wymieniono okna, na parterze mamy ocieplone podłogi, została całkowicie wymieniona instalacja elektryczna. Wyremontowano salę sportową, gabinety. Jest obecnie w idealnym stanie i sporo osób ma na niego chrapkę — uważa Regina Sawlewicz.

Zdaniem wicedyrektor, zakusy na pomieszczenia szkoły ma sąsiednia litewska szkoła, której klasy początkowe już od kilku lat mieszczą się w szkole Lelewela.

„Niejednokrotnie zwracaliśmy uwagę władz, że nie bierze się zupełnie pod uwagę przyszłych pokoleń Polaków, których rodzice i dziadkowie mieszkali i mieszkają w dzielnicy antokolskiej, a którzy, jak i ich przodkowie, chcieliby pobierać naukę w murach naszej szkoły” — czytamy w oświadczeniu.

Tymczasem decyzja w sprawie losu szkoły ma zapaść już w marcu.

— Los szkoły nie jest jeszcze przesądzony. Na razie grupy robocze pracują nad planem restrukturyzacji. Decyzje mają zapaść w końcu marca — skomentował sprawę Józef Kwiatkowski, radny m. Wilna, prezes Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich „Macierz Szkolna”.

Jak zapewnił, frakcja z ramienia AWPL w radzie miasta stanowczo obstaje przy zachowaniu wszystkich polskich szkół w Wilnie, w tym również im. Lelewela.

Przedstawiciele Komitetu mieli spotkania z przedstawicielami partii politycznych oraz władz miasta. Komitet ściśle współpracuje z przedstawicielami Akcji Wyborczej Polaków na Litwie oraz „Macierzą Szkolną”. Komitet zamierza protestować przeciwko agresywnym i nieprzychylnym działaniom polityków rządzących stolicą, szczególnie w dziedzinie oświaty. Zapowiada, że weźmie udział w wiecu w obronie szkół stolicy, który się odbędzie w najbliższym czasie przed budynkiem samorządu m. Wilna.

„Jesteśmy przekonani, że ta placówka oświatowa powinna i będzie nadal funkcjonowała. O tym, czy wykażą dobrą wolę (władze stolicy — przyp. red.), a państwo zechce rozwiązywać problemy mniejszości, w pewnym stopniu zależy też od nas samych. Bądźmy więc zdecydowani bronić swej placówki do końca!” — są zdeterminowani obrońcy szkoły.