„Prezydent Polski to miły gość”

Prezydent Bronisław Komorowski spędzał urlop na Litwie w willi „Gimtinė” w Nidzie Fot. archiwum

— O tak, mieliśmy wyjątkowego gościa i był to wyjątkowo miły gość — kierowniczka domów wypoczynkowych „Nidos pušynas” Algima Noreikienė nie kryje podekscytowania z powodu zainteresowania jej hotelem.

W minionym tygodniu prezydent Polski Bronisław Komorowski z prywatną wizytą przebywał na Litwie.

Girl in a jacket

Algima Noreikienė nie kryje swego zadowolenia, że prezydent Polski wybrał właśnie ich hotel na miejsce pobytu wakacyjnego na Litwie. Wprawdzie kierowniczka nie odważyła się zapytać wprost prezydenta, czym się kierował w swoim wyborze.

— W przewodnikach nasz hotel jest opisywany jako prawdziwa oaza spokoju. I faktycznie jesteśmy z dala od centrum miasta, mamy też przepiękne widoki na morze i Mierzeję Kurońską. Więc być może dlatego wybrano nasz hotel — przypuszcza jego kierowniczka. Faktycznie Algima Noreikienė jest dyrektorką domu wypoczynkowego „Nidos Smiltė”, zaś „Nidos pušynas”, na który składa się trzy osobno stojące wille, kieruje jej mąż.

— Ja jednak zajmuje się obsługą klientów w obydwu hotelach, dlatego to mnie wypadło obcować z państwem Komorowskimi — wyjaśnia nam Algima Noreikienė. Przyznaje, że była zachwycona parą prezydencką.

— I on i ona są bardzo mili i zwyczajni ludzie. Myślę, że Polsce powiodło się, bo będzie miała dobrego prezydenta — ocenia kierowniczka domu wypoczynkowego. Dla niej i dla personelu hotelu informacja, że zamierza u nich zatrzymać się nowo wybrany prezydent sąsiedniego kraju, spadła jak grom z jasnego nieba.

— Chociaż nasze usługi są na dosyć wysokim poziomie, lecz wobec takiego gościa mieliśmy pewne obawy, czy potrafimy. Lecz już po pierwszym dniu przyszedł spokój. Bo najpierw nawet staraliśmy się więcej udzielać uwagi parze prezydenckiej, zmieniliśmy nawet menu na bardziej wyborne, lecz już po pierwszym posiłku śniadaniowym pan Komorowski powiedział, że nie chcą być traktowani wyjątkowo i że podczas śniadania będą korzystali ze stołu szwedzkiego, tak jak inni goście hotelu.

Para prezydencka zatrzymała się w jednej z trzech willi domów wypoczynkowych „Nidos pušynas”. Prezydent z żoną Anną zajęli trzypokojowy apartament, zaś dwie osoby z ochrony prezydenckiej zamieszkały obok w pokojach willi „Gimtinė”, co można też przetłumaczyć jako „dom rodzinny”.

Jak wynika z cennika sezonowego, para prezydencka musiała zapłacić po około 130 euro za dobę pobytu w apartamencie, jednak gospodyni willi zdradziła nam, że zrobiła gościom 5-procentowy upust.

Prezydent Bronisław Komorowski z małżonką Anną spędzili w Nidzie na Mierzei Kurońskiej kilka dni w ubiegłym tygodniu. Tu Bronisław Komorowski spotkał się też z prezydent Litwy Dalią Grybauskaitė. Prezydenci przespacerowali się wybrzeżem, porozmawiali o wzajemnych relacjach polsko-litewskich oraz zjedli wspólnie kolację.

Jak zdradza nam kierowniczka hotelu, goście z Polski nie mieli specjalnych życzeń co do potraw i korzystali z ogólnej karty dla gości. Komorowscy dzielili willę z gośćmi z Niemiec oraz z Litwy. Spotykali się razem na kolacji, lecz, jak mówi A. Noreikienė, specjalnych konwersacji nie prowadzili ze sobą.
Sama kierowniczka hotelu mówi, że również nie miała zbyt wiele okazji do obcowania z parą prezydencką.

— Prezydent powiedział, że w zasadzie rozumie po litewsku, ale jeszcze nie odważy się prowadzić rozmowy. Witał się z nami po litewsku oraz wstawiał niektóre litewskie słowa. Ja zaś próbowałam do niego mówić po polsku tyle co wiem — „proszę pana” i „dziękuję bardzo”. Lecz głównie rozmawialiśmy po rosyjsku — opowiada nam  Noreikienė.

Jak udało się nam dowiedzieć, podczas kolacji i obiadów państwo Komorowscy zamawiali ryby, głównie sandacza po królewsku oraz halibuta pieczonego — specjał szefa hotelowej kuchni. Tymczasem stronili od trunków, nie zamawiali też piwa.

— Nasza kuchnia nie wyróżnia się czymś specyficznym. Mamy tradycyjne litewskie potrawy z dominacją ryby, jak na nadmorskie uzdrowisko przystało — wyjaśnia nam gospodyni hotelu.

Algima Noreikienė ma nadzieję, że po urlopie u nich prezydenta, znacznie więcej gości z Polski zainteresuje się pobytem w „Nidos pušynas”.

— Na razie telefony milczą, ale liczymy na to, że zainteresowanie będzie — nie ukrywa swoich oczekiwań kierowniczka hotelu. — Czekamy też na powrót prezydenta z małżonką, którzy obiecali, że po zakończeniu kadencji ponownie odwiedzą willę „Gimtinė”.

Podczas pobytu na Litwie para prezydencka zwiedziła okoliczne atrakcje turystyczne, między innymi zwaną litewską Wenecją rybacką wioskę Mingė, popływała też jachtem po morzu.

Oprócz spotkania z prezydent Dalią Grybauskaitė, Komorowski spotkał się również z merem lokalnego samorządu.