TVN FAKTY przejęte losem chorego Tomka

Pani Danuta wierzy, że dziennikarze TVN FAKTY naświetlą sytuację syna osobom, które pomogą Tomkowi jak najszybciej otrzymać obywatelstwo polskie  Fot. Marian Paluszkiewicz
Pani Danuta wierzy, że dziennikarze TVN FAKTY naświetlą sytuację syna osobom, które pomogą Tomkowi jak najszybciej otrzymać obywatelstwo polskie Fot. Marian Paluszkiewicz

Modlitwy Danuty Sadowskiej, matki nieuleczalnie chorego Tomka, zostały usłyszane. O rzadkiej chorobie, jaką jest dotknięty jej syn i problemach wynikających z braku finansowania na Litwie niezbędnych do życia leków, za pośrednictwem „Kuriera” dowiedzieli się rodacy w Polsce. Ekipa telewizji TVN FAKTY wczoraj przyjechała do Landwarowa, aby nakręcić reportaż o losie Tomka. Dziennikarze z Polski zobowiązali się między innymi jego sytuację naświetlić prezydentowi RP Bronisławowi Komorowskiemu. To od niego zależy czy Tomkowi zostanie nadane polskie obywatelstwo dające prawo na bezpłatne leczenie czego nie może mu zapewnić Litwa.

– Wiem, że nadzieja umiera ostatnia. Wierzę, że za pośrednictwem Polski Tomek otrzyma tak potrzebne mu leki – ostrożnie, aby nie speszyć, uśmiechając się mówi Danuta, matka Tomka.

Girl in a jacket

Podczas pierwszego spotkania z „Kurierem” pani Danuta nie ukrywała łez. Wczoraj w Szkole Średniej im. Henryka Sienkiewicza w Landwarowie, gdzie uczy się Tomek, znów płakała, jednak dlatego, że losem jej syna zainteresowała się telewizja TVN FAKTY. To napawa nadzieją.

– Po tym, jak ukazał się w „Kurierze” artykuł o Tomku, wiele osób pomaga nam dobrym słowem, podtrzymują w nas nadzieję. Teraz naszym losem przejęła się też telewizja polska, a więc wierzę, że nasze wołania o pomoc dotrą do prezydenta Komorowskiego – mówi Danuta.

Wczoraj ekipa TVN FAKTY na czele z reporterem Jarosławem Kostkowskim odwiedzili szkołę Tomka, zapoznali się z kolegami i wychowawczynią s. Mirosławą Kozioł.

– Nasz program oglądają średnio 4 miliony widzów. Naświetlając sytuację Tomka w Polsce, zrobimy wszystko, aby o jego losie głośno mówiono w Kancelarii prezydenta. Prawdopodobnie reportaż o Tomku okaże się już w najbliższy piątek o godzinie 19 czasu polskiego – oznajmił Kostkowski.

18 letni Tomasz z rejonu trockiego jest dotknięty chorobą Mukopolisacharydozą typu VI (MPS VI). Złagodzenie objawów choroby MPS VI, jednak nie wyleczenie, można osiągnąć poprzez stosowania zastępczej terapii, leków „Naglazyme”, które mogą powstrzymać rozwój choroby.

Rozmowa Jarosława Kostkowskiego z Łukaszem, kolegą Tomka, podczas spotkania w szkole  Fot. Marian Paluszkiewicz
Rozmowa Jarosława Kostkowskiego z Łukaszem, kolegą Tomka, podczas spotkania w szkole Fot. Marian Paluszkiewicz

Z powodu tak małej grupy pacjentów, którzy chorują na tak rzadką chorobę (na Litwie zarejestrowane są 7 przypadków MPS VI), środki te są określane jako „leki sieroce” i należą do najdroższych na całym świecie. W USA czasopismo „Forbes” stworzyło listę najdroższych „leków sierocych”, na której „Naglazyme” jest na 3. miejscu. Roczne koszty dla jednego chorego wynoszą 365 tys. dolarów, czyli ok. 1 004 000 litów (1 dolar – 2,75 Lt).

Ani Tomka, ani jego rodzinę nie stać na zakup nawet rocznej dawki „Naglazyme”, a ten lek dla chłopca jest niezbędny do końca życia. Litwa, gdzie się urodził i mieszka, obecnie nie finansuje niezbędnego dla jego życia leczenia. Być może, z czasem rodzinom chorych na MPS VI, odpowiednim stowarzyszeniom uda się przekonać władze Litwy finansować leczenie i w taki sposób uratować życie niejednej osobie, jednak ten proces może jeszcze trwać wiele lat… Polska natomiast zapewnia pomoc finansową, jednak jest jedno „ale” – wyłącznie swoim obywatelom.

– Obywatelstwo polskie jest jedyną moją nadzieją. We wrześniu powinienem już otrzymać Kartę Polaka. Jest to dowód przynależności do polskiego narodu, narodu, który jest ostatnim kołem ratunkowym – nie tracąc nadziei mówi Tomek.